sobota, 26 września 2015

dziki bez czarny - baldachy czarnych jagódek (skład, właściwości, zastosowanie, ciekawostki, wierzenia)

 Cofając się kilka dekad wstecz - ludzie jeszcze wtedy zbierali zioła bo nie było takiego dostępu do leków i suplementów diety. Czasem jeśli zdarza mi się komuś opowiadać o ziołach czy specyfikach ziołowych, domowych sokach!!! Słyszę, że za bardzo przestrzegam diety (dieta to nie odchudzanie, to sposób odżywiania). Wolę jednak swoje specyfiki czy nawet zwykłą wodę niż energetyki, kolorowe barwione soki czy napoje!
Zdaję sobie sprawę także, że pewnie czas mojego ziemskiego życia jest z góry ściśle określony. Jednak zastanawiając się wolę odejść z tego świata zdrowsza, niż umierać schorowana i w boleściach. Jestem zdania, że na to mogę mieć wpływ.
Znów odeszłam od tematu na wstępie! Dziś będę pisać o czarnym dzikim bzie.
Roślinę zna pewnie większość, jedni zapewne wiedzą o jej właściwościach zdrowotnych inni niekoniecznie.
Ja moje owoce czarnego bzu zrywałam z czystego stanowiska, na wsi na łące.
Przed odjazdem byłam u znajomych na wsi zerwać sobie malin i tam na przychaciu rósł czarny bez. Jak zaczęłam opowiadać o czarnym bzie - usłyszałam, że kiedyś to się sprzedawało na targach!  Ja musiałam znaleźć czyste stanowisko i targać wiadra z owocem bzu domu na wsi.....
Inni mając pod nosem takie dobra nie wykorzystują go??? Paranoja! Masz nie doceniasz, nie masz szukasz!!!! i myślisz skąd coś wziąć.
Ludzie w większości nie wykorzystują ludowych czy ziołowych specyfików (żeby zapobiegać).  Wiem co innego nie wiedza, a co innego ignorancja i lenistwo....
Ja nie wiem wszystkiego, czytam i często myślę jak coś zrobić i wykorzystać. Kiedy mieszkałam w domu rodzinnym (około 10 lat wstecz)i zaznajamiałam się z ziołami , zbierałam jesienią jagódki bzu, suszyłam na słońcu na sitach...zimą parzyłam z nich herbatki....i to było wszystko....co robiłam z bzu..
Teraz poszłam krok milowy dalej i znam dużo więcej sposobów wykorzystania bzu czarnego....jak nie zdążę w tym roku z wszystkim to będzie więcej z przyszłym sezonie....


Jak wygląda czarny dziki bez?
Dziki bez jest dużym krzewem lub małym drzewem z rodziny przewiertniowatych. Liście duże ciemnozielone, spodem nieco owłosione. Kwiaty jasno kremowe o silnym duszącym zapachu, zebrane w płaskie szerokie baldachy. Kwitnie obficie - wygląda wtedy pięknie (jak dla mnie krzew bzu wygląda w czasie kwitnienia jak okryty piękną, delikatną, kremową koronką. Kwitnie od maja do czerwca, kwiaty mają średnicę około 5mm, choć mają słodko -miodowy zapach, raczej pszczoły ich nie odwiedzają.
Czarny bez owocuje od lipca do września. Owoce to czarne soczyste pestkowce przypominające jagody. Owoce dojrzewają w sierpniu i wrześniu, najpierw stercząc do góry, a potem w miarę dorastania i  zwiększania ciężaru, opadają w dół. Dojrzewają nierównomiernie i zbiera się je przez okres kilku tygodni. Można zrywać jagody bzu tylko w pełni dojrzałe czyli czarne i lśniące, nieraz aż z odcieniem fioletu (odmian bzu jest dużo).Niedojrzałe jagody bzu zawierają tzw.kwas pruski(cyjanowodorowy) i są toksyczne. 
Uwaga! Owoce zbiera się wyłącznie dojrzałe, (bez suszenia lub obróbki termicznej mogą działać trująco!). Ale jednak w miarę dojrzewania jagódek bzu związek ten zanika i pięknie wybarwione owoce są tak  nietoksyczne, że ich soczek można nawet dawać niemowlętom. O ile roślina nie rosła w zatrutym środowisku.
Dziki czarny to krzew o wysokości od 3 do 5 m(potrafi wyrosnąć do 10 m, ale rzadko). Żyje dość krótko od 30 do 40 lat, ale łatwo rozrasta się wegetatywnie i szybko kiełkuje z nasion.

