środa, 1 czerwca 2016

ciasto zebra czyli retro pieczenie

Po przerwie wracam do pisania, a co do przerwy była ona niespodziewana.  Powodem była awaria komputera, z naprawą którego nie spieszyliśmy się (z jednej strony brak funduszy na naprawę, a z drugiej czasem dobra jest izolacja od mediów).
Dzisiejszy świat mnie przeraża, zwłaszcza nasza cywilizacja, nasz konsumpcjonizm! 
Z wiekiem doskonale zdaje sobie sprawę jak nie wiele rzeczy mi potrzeba, żeby egzystować. Nigdy nie będę zazdrościła ludziom rzeczy materialnych, bo jednego dnia są drugiego dnia może ich nie być! Wiedza na każdy temat, mądrość życiowa  - jedynie tego mogę zazdrościć (ale śmiem twierdzić i z żalem to pisze wiele ludzi mnie rozczarowuje)! Choć nie od wczoraj jestem pełnoletnia i często przysłuchuje się obcym osobom, zwyczajnie ich obserwuje.  Często z boku i zadaje sobie pytania " To jest dorosłość ?" i często z przykrością stwierdzam, że częściej to dzieci są mądrzejsze, od "dorosłych"!
Smutne to wszystko po prostu! Cóż chyba już tak zbudowany jest świat. Możemy czasem próbować coś zmieniać, ale czy to ma sens? Sens zawsze jest! Jeśli czemuś nie uda nam się zaradzić, zawsze będziemy wiedzieć i mieć świadomość, że przynajmniej  próbowaliśmy.
 
 Ciasto "zebra" zapewne zna wielu z kuchni swoich mam. Bo jeszcze 20 lat temu w domach piekło się proste ciasta (z prostych składników). Dochodzę do wniosku, że dziś często, albo wypieki są przekombinowane jeśli je pieczemy, albo kupione.
 
Składniki:
5 jajek (wolny wybieg)
2,5 szklanki mąki pszennej
szklanka cukru
1 szklanka oranżady (ja dałam mleko).
pół szklanki oleju (u mnie rzepakowy)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kakao naturalnego
 
 
Wykonanie:
Ubijam pianę z białek, gdy będzie dobrze sztywna, dodaję cukier i żółtka. Następnie wsypuję mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, wlewam olej i mleko. Wszystko mieszam.
Dzielę ciasto na dwie części. Do jednej dodaję kakao, do drugiej dwie łyżki mąki. Do wysmarowanej tłuszczem formy, wlewam na przemian, po kilka łyżek, raz białe raz ciemne ciasto. Piekę w dobrze nagrzanym piekarniku.
 
 
Przepis pochodzi z zeszytu z przepisami: z mojego domu rodzinnego). Wtedy do zebry dolewało się oranżadę z szklanej butelki). Oranżada miała na celu spulchnić ciasto (chyba! tak mi się wydaje). Ale obecne oranżady, a te co mogliśmy nabyć kiedyś (zapewne niebo, a ziemia). Ja jeśli obecnie piekę zebrę dodaję po prostu mleko.
W przepisie jest piec w dobrze nagrzanym piekarniku. Bo kiedyś albo ciasta piekło się w piecu opalanym drewnem na wolnym ogniu, albo w piekarnikach gazowych:)
Jeśli chodzi o temperaturę pieczenia : 180  °C   do suchego patyczka.
 
 
Po upieczeniu zebrę zwieńczam domową polewą i posypuję wiórkami kokosowymi, albo oprószam cukrem pudrem.
 
 

1 komentarz :

  1. Widzę, że amatorzy zebry już się czają ;)
    Ja ostatnio z wyboru nie włączam komputera - szkoda czasu ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...