niedziela, 13 listopada 2016

gołąbki wegetariańskie / gołąbki wegańskie - czyli gołąbki nadziane kaszą jaglaną, czerwoną soczewicą i pieczarkami w sosie pomidorowym

Mięso w mojej kuchni gości ostatnio bardzo rzadko, nie zostałam wegetarianką! ale jeśli mam jeść takie, które pochodzi z chowu przemysłowego, wolę dania roślinne! Wiecie dieta bez mięsa jeszcze dwa, trzy lata temu wydawała mi się niemożliwa w moim domu i mojej kuchni. Zdarzały mi się dania bezmięsne, ale mój Pan kręcił na nie nosem! Tyle o ile mieliśmy mięso z wiejskiej zagrody, gotowałam dania mięsne, teraz zdarzyło nam się zjeść mięso (udka czy skrzydełka) szczerze napiszę "z marketu"!
Wiecie byłam zaraz po takim posiłku głodna, nie smakowało mi!!!!!! i z tyłu głowy miałam świadomość skąd pochodzi i jak został wyhodowany ten mój posiłek. Takie mięso to trochę tłuszczu, antybiotyków i nie wiadomo czego.
 
Zresztą bardzo dziwny okres przechodzę w moim życiu, szukam odpowiedzi na wiele pytań i nie mogę znaleźć sobie na nie odpowiedzi. Jeszcze jakiś czas temu, wiele rzeczy wydawało się takich oczywistych, a teraz nachodzi mnie wiele wątpliwości!!!!
 
Teraz już wiem, że obiad bez mięsa, może być naprawdę smacznym posiłkiem.
Gołąbki robiłam dwukrotnie, mój Pan zażyczył sobie powtórkę z nich. Jednego dnia zrobiłam mniejszą turę, a dzień później zrobiłam ich więcej, bo Nam smakowały.
Nie będę tu pisała, że nawet mięsożercy nie poznaliby się, że nie ma w moich gołąbkach mięsa. To ciągle robią autorzy blogów wegańskich i wegetariańskich, że  coś smakuje jak mięso. Żaden produkt roślinny nie smakuje jak mięso - niestety! Może być jedynie jego namiastką.
Napiszę tu jednak, że moje gołąbki smakowałyby nawet mięsożernym!
 
Składniki:
szklanka suchej kaszy jaglanej
szklanka suchej czerwonej soczewicy
pół kilograma pieczarek
główka większej białej kapusty
dwie większe cebule
sól
czarny mielony pieprz
kilka ziarenek ziela angielskiego
2 listki laurowe
pół litra dobrego przecieru pomidorowego
odrobina oleju do podduszenia cebuli
1-2 łyżki dobrego masła (opcjonalnie)
 
Wykonanie:
Szklankę kaszy jaglanej zalewam 1,5 szklanki wody i gotuję na pół miękko (kaszę do miękkości gotuję się w proporcji 1 szklanka kaszy : 2 szklanki wody).
W drugim garnku gotuję soczewicę (soczewicę gotuję do miękkości 1 szklanka soczewicy :dwie szklanki wody).
Pieczarki obieram, kroję w plasterki, wrzucam na patelnię, podlewam odrobiną wody i duszę do miękkości.  Pod pieczarkami musi odparować woda.
Cebulę obieram, siekam w kostkę i szklę na odrobinie oleju.
Do dużej miski wrzucam ugotowaną kaszę, ugotowaną soczewicę, pieczarki i cebulę. Całość farszu doprawiam solą i czarnym mielonym pieprzem.
Główkę kapusty, obrałam z brzydkich wierzchnich liści.
Kapustę zawsze sparzam (do dużego garnka wkładam kapustę, zalewam ją wodą i zagotowuję). Gotuję do czasu, aż z kapusty z łatwością zdejmę pojedyncze liście, w całości.
Zanim w każdy listek zawinę farsz, twardą część liścia delikatnie rozbijam tłuczkiem do mięsa, uważając, żeby nie uszkodzić liścia kapuścianego. Na każdy rozbity listek kapusty nakładam farsz (farszu tyle, żeby z łatwością zwinąć kapuściany liść z farszem w gołąbek).
Liść kapusty z farszem zawijam ściśle na kształt koperty. Na dnie garnka w którym będę dusiła gołąbki układam pojedyncze liście kapusty. Na liściach kapusty układam pozwijane gotowe gołąbki.
Zalewam gołąbki wywarem warzywnym lub wodą, tak, aby były przykryte. Dodaję listki laurowe i ziele angielskie. 
Gotuję gołąbki do czasu aż liście z kapusty będą miękkie. W czasie duszenia  gołąbków woda, którą je zalaliśmy może nam odparować, wtedy po prostu ją uzupełniamy.  Na koniec do garnka dodaję przecier pomidorowy i jeszcze raz zagotowuję gołąbki.
Na koniec dorzucam do garnka zieleninę (u mnie mrożona latem nać selera korzeniowego).
Gołąbki podaję z kromkami dobrego chleba, posmarowanego masłem!  


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...