Gdzie rośnie, gdzie można spotkać czarny dziki bez?
Jest to krzew lub drzewo rosnące przy drogach na przychaciach, często nad rzekami, pod płotami, w sadach i ogrodach
Mieszkam w starej kamiennicy przy kopalni węgla na Śląsku (czarny bez mam za oknem). Choć mam niektóre rośliny pod nosem- szukam i zbieram je z czystych stanowisk.
Dziki czarny bez jest pospolity w całym kraju, ma odurzający, specyficzny zapach kwiatów. Wyczytałam, że gdy bez rośnie na podłożu wapiennym, to albo nie ma swojego charakterystycznego niemiłego zapachu, albo jest on bardzo nikły. Częściej występuje w zachodniej części kraju. Lubi gleby próchnicze i dlatego często się pięknie rozrasta na nawożonych przez drób przychaciach.
Bardzo często (prawie zawsze) bez czarny rośnie dziko. Można go spotkać na wiejskich podwórkach. Wysadza się go także jako krzew ozdobny albo żywopłot.

Co zawiera dziki bez czarny (skład):
Kwiaty bzu czarnego zawierają flawonoidy, wielofenolowe związki aminowe, różne  kwasy organiczne, około 0,03% olejku lotnego, garbniki, związki fenolowe, do 9% soli mineralnych, glukozę, niezidentyfikowany związek potopędny oraz produkty rozpadu glikozydu sambunigryny.
Owoce zawierają kwasy organiczne, około 20% cukrów redukujących, około 3 % garbników, antocjany, karotenoidy, witaminę C i zespół witamin B.

Surowiec zielarski z dzikiego bzu czarnego:
Używa się kwiatów i owoców oraz kory z jedno i dwu rocznych gałązek.

Na co działa dziki czarny bez i o jego właściwościach oraz zastosowaniu ? (ogólne wiadomości)
* zwiększa ilość wydzieliny oskrzeli, upłynnia ją, ułatwiając jej usuwanie,

* powoduje dużą potliwość (środek rozgrzewający) i zwiększa ilość powstającego moczu (środek moczopędny),
Kwiaty działają moczopędnie, a przede wszystkim napotnie, gdyż pobudzają ośrodek regulujący wydzielanie potu. Dzięki zawartości witaminy P (rutyny) działają wzmacniająco na ścianki naczyń włosowatych i "zwiększają" elastyczność włośniczek, oraz zmniejszają ich przepuszczalność, zapobiegając przenikaniu na zewnątrz osocza krwi i samych krwinek czerwonych, zwłaszcza podczas chorób zakaźnych przebiegających z gorączką. 
Owoce bzu czarnego działają nie tylko łagodnie moczopędnie, ale i przeczyszczająco (po zjedzeniu większej ich ilości), usuwają szkodliwe produkty przemiany materii, także toksyny egzogenne, ale to nie tylko wraz z moczem i kałem, ale i z potem,

* należy wspomnieć, że najważniejszą zaletą naparu z kwiatów bzu czarnego jest silne działanie napotne. Medycyna ludowa od dawien dawna stosowała go w czasie zaziębień i grypy, zalecając również popijanie soku z owoców. Działając napotnie bez działa jednocześnie przeciwgorączkowo. Napar z kwiatów stosuje się obecnie również w przewlekłych, ale łagodnych stanach nieżytowych i zapalnych nerek, dróg moczowych i pęcherza. Płucze się nim gardło w anginie i zapaleniu gardła czy jamy ustnej, 

* napar z kwiatów podawany jest przy laktacji, gdyż wzmaga wydzielniczość gruczołów mlekowych,

* zewnętrznie napar w postaci okładów i przemywań stosowany jest na wypryski skórne w zapaleniu skóry, na oparzenia oraz w zapaleniu spojówek.

* kwiaty bzu mają również zastosowanie w kosmetyce np. do kąpieli całego ciała lub jako maseczka na twarz i dekolt,

* owoce podaje się też jako skuteczny środek odtruwający i usuwają szkodliwe metabolity np. przy chorobie gośćcowej, chorobach zakaźnych, bólach newralgicznych,

* napar z owoców wypity np. po usunięciu zęba, gdy już nie działa środek znieczulający, złagodzi ból, aż do zaniku. Podobnie ustępują bóle przy migrenie, rwie kulszowej i zapaleniu nerwu trójdzielnego (15-20 g suszonych owoców bzu czarnego, zalać szklanką wody - gotować 20 minut, odcedzić wypić. Można stosować 1-2 razy dziennie).

