piątek, 12 sierpnia 2016

ciasto drożdżowe z automatu do wypieku chleba z kruszonką oraz o pieczeniu drożdżówki w automacie do wypieku chleba ?

Bardzo lubię ciasta drożdżowe zarówno te słodkie (zazwyczaj bardzo mało je słodzę), jak i  te wytrawniejsze. Dlatego jako jedną z pierwszych rzeczy do kuchni kupiłam automat do wypieku chleba. Nie jest on jakiejś specjalnej firmy, używany w miarę często od około 6 lat i jeszcze chodzi! Bo wiadomo jak w dzisiejszych czasach produkowane są sprzęty nie tylko kuchenne (specjalnie je postarzają, abyś po awarii jednego kupił następny, bo nie opłaca się tego zepsutego oczywiście naprawiać). Pisząc  tu o sprzętach kuchennych - wspomnę, że na jesieni nabyłam młynek do kawy w markecie (oczywiście market w którym chyba wszyscy Polacy robią zakupy!!!!!). Cena była średnia jak na moją kieszeń. Przyniosłam go do domu, zmieliłam kilka razy kawę, zabrakło mi w domu cukru pudru, więc młynek poszedł w ruch i w czasie pracy oczywiście się przepalił. A pomyśleć, że w młynkach naszych mam (produkowanych z 30 lat temu mieliło się wszystko). Mam nawet taki stary młynek w domu, działa - jedynie kabel do wymiany.
Dobrze, że weszło mi w nawyk skanowanie czy kserowanie paragonów, więc jeśli coś nabędę i zepsuje się na gwarancji - idę to oddać! Tak samo było z młynkiem. Po rozpatrzeniu gwarancji, młynka nie naprawili, zwrócili pieniądze. Bo nie opłaca im się takich przedmiotów naprawiać - za dużo zachodu! Sprzęt się zepsuje, klient nie zawsze schowa paragon, albo paragon wyblaknie, albo cena nabytego przedmiotu wydaje mu się niska, że stwierdza "szkoda zawracaj sobie tym głowy".  A szkoda, że czasem czegoś nie reklamujemy, bo jeśli połowie nabywców dany przedmiot, który nabyli się zepsuje i go nie zareklamują - to sklep nieźle na tym zarabia. A to, że tylko garstka klientów przyjdzie oddać towar to producent i tak jest na plusie!!!!!!!!!

Miałam jednak tu pisać, o cieście drożdżowym, najczęściej wyrabiam je w automacie i piekę w piekarniku (np. w przypadku ciasta na paszteciki drożdżowe, bułki z owocami czy zwykłe drożdżówki z kruszonką itd.). Automat jest idealny gdy mam przepis w którym ze składników wychodzi lejące się ciasto (znaczy się rzadkie w swojej konsystencji) i lepiej nie dodawać do niego podczas wyrabiania mąki, żeby nie było twarde! Takie ciasto jest najczęściej w przepisach na pączki.
A jeśli jest to zwykła chałka, to ustawiam od razu w automacie program od razu z wypiekaniem.
Dla mnie automat to wybawienie jeśli mam chłodno w mieszkaniu, podgrzeje mi on składniki i utrzymuje temperaturę podczas wyrastania.

Dzisiejsze ciasto drożdżowe z automatu jest jednym z pierwszych, które piekłam po nabyciu mojego automatu do wypieku chleba. Zawsze wychodzi pyszne, mięciutkie i domowe bez żadnych wynalazków polepszających smak!!!
To ciasto było pieczone multum razy, ale nigdy nie zdążyłam go sfotografować, tym razem pół zjedliśmy po upieczeniu, a resztę schowałam, żebym mogła go obfocić.
Zanim przejdę do przepisu, wspomnę tu, ż każdy automat do wypieku jest inny (ma inne funkcje) i zanim zaczniemy w nim piec najlepiej zapoznać się z instrukcją obsługi. Ale każdy automat ma funkcję podstawową (basic) i  funkcję do wyrabiania ciasta (dough). Te dwa programy ułatwiają wypiek drożdżowego w domu.
Wiem, że aby upiec drożdżowe w domu nie potrzeba żadnej maszyny, ale taka maszyna ułatwia życie, jeśli chcemy mieć domowe drożdżowe czy drożdżówki.
Przy pomocy programu podstawowego zrobimy drożdżowe w domu od A do Z - czyli maszyna wyrobi za nas ciasto, pomoże mu wyrosnąć i upiecze.
Przy pomocy programu do wyrabiania ciasta - maszyna wyrobi nam ciasto i pomoże mu wyrosnąć. Po tym czasie wyjmujemy ciasto z maszyny i formujemy drożdżowe czy drożdżówki, zostawiamy taki wyrobiony wyrób do ponownego wyrośnięcia i normalnie pieczemy w piekarniku!
 
