czwartek, 13 sierpnia 2015

dżem z mirabelek

Przy przepisie na ucierane ciasto z mirabelkami napisałam, że bardzo lubię mirabelki. Smażyłam  wiele konfitur i dżemów, ale żadna nie ma takiego kwaskowatego smaku jak ta mirabelkowa. Dżem z wiśni swoją drogą, galaretki i dżemy z porzeczek swoją, a dżem z mirabelek swoją. Lubię kwaśne i gorzkie smaki :), pod tym względem jestem chyba ewenementem.
Są amatorzy przetworów z mirabelek i są tacy, którzy ich nie lubią. Ja należę do tej pierwszej grupy:).
 Poszperałam w sieci, żeby zobaczyć czy są przepisy na przetwory z mirabelek. Poczytna blogerka  gotująca w stylu retro, pisząca do kulinarnych magazynów, smażyła dżem z mirabelek z dodatkiem żelfiksu. Ten przepis i retro gotowanie łączyły chyba tylko mirabelki. Nie wydaje mi się, żeby nasze babcie dodawały żelfiksy do dżemów (nawet nie pomyślały, że takie ulepszacze będą istnieć).:)
 Zelfiks to częsty dodatek do dżemów wszelakiego rodzaju na wielu czytanych blogach. O zgrozo! Tak ja jestem za tradycyjnymi metodami robienia dżemu.
Żelfiks zawiera np. kwas sorbowy (wielu pewnie sobie tłumaczy, że przecież jest on jednym z niewielu nieszkodliwych konserwantów jak na razie). Dla mnie wszystkie konserwnty są szkodliwe!
W inny przepisie na konfiturę z mirabelek - pisało, aby ją smażyć jednego dnia 5-7 godzin i drugiego to samo. Chyba musiałabym umierać z nudów, żeby taki czas stać nad garnkiem z konfiturą czy dżemem mirabelkowym (które mają tendencję do przywierania do dna, nawet w garnku z grubym dnem):). Co chwilę stać i mieszać! nie przy tym dżemie! I w jakim celu tyle czasu miałabym ją smażyć,mirabelki gęstnieją moment, nie to co np. przy dżemie z truskawek.

Nie korzystam z przepisów z sieci, jedynie mogę się czymś zainspirować. Gotuje według naszych preferencji smakowych i często jak najprościej. W sieci często - zdjęcia są przestylizowane i wyretuszowane, bo często coś nie wychodzi tak jak powinno.
Bardzo często jeśli coś nie wyjdzie to na zdjęciu coś dowygląda:) . Ja mogę się jedynie czymś zainspirować i o czymś sobie przypomnieć, bo staram się korzystać ze starych receptur. Nie lubię wymysłów i udziwnień we wszystkich dziedzinach życia. 

Składniki:
2 kg mirabelek
ja dałam około pół kilograma cukru

Wykonanie:
Mirabelki wydrylowałam, wrzuciłam do rondla i zasypałam cukrem. Zostawiłam do przemacerowania (ja zostawiłam na noc), ale wystarczy około 6 godzin. Rano rondel postawiłam na ogień i doprowadziłam jego zawartość do wrzenia i gotowałam, a raczej smażyłam z około 15 minut, ciągle mieszając. Gdy kropla spuszczona na talerzyk nie rozpływała się - włożyłam do słoiczków.
Zakręcam i poddałam suchej suchej pasteryzacji  tzn. (owinęłam kocem). Tak jak robiło się to dawniej :).

Można do takiego dżemu nie dawać prawie wcale cukru i podawać go jako ostry, kwaśny dodatek do mięs.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...