* bez czarny wykazuje znaczne działanie oczyszczające oraz zmniejszające przekrwienie (a co za tym idzie, doskonale nadaje się na przeziębienia, katar, a nawet  stany gorączkowe,

* przynosi dobry rezultat w leczeniu suchego kaszlu,

* dzięki działaniu przeczyszczającemu likwiduje zaparcia (skoncentrowany sok , pity w dużych dawkach, działa przeczyszczająco,

* owoce w postaci (powideł) są bardzo dobrym lekiem przeciwbiegunkowym, szczególnie bardzo ważnym jako środek regulujący przemianę materii (dlatego zalecany osobom prowadzącym siedzący tryb życia w stosowaniu codziennym lub jako tzw. kuracja wiosenna),

* świeżo wyciśnięty sok stosuje się do leczenia rwy kulszowej oraz innych dolegliwości stawowych,

* kora bzu ma działać leczniczo w reumatyzmie i gośćcu, puchlinie wodnej, zapaleniu nerek i obecności piasku w drogach moczowych (we wszystkich przypadkach zatrzymania wody w organizmie  i przy epilepsji,

* liśćmi okładano bolące miejsca zapalne,

* znalazłam i wyczytałam w starszych źródłach, że kiedyś zasypywało się świeże owoce cukrem, stawiało na słońcu i czekano, aż puszczą sok - i pito w przypadku kaszlu,

* ciekawostką myślę jest jeszcze inne zastosowanie kory czarnego bzu. Zbierało się korę bzu z 2,3 letnich gałązek, 2 garści takiej suszonej kory zalewało się litrem zimnej wody i gotowało tak długo, aż została połowa wywaru. Pije się go raz dziennie pół szklanki po kolacji, przed snem (niesmaczne!). Tym środkiem odchudzały się już damy dworu we wczesnym średniowieczu, gdyż wtedy były na topie smukłe "gotyckie" sylwetki. Na początku XX wieku odchudzające działanie wywaru z kory czarnego bzu potwierdzili badacze francuscy i odtąd moda na chudnięcie objęła i Francję, średniowieczny "eliksir" odchudzający znowu wrócił do łask,


Pisząc o dzikim czarnym bzie (czyli o składzie,właściwościach, zastosowaniu) - muszę oczywiście wspomnieć o ciekawostkach i wierzeniach związanych z tą rośliną. Dla mnie wierzenia związane z czarnym dzikim bzem są bardzo ciekawe. Dla mnie każde wierzenia ludowe z czym by nie były związane zawsze są ciekawe:

Ciekawostki i wierzenia związane z czarnym dzikim bzem:

* w chrześcijaństwie bez uważano za roślinę złą. związaną ze śmiercią i mogącą ją sprowadzić. Mówi się, że Judasz powiesił się na bzowym krzaku,

* w starożytnym Rzymie używano bzu do farbowania włosów (gotowano w winie owoce i w taki oto sposób powstawała farbka do farbowania włosów),

* we Francji bez wchodzi w skład  "herbaty zdrowia" (thé de santé),

* w Anglii uważano, że palenie bzem w piecu, może ściągnąć złość diabła na całe domostwo i zatka komin,

* ponadto w całej Europie Środkowej, wierzono, że nie wolno palić w piecu bzem bo od tego można dostać ogniopiór (znamię na twarzy w kształcie płomienia), parch na głowie i twarzy lub co najmniej wrzody na plecach u grzejących się przy piecu. Wyjątek od palenia czarnego bzu stanowił stos pogrzebowy (popiół grzebano z prochami zmarłego, co stanowiło dla niego błogosławieństwo w podróży do świata zmarłych),

* na Bałkanach ten krzew  uważano za magiczny, bo zaśnięcie pod nim powodowało przeniesie w inne miejsce przez złe moce,


* Germanie i Skandynawowie wybierając się w podróż, powierzali swoje zdrowie i bezpieczeństwo duchowi czarnego bzu. Wierzono, że jeśli czarny bez jest zdrowy, podróżnemu nic nie jest. Natomiast jeśli krzew usychał wtedy podróżny umierał,