 
Co należy zrobić, żeby drożdżówka pieczona w automacie nam wyszła?
po pierwsze: pieczenie w automacie jest proste wystarczy tylko przestrzegać kolejności dodawania składników, ponieważ dzięki temu mamy pewność, że ciasto zostanie wyrobione jak należy,
po drugie: należy pamiętać, że drożdże nie powinny się stykać z cieczą, ani z solą - dlatego składniki ciasta należy dodawać w kolejności płynne (mleko, masło, jajka), a następnie mąkę i cukier, a na końcu drożdże i z boku sól,
po trzecie: zawsze przesiewam mąkę i używam świeżych drożdży (myślę, że pieczenie z suszonych to nie to samo)!
Składniki:
pół kg mąki pszennej
2 jajka
3 łyżki cukru
25 g drożdży
około 60 g masła
pół łyżeczki soli
250 ml mleka
 
 
dodatkowo: rodzynki, suszona żurawina
 kruszonka:
łyżeczka masła
łyżka mąki
łyżka cukru
 
wykonanie kruszonki: mieszam masło, mąkę i cukier, żeby się połączyły.
 
Wykonanie ciasta:
Wlewam do automatu mleko, rozpuszczone przestudzone masło i wbijam jajka. Na płynne składniki przesiewam mąkę, dodaję cukier i kruszę drożdże. Z boku dodaję sól. Ustawiam automat na program podstawowy (basic), wielkość ciasta (u mnie w maszynie najmniejszy to kilogram) oraz stopień zarumienienia skórki ciasta. Pieczenie w takim programie to 3,5 godziny w tym czasie maszyna podgrzewa składniki, wyrabia ciasto i go wypieka.
Program ten umożliwia dodawanie bakalii - po czasie podgrzania składników i ich wyrobieniu, następuje sygnał dźwiękowy po którym możemy dodać dodatki (ja zazwyczaj dorzucam rodzynki).
Gdy już maszyna ostatni raz wyrobi mi ciasto kruszę kruszonkę palcami na ciasto.
 
Jeśli mam zamiar robić drożdżówki z ciasta drożdżowego po prostu wrzucam wszystkie składniki do automatu jak przy programie podstawowym (basic) i ustawiam na program do wyrabiania ciasta (dough). Po wyrobieniu ciasta przez maszynę wyjmuje ciasto - formuje z niego drożdżówkę czy bułeczki. Na wierzchu wyrobu układam owoce, budyń, ser czy kruszonkę i zostawiam do ponownego wyrastania. Po wyrośnięciu piekę normalnie w piekarniku.

CO ROBIĘ , ŻEBY CIASTO Z WYPIEKACZA BYŁO SMACZNIEJSZE CZY LEPIEJ WYGLĄDAŁO?
*większość wypiekaczy do chleba ma funkcje zapamiętywania programu na jaki jest ustawiony (na wypadek chwilowego braku prądu, podobno jest to 10 minut, ja nigdy tego nie sprawdziłam)!!!!!Ale po ostatnim wyrastaniu wyłączam maszynę z prądu i mokrymi dłońmi wyjmuje mieszadła, po czym ponownie włączam ją do prądu.
Dlaczego mokrymi dłońmi wyjmuje mieszadła? Wtedy ciasto nie klei się do rąk.
* dodając np. suszone bakalie (np. rodzynki) moczę je przed dodaniem do ciasta w gorącym mleku czy wodzie. Kiedy zmiękną odcedzam je i dodaję do ciasta.
* zamiast kruszonki na mój drożdżowy wypiek daję lukier albo posypuje go cukrem pudrem.


