piątek, 15 maja 2015

dobre ciasto ? to tylko w domu ! (co ja wiem o ciastach z cukierni i ze sklepowych półek)!


 Jak napisałam w tytule, dobre ciasto ?to tylko w domu (z dobrych składników). Jest to całkowicie prawda !
 Aby coś upiec w domu - nie potrzeba do tego nie wiadomo jakich talentów. Wystarczą dobre produkty bazowe. Ale nie każdy o tym wie ! i chęci.
Tą szarlotkę, która jest poniżej piekłam już jako dziecko. A jak dziecko potrafi to potrafi to każdy !
 
O ciastach z cukierni !
Wiadomo od zawsze, że praca ludzi jest najdroższa. Co do cukierników - oni po prostu starają się tę pracę zastąpić zamiennikami czyli "prochem". Co to jest ten "proch" ? To jest gotowa substancja (gotowe ciasto). Proch to substancja, którą się kupuje na worki i wiadra. Właśnie do takiej substancji dodaje się wodę lub mleko i piecze. To samo tyczy się kremów do ciast.
W cukierniach do rozrobienia proszku z wodą czy mlekiem - nie potrzebny jest wykwalifikowany pracownik. Wtedy proces mieszania składników np. na krem (ugotowanie prawdziwego  budyniu, zmiksowanie go z masłem i cukrem itd. - to jest zbędne). Nie trzeba gotować mleka, ubijać żółtek z cukrem.
Ja się mogę domyśleć, że składniki takiego prochu to jaja w proszku, mleko w proszku i substancje spulchniające) i nie wiadomo co jeszcze!
Myślę, ze ciasto na prawdziwym wiejskim mleku, jajkach ekologicznych i dobrej mące - ich cena nie byłaby taka za jaką możemy je nabyć w niektórych cukierniach.
 
O ciastach ze sklepowych półek !
Zacznę od tego, że ciasta ze sklepowych pólek i półprodukty są bardzo popularne. Można to zauważyć zwłaszcza w okresie przedświątecznym. Ale i nie tylko -bo kupujemy też gotowe ciasta i ciasteczka na deser (bo co podamy gdy przyjdą niespodziewani goście), do popołudniowej herbatki.
Dla wielu nie są obce :
*serniki na zimno z torebki - wystarczy tylko wymieszać z mlekiem z kartonu, na wierzch galaretka z torebki i ciasto gotowe!
* babeczki z torebki - pewno wystarczy je wymieszać z mlekiem i jajkami,
* karpatka z gotowym ciastem i kremem do rozrobienia,
* gotowe biszkopty do przełożenia,
* kremy do ciast z torebki, bita śmietana z torebki.
Ja to wszystko zawsze mijam szerokim łukiem.
Napiszę tu, że ja byłam tak skołowana, że jeśli mi coś nie wychodziło tak jak produkt sklepowy, zastanawiałam się dlaczego ? I nie wychodziło  nie dlatego, że coś źle zrobiłam. Domowe zawsze będzie smakować inaczej (bo nie ma ulepszaczy, od których uzależniani jesteśmy). Większość jedząc sztuczne rzeczy zatraca zmysł smaku i zapachu
  Ja nie mam stępionego zmysłu smaku, więc bez problemu rozpoznam czy coś jest zrobione ze sztucznych składników.
 
Co zawierają ciasta ze sklepowej półki? i z czego my pieczemy ciasta w domu !
* tłuszcze trans (utwardzone tłuszcze roślinne) - dodawane do ciastek, ciast czy do kremów, którymi zwieńczone są gotowe torty  (piekąc w domu wiesz, ze dodasz masło do kremu czy do ciastek). Wielu piecze w domu z margaryn ! Czy w dawnych książkach kucharskich były margaryny ?
* budynie w proszku, galaretki w proszku (wielu ich używa! nawet w domu) - zawierają chemiczne dodatki dla koloru.
Ja nie kupuję gotowych galaretek, gotowe rozrabia się  w wodzie i nie trzeba ich chyba słodzić bo już są słodkie (a jak są słodkie to nie wiadomo czy do posłodzenia nie użyto aspartamu). Gotowe galaretki zawierają także regulatory kwasowości. Galaretki, kiśle i budynie gotuję w domu.
* gotowe polewy do ciast (nie trzeba brudzić garnka i nie stracimy 10 minut :) używając gotowej bo wrzucimy ją do garnka z wrzątkiem ! (na pewno zawiera utwardzony tłuszcz i wyczytałam gdzieś, że prawdopodobnie parafinę)
* gotowe posypki do ciast (oprócz barwników zawierają talk i parafinę).
* sery twarogowe (pakowane w plastikowe wiaderka ! lub folię)
Wyczytałam, ze prawdziwy ser ma 20 % wartościowego białka, a ten z wiaderka już tylko 7%),
* gotowe masy makowe (to głównie woda, zagęstniki, sztuczny miód i prawie wcale bakalii)
* uwielbiane przez nas aromaty do ciast ! (identyczne z naturalnymi !) - najpopularniejszy dodatek do aromatów do ciast to glikol propylenowy. Wywołuje on m.in. bóle głowy, nudności, wymioty, biegunki.
* jajka (w produktach sklepowych jajka w proszku, albo pasteryzowana masa jajeczna) - a do domowych wypieków używamy jajek z chowu klatkowego bo tańsze !
 