* bez to także złowróżbny krzew, bo gdy powtórnie zakwitał na jesieni oznaczało to, że ktoś młody i lubiany z otoczenia umrze (jśli tak się zdarzało, żeby odwrócić uwagę od kwitnącego bzu wieszano na nim owoce jarzębiny
* w Londynie znajduje się cenione i bardzo stare stowarzyszenie zbieraczy czarnego bzu, założone dekretem królewskim w 1399 r.  Ma ono m.in za zadanie kontrolę jakości wina z tych owoców. Czy nie jest np. fałszowane domieszką innych jagód. Kiedyś Towarzystwo to posiadało ogromne tereny porosłe czarnym bzem daleko poza Londynem, ale od 300 lat jest to obszar miasta,

* w dawnej Europie krzew czarnego bzu był "krzewem czarownic" (podania głoszą, że trzonki mioteł były z niego robione),

* krzak bzu sadzono w obejściu (gdzieś wyczytałam, że jeden przy domostwie drugi za stodołą) - miał on zapewnić błogosławieństwo i bezpieczeństwo dla domostwa i ziemi. Podobnie działa (choć w mniejszym stopniu, powieszenie jego gałązek, a jeszcze lepiej kwiatów nad drzwiami i oknami. Kawałki gałęzi umieszczone w pobliżu domu chroni go przed rabunkiem (kiedyś również przed wężami,

*wyczytałam, że tabu związane ze śmiercią związane było z czarnym bzem (włąśnie pod nim miały się gnieżdzić demony) - to właśnie pod tę roślinę wylewano wodę którą obmywano zmarłego - trupia woda (nie można było także po wylaniu takiej wody do końca żałoby tam zachodzić), Wylewanie trupiej wody pod krzak bzu miał ułatwić duszy wędrówkę do światła i chronić pozostałych przy życiu członków rodziny przed nagłą śmiercią lub pociągnięciem za zmarłym kolejnego członka rodziny, Ponadto wylanie takiej trupiej wody pod krzak bzu miało za zadanie odwrócić uwagę demonów, które zajmowały się taplaniem w trupich ściekach  i zapominały o duszy nieboszczyka, która mogła w spokoju odlecieć,

* nieboszczyka mierzono bzową tyczką i w taki oto sposób  sporządzano dla niego trumnę, co ciekawe bzowe gałęzie służyły za rusztowania wieńców pogrzebowych. Bzowa tyczka służyła także woźnicy wiozącemu zmarłego na cmentarz lecz nie wolno mu było uderzyć konia,

*zapach kwiatów czarnego bzu często maskował odór psującego się ciała,

* owoce bzu służyły do podbarwiania win, farbowania tkanin, malowano nimi nawet wielkanocne pisanki,

* dziewczęta i kobiety malowały sobie owocami bzu (a raczej pewnie sokiem z nich) brwi i rzęsy,


* bzu łamać nie wolno było, bo podobno gdzie on rósł tam chyża (czyli dom, budynek) był bezpieczny, z chałupy gdzie rósł czarny bez - żaden zły duch wodzący pijaków na śmiertelne bezdroża nie wiódł gospodarza na śmiertelne zatracenie,


* bzowe rurki używane były jako tkackie czółenka, bo idealnie się do tego nadawały, 


* z grubszych gałązek drewna bzowego wyrabiano korby i trzonki,


* z mniejszych i cieńszych gałązek bzu czarnego robione były lufki do palenia, a ponadto rurki do ściągania soku brzozowego, destylacji drewna i pędzenia samogonu,


* w kulturze Bieszczad (Bojkowie, Łemkowie) z szacunkiem podchodzili do czarnego bzu, ale budził on jednak lęk!!! - bo mianowicie miał on być siedliskiem nie tylko demonów, ale i samego diabła (w korzeniach). Ponoć miałby się on mścić po wycięciu drzewa,


* z bzem wiązano magiczne praktyki antykoncepcyjne - dziewczyna zakopując krzakiem figurkę ulepioną z chleba - mówiła- "Noś za mnie, a ja będę kwitła za ciebie",

* podobno zapach czarnego bzu odstrasza owady, szczury i myszy (tak kiedyś utrzymywano - jeszcze nie miałam okazji tego zaobserwować),

* z ulistnionych pędów otrzymuje się wywary do zwalczania kretów, norników,a także bielika, kapustnika, mszyc,

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...