wtorek, 2 sierpnia 2016

domowa kiszona kapusta biała / jak kisić kapustę? oraz o wadach kiszonej kapusty czyli co zrobiliśmy nieprawidłowo, że kiszenie nam nie wyszło?- poradnik

W moim domu kisiło się całą beczkę kapusty na zimę, w domach moich babć czyniono tak samo! Ja nawet jeśli bym chciała jak na razie nie mam na to miejsca, ale kapustę kiszę. A jak?  w słoju lub kamionce na bieżące zużycie, albo w dużym garnku i po prostu później ją pasteryzuję!
Po co pasteryzuję ukiszoną kapustę?
* żeby zatrzymać dalszy proces kiszenia i aby się nie psuła,
*  bo nie mam zimnego miejsca, żeby ją przetrzymać!

Będąc na wsi dostałam kilka główek kapusty, nie była to już ta młoda biała kapusta z zielonymi liśćmi, pierwsza wiosenna. Miała już dobrze zbite liście w główki, więc postanowiłam ją ukisić na bieżące zużycie!
Wielu zapewne się wydaje, że kiszenie czegokolwiek to takie proste, dla mnie początkowo nie było to takie proste. Nawet zdarzyło mi się, że wyrzuciłam kapustę bo mi nie wyszło moje kiszenie. Dziś postanowiłam napisać o tym jak ja kiszę kapustę, zrobić tu malutki poradnik.

Wiem, że można iść na bazar i kupić kiszoną kapustę. Mnie zdarza się kupić już gotową, ale od sprawdzonej pani. Razu pewnego kupiłam kiszoną kapustę, źródło  nie było sprawdzone (nie wiem czym była zaprawiona przy kiszeniu, ale po spożyciu brzuch bolał i z trudem trawił.......)!!!!!!! A ja raczyłam się orzechówką (na zielonych orzechach włoskich) czyli nalewką leczniczą nie tylko na niestrawność i zatrucia pokarmowe.

Teraz dla mnie ukiszenie kapusty na bieżące zużycie to żaden problem, więc  czasem kupuję 2-3 główki kapusty i sama kiszę! Wtedy mam dla nas dwojga, kiedy się moja kapusta ukisi na bieżące zużycie. Robię wtedy surówki czy kapuśniak, który bardzo lubimy.

Co jest potrzebne do ukiszenia kapusty w domu?
* kapusta (oczywiście),
* szatkownica lub ostry nóż,
*sól,
* duży słój lub naczynie kamionkowe (ja kiszę w naczyniu kamionkowym),
* drewniany ubijak (ja używam pałki drewnianej t.j używało się kiedyś do ucierania ciasta w makutrze),
* talerzyk i słoik z zakrętką napełniony wodą, żeby obciążyć kapustę, kiedy ją ubijemy w naczyniu i puści sok - bo kapusta podczas okresu kiszenia musi być przykryta sokiem, który puściła,
*dodatki do kapusty wg upodobań można dodać KMINEK, LIŚCIE LAUROWE, ZIARENKA ZIELA ANGIELSKIEGO,KOPER, NASIONA JAŁOWCA, CEBULĘ, niewielką ilość poszatkowanych JABŁEK, ŻURAWIN, MARCHWI czy nawet BURAKÓW.
Ja kisząc dodaję to co mam, kiszę na różne sposoby!
 

Co jest ważne przy kiszeniu kapusty?
 
*po pierwsze: Do kiszenia najlepsza jest kapusta odmian późnych i zimowych (zresztą kapusta to ostatnie warzywo, które było i jest zbierane z pola),
 
*po drugie: Do kiszenia powinno się przeznaczać kapustę zupełnie dojrzałą, białą o zwartych głowach. Kapusta zielona niewyrośnięta o niskiej zawartości cukru (odmiany letnie), daje kiszonkę w kolorze szarym i gorzko cierpkim smaku! My nie przepadamy za młodą kiszoną kapustą, po prostu nie da się jej tak ukisić jak kapustę późniejszych odmian. 
 
*po trzecie:  Najlepiej by było, aby kapustę, którą będziemy kisić, żebyśmy ją poddali leżakowaniu w ciemnym i chłodnym miejscu, aby wybielała (ja czasem tak robię, zostawiam ją na kilka dni w spiżarce na półce, ale nie zawsze).
 
