środa, 1 lipca 2015

"Ścieżki" (film) - adaptacja wspomnień kobiety, która mnie zainspirowała....

Lipiec zacznę od recenzji filmu, który obejrzałam z około tydzień temu ! Ale nie mogłam się zebrać, żeby o nim coś skrobnąć. Nie mogę znów spać środek nocy, spacer z psami nie pomógł. :) Rano pójdę na targ i przetwórstwo domowe znów ruszy. Ale do rana jeszcze trochę.


 Film "Ścieżki" został nakręcony na podstawie książki Robyn Davidson pt. "Na zachód od Alice Springs". Nie wiem na ile film opiera się na książce i na ile autorka napisała w niej prawdę. Mniejsza o to !
Będę tu pisać o filmie! na temat książki się nie wypowiem (bo jeszcze nie czytałam).

O kim jest film?
Główną bohaterką filmu jest Robyn, niespokojna dusza. Zjawia się pewnego dnia ze swoim psem w Środkowej Australii (a dokładnie w Alice Springs). Zatrudnia się w barze, żeby zarobić na wyprawę, którą sobie zaplanowała. Chce przejść przez pustynię (ruszając z Alice Springs i chce dojść do Oceanu Indyjskiego 2,7 tys. km). Ale najpierw chce się nauczyć tresury wielbłądów (żeby zabrać je ze sobą w drogę jako tragarzy swoich bagaży).
 W tym celu podejmuje kolejną pracę ale tym razem u pewnego wielbłądnika (uzgadnia z nim, że będzie pracować u niego 8 miesięcy, pomagać przy wielbłądach)  W zamian za swoją pracę ma dostać 3 wielbłądy i przy okazji nauczyć się ich tresury. Po tych 8 miesiącach zostaje z pustymi rękoma, bo wielbłądnik nie dotrzymał danego słowa. Dopiero pracując u drugiego wielbłądnika - otrzymuje za swoją pracę wielbłądy, które są jej niezbędne do wędrówki.
 Mając w końcu wielbłądy, swojego psa u boku rusza w drogę!
Robyn przeszła zaplanowaną przez siebie trasę, zdołała osiągnąć cel swojej wyprawy. Pomimo trudności i wątpliwości (że nie musi nic udowadniać ani sobie, a tym bardziej nikomu czegokolwiek). Wędrowanie do celu  zajęło jej bodajże 9 miesięcy.

 Moje rozważania w związku z filmem?
Ja już podziwiam samo przejście 2,7tys. km - myślę trzeba mieć odwagę, samozaparcie:) i wytrwać. Samo wędrowanie w ogromnym upale, zimne noce na pustyni itd. Ale takie niedogodności można znieść - wszystko zależy od osobowości człowieka. Bardzo wielu pewnie nie wyobrażałoby sobie ruszyć w taką wędrówkę - bez luksusów, wygód itd.
Ale są i tacy z duszą trampa (tak jak ja) - marzy mi się taka wędrówka (spędzenie czasu bez murów, ścian, namiot, ognisko i włóczęga , wolna przestrzeń :)
Pomimo tego, że wyprawę Robyn zasponsorował  National Geografic i zgodziła się na pomoc aborygenów (żeby bezpiecznie przejść przez świętą ziemię) - to jest nieważne ! Może inni jej pomogli w czasie trwania wędrówki w mniejszym czy większym stopniu - to też kolejna nieważna rzecz.
Myślę, że nie jeden facet nie przeszedłby tej trasy! Nie jedna osoba nie zniosłaby wędrówki w upale i wędrowania w samotności.

O czym tak naprawdę jest film ?
Na pewno film o poszukiwaniu miejsca na Ziemi, o osobie zastanawiającej się nad życiem. Na pewno głównym celem Robyn - nie było przejście trasy - lecz myślę ucieczka od bolesnego życia (delikatnie wskazane problemy z dzieciństwa - m.in samobójstwo matki, oddanie jej na wychowanie do ciotki). Wiele osób nie radzi sobie z cieniami z dzieciństwa.
Myślę, że wędrówka w samotności - dała jej do zrozumienia, że od ludzi się nie ucieknie, cierpi się jeszcze bardziej.

Mnie się bardzo dobrze oglądało film, piękne kadry, mało dialogów(czasem nie potrzeba wielu słów).Miejscami zazdrościłam Robyn tej ciszy i głuszy. Zazdrościłam tej wędrówki, tej samotności. Ja chyba tylko takich rzeczy potrafię zazdrościć - obcowania z naturą. Nie pieniędzy, nie luksusów, wygód itd. Taka już jestem! 


Film podobał mi się (lecz nie wszystko w nim).
Ale taki zamysł miał reżyser i ja nic na to nie poradzę. :)
Film polecam, ale nie każdemu, głodnemu wrażeń i szybkiej akcji na pewno nie!
Mnie inspirują takie kobiety jak Robyn silne, odważne, wytrwałe!



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...