Moje wnioski planujemy sobie wszystko - (co upieczemy czy podamy) i kupujmy dobre składniki. Gdy już mamy wszystko zabieramy się do pracy, ja zawsze tak robię. Planuje :)
Nie rozumiem czegoś takiego jak brak czasu ! Jesteśmy leniwi to wszystko.
Jedyne co mogę zrozumieć to brak umiejętności, ale ja też wielu rzeczy nie umiałam i jeszcze wielu nie umiem. Ale nauczyć można się wszystkiego wystarczą chęci :)
Jedząc gotowce - fundujemy sobie alergie (liczba alergii przecież wciąż rośnie) oraz problemy z układem pokarmowym.
Nie napiszę tu, że nigdy nie nabywałam czegoś gotowego, bo po prostu, wcześniej dawniej nie byłam aż tak świadoma wszystkiego ! Choć umiem piec, zdarzyło mi się kupić jakieś ciastka czy ciasto z cukierni (żeby spróbować z czego i jak jest zrobione, jak smakuje - ale to tylko kawałek). Wolałam jednak coś upiec w domu.
Wielu pomyśli sobie bo jajka z wolnego wybiegu są droższe, bo mleko wiejskie jest nie do dostania, bo kto by robił masę do makowca czy ser na sernik, polewę w domu do ciasta. 
Ja to robię ! Ogrom ciast na wielu blogach, a blogerki z nadwagą (dużą nadwagą!). Nie wystarczy piec i gotować z wszystkiego co dostępne. Gotować i piec z głową to przede wszystkim.
Dzisiejszy wpis to moje luźne rozważania na temat ciast, składników z których są one pieczone.
Tak na koniec - wielu może stwierdzić bo mamy na coś chęć a coś jest dostępne! Jeśli coś jest dostępne i już gotowe nie znaczy, że musisz to kupić i zjeść. Ja jeśli mam ochotę na słodkie - zjadam owoce. Silna wola wystarczy - tylko najpierw trzeba ją w sobie znaleźć !
Często oszczędzamy na jedzeniu , ale jak zachorujemy - na leczeniu już nie oszczędzimy!

4 komentarze :

  1. Ciekawy tekst:) Ja po kursie ze stylu angielskiego powiedziałam sobie, że nigdy już nie wezmę do ust kupnego tortu. A w branżowych pismach, 90% reklam dotyczy właśnie "prochu"

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozwolę się z Tobą nie zgodzić :)
    Są dobre cukiernie - trzeba tylko umieć je znaleźć. Owszem, w większości jest tak, jak mówisz, ale są też i takie, które nie używają proszków, a cukiernicy nie chodzą na skróty. I te ciasta są naprawdę obłędnie pyszne :)
    Co do pasteryzowanych jajek - cukiernik do kremu nie może użyć świeżych, gdyż istnieje ryzyko salmonelli. Takie są przepisy, i już. Poza tym jeśli w przepisie masz 3 kilo jajek (a właśnie z takich proporcji piecze się ciasta w cukierniach), to nikt nie będzie stał i ich rozbijał, bo na to po prostu nie ma czasu.
    Z margaryną i masłem to też nie do końca tak, jak piszesz.

    I owszem, zgadzam się, że generalnie domowe jest najlepsze, ale nie należy mówić, że wszystko co w domu to cacy, a co poza domem - be. Bo tak nie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuje za komentarz. Tylko tych dobrych cukierni to ze świecą szukać. Ciasta z dobrych cukierni są na pewno pyszne. Ale we współczesnym świecie - nie mam pewności czy jajka do wypieku są ekologiczne (chów klatkowy, karmienie kur modyfikowaną paszą) czy mąka jest z dobrego młyna itd.
      Dalej piszesz, że w cukierniach ciasta zazwyczaj robi się z 3 kg jajek. Zważyłam jajka przy smażeniu jajecznicy (mnie na 3 kg wyszło ponad 40 jajek. Dla mnie stwierdzenie, że nikt nie będzie ich rozbijał bo nie ma na to czasu to droga na skróty. Robiąc dla siebie na pewno zrobisz to lepiej, niż w pracy pod presją czasu. i na pewno nie będziesz oszczędzać na dobrych produktach :)

      Usuń
    2. Jedno jajko to 50 g :) 3 kilo to 60 sztuk. I to jest jedno ciasto. A w cukierni muszą ich przygotować 20. Nikt nie ma funduszy, żeby zatrudnić kogoś tylko do rozbijania jajek, takie życie. Poza tym, nie daj Boże, skorupka by wpadła... Jajka pasteryzowane można nazwać drogą na skróty, ale tak naprawdę to jedyna sensowna droga przy masowej produkcji.
      Co do produktów - nie wiem, jak to wygląda w Polsce, ale tutaj to ogólnie dostępne informacje, bez problemu możesz sprawdzić dostawców danej cukierni czy piekarni, raport z wizyt "sanepidu" wisi w widocznym miejscu, są specjalne oznaczenia dla produktów ekologicznych itd.
      "Lepiej" jest również pojęciem względnym. Owszem, w domu zrobię dokładnie tak, jak chcę, jeśli chodzi o produkty. Nie mam w domu piekarnika z funkcją parowania, co oznacza, że nigdy nie upiekę takiego chleba, jak w piekarni. Owszem, mogę wrzucić na dno piekarnika parę kostek lodu, i będzie to jakaś namiastka - ale to jednak nie to samo. Nie mam maszyny, która rozwałkuje mi masę cukrową dokładnie na grubość 2,5 mm, nie mam kilku obręczy tej samej wielkości, nie mam tych wszystkich form, pistoletów, a temperowanie czekolady w domu to droga przez mękę. To, co zrobię w cukierni w 5 minut, w domu zajmuje mi godzinę, a efekt i tak nie będzie idealny.
      W pracy, owszem, jest presja czasu, ale też zadowolenie klienta jest stawiane na pierwszym miejscu. W domu moi goście przymkną oko na krzywe brzegi czy lekko płynne nadzienie; dla klienta - musi być idealnie.
      Moim zdaniem prawda leży po środku - domowe może być najlepsze, ale są takie cukiernie, że czapki z głów.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...