Jak kiszę kapustę w domu ? Jak ukisić kapustę w domu ?
* nie mam szatkownicy, ja zawsze szatkuję kapustę ostrym nożem, ale doszłam do wprawy i nie schodzi mi to nie wiadomo jak długo! (przecież nie siekam kapusty do całej ogromnej beczki, tylko 2 - 3 główki),
 
*przed przystąpieniem do szatkowania kapustę obieram z wierzchnich brudnych i nadpsutych liści,
zostawiam 2-3 czyste liście kapuściane, żeby przykryć kapustę po ubiciu jej w naczyniu,
 
* zawsze staram się, żeby wiórki kapuściane nie były za grube), nie powinny być grubsze niż 2-4 mm,
 
*głąby kapuściane też szatkuję, bo mają najwyższą wartość odżywczą (właściwie z całej kapusty), jeśli szatkujesz kapustę szatkownicą, najwygodniej jest głąby wykroić i poszatkować je nożem,
 
* poszatkowaną kapustę wsypuję porcjami do naczynia kamionkowego (ja zawszę kiszę w naczyniu kamionkowym, które nabyłam specjalnie na ten cel do robienia kiszonek)! i dobrze ugniatam drewnianym tłuczkiem, do momentu, aż kapusta puści sok i usunę powietrze z kapusty,
 
*w czasie ubijania kapusty dodaję porcjami sól, dodatek soli do kapusty nie powinien być większy niż 1,5 do 2,5 dkg czyli 15 do 25g na kilogram. Zbyt słona kapusta zatraca swój naturalny smak i nie nadaje się np. na surówki.
 
* w czasie ubijania kapusty może się wydzielić duża ilość soku, który ja zlewam do osobnego naczynia i trzymam go do czasu zakończenia fermentacji,
 
* fermentacja kapusty trwa zazwyczaj około 10 dni, wtedy poziom soku w naczyniu opada, wtedy dolewam soku, który uprzednio odlałam, w takiej ilości, żeby kapusta była nim przykryta,
 
* jeśli ilość soku okazałaby się niewystarczająca należałoby dodać przegotowanej wody osolonej (w proporcji 1-2 dkg czyli 10-20g na 1l wody! (mnie zdarzyło się dolewanie wody do kapusty przy kiszeniu, jeśli kisiłam czerwoną kapustę. Wydaje mi się, że czerwona kapusta ma mniej wody w sobie niż biała)!
 
* po ubiciu kapusty w naczyniu, wtedy gdy kapusta jest przykryta sokiem, układam na niej liście kapuściane i obciążam wyparzonym talerzykiem i ustawiam na nim słoik wypełniony wodą.
Kiedyś kiedy kisiło się kapustę w wielkich beczkach, na kapustę kładło się drewniane denko i obciążało ciężarkiem, w moim domu był to kamień przyniesiony z pola i wygotowany! 
Najlepiej jeśli ciężarek ma wagę do 15% ciężaru kapusty włożonej do naczynia (kamionki, słoja, beczki),
 
CO JEST WAŻNE, ABY KAPUSTA NAM SIĘ DOBRZE UKISIŁA?
* bardzo ważny jest prawidłowy przebieg procesu fermentacji (proces fermentacji ma wpływ na smak i jakość kiszonej kapusty). Aby proces fermentacji przebiegł prawidłowo w początkowej fazie przechowujemy kapustę przez kilka dni w pomieszczeniu o temperaturze 18 -22 °C. Po tym czasie najlepiej przenieść kapustę do pomieszczenia o temperaturze 8-10°C.
 
*bardzo ważne, aby kapusta w czasie kiszenia się była przykryta sokiem (sok zabezpiecza kapustę przed dostępem powietrza, a dopływ powietrza do jakiejkolwiek kiszonki sprzyja rozwojowi pleśni, która niszczy kwas mlekowy i powoduje gnicie kiszonki) - wyżej pisałam już jak zabezpieczyć kapustę przed dopływem powietrza!!!
 
* bardzo ważne, aby po kilku dniach fermentacji (około 3 dni), zdjąć z kapusty słoik, talerzyk (denko, ciężarek) i za pomocą ostro zakończonego kija przebijać otwory w kapuście w celu odprowadzenia nadmiaru gazów i olejków eterycznych nadających gorzki i piekący smak kiszonej kapusty!
 
Jeśli fermentacja przebiegnie nam w zbyt niskiej temperaturze, kiszonka będzie miała posmak i zapach surowizny. Taka kapusta nie nadaje się ani na surówki, ale i inne potrawy z niej będą niesmaczne!
 
WADY KISZONEJ KAPUSTY czyli co zrobiliśmy źle, że kiszenie nam nie wyszło?
 
*jeśli kolor kiszonki jest ciemny - może to oznaczać i być spowodowane, że sok w kiszonce nam opadł, albo wycieka. Opadnięcie soku w kiszonce może być spowodowane tym, że temperatura, może być za niska lub kapusta była za mało ubita. Można temu zaradzić dolewając solanki! Wspominałam już o tym wyżej !,
* jeśli kapusta ma zapach zgnilizny nie należy jej wtedy spożywać. Bakterie gnilne rozwijają się w kapuście zwykle wtedy gdy jest zbyt mało soku lub w pomieszczeniu panuje za wysoka temperatura,
*jeśli sok w kapuście stanie się śluzowaty - może to oznaczać, że nie zachowano dostatecznej czystości przy kiszeniu (można spożyć taką kapustę, ale nie będzie ona mniej smaczna!),
* kapusta jest mało kwaśna - może występować ta wada gdy kisimy kapustę latem (jak już pisałam na początku wpisu - letnie odmiany mają mało cukru), to, że kapusta będzie mało kwaśna - wpływ na to może mieć zbyt wcześnie przerwana fermentacja (np. przeniesiemy kapustę do chłodu, hamując w ten sposób proces fermentacyjny). Kiszonek z letnich odmian nie powinno się dłużej przechowywać.
*goryczka w kapuście -powstaje gdy zbyt długo trwał początkowy proces fermentacji lub gdy nie odprowadziliśmy gazów z kiszonki lub niedostatecznie odprowadziliśmy gazy z kiszonki (czy to o czym wcześniej pisałam, wbijanie kija w kiszonkę w początkowej fazie kiszenia). Gdy kisimy małą ilość kapusty przesypanie kapusty do miski - powinno pomóc !,
*jeśli na kapuście wytworzy się pleśń - pleśń od razu usuwamy, talerzyk (denko, ciężarek) od razu myjemy i wyparzamy i na nowo wszystko przykrywamy. Jeśli za każdym razem wybieramy kapustę z naczynia czy beczki, należy każdorazowo przykrywać i dbać o to, aby powierzchnia kapusty była za każdym razem przykryta sokiem! Kapustę  najlepiej wyjmować za każdym razem przed samym spożyciem, bo po wyjęciu łatwo traci smak, a witamina C szybko się z niej ulatnia ( w soku witaminy C jest więcej niż w samej kapuście),
*jeśli kapusta jest nierównomiernie zabarwiona - znaczyć to może, że do kiszenia użyliśmy różnych odmian kapusty, albo, że sól nie była zbyt dobrze wymieszana.
 
Dodatkowe informacje związane z kiszeniem kapusty:
* Czas kiszenia kapusty trwa zazwyczaj od 2-4 tygodni, po ukończonej fermentacji kapustę przenosi się do chłodu, wtedy najlepsza dla niej jest temperatura +4 °C,
 
Jednak w dzisiejszych czasach bardzo często nie mamy miejsca na przechowywanie kapusty w beczce w mieszkaniu jest za ciepło, chłodnych spiżarek nie posiadamy. A i piwnice mamy często z centralnym ogrzewaniem.
W takim przypadku jedyne wyjście to albo kapustę po procesie fermentacji skonsumować, albo upchać w słoiki i zapasteryzować.
 
Pasteryzowanie kiszonej kapusty:
Upycham kapustę w litrowe słoiki nie do pełna, zalewam sokiem, zakręcam zakrętki, wstawiam do garnka. Do garnka wlewam wody do 3/4 wysokości słoików. Od zagotowania wody gotuję słoiki z kapustą około 20 minut. Po tym czasie wyjmuję słoiki z gara, dokręcam zakrętki, stawiam je do góry dnem i zostawiam je do ostygnięcia. Zassane słoiki wynoszę do spiżarni.
 
Myślę, że zawarłam w moim poradniku wszystkie informacje, które ułatwią Wam kiszenie!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...