niedziela, 19 kwietnia 2015

nasiona chia - kolejna moda ? (chia versus siemię lniane)

Na wielu blogach, stronach w sieci mnożą się przepisy na specyfiki, desery z dodatkiem nasion chia. Nie ważne czy są to blogi gotujących wszystko, wegańskie, wegetariańskie, osób piszących o sporcie.
W prawie każdej kuchni goszczą nasiona chia !
Nieważne, że nasiona chia jadą z drugiego końca świata (gdzie tu miejsce na inteligencję ekologiczną). Bo na deser nie można sobie zrobić domowego kiślu, wypić domowego kompotu! - pudding z nasion chia lub z tapioki to jedna z wielu opcji deseru w nowoczesnej wersji.  
Nasiona chia z drugiego kontynentu można sobie zastąpić naszym siemieniem lnianym. Ale dla co poniektórych, nie ważne co wybierzesz - zarówno chia jak i siemię to przecież dobry wybór!. Nie neguje dobroczynnych i leczniczych właściwości nasion chia.
Ale jest zawsze jakieś ale ? Pomidory, ogórki, sałata całą zimę, truskawki w marcu - wszystkiego do wyboru do koloru. Nie żyjemy zgodnie z porami roku, pożywienia mamy pod dostatkiem o każdej porze roku (z każdego zakątka świata, nie ważne też, że czasem nie ma ono żadnych wartości odżywczych). Na koniec nie doceniamy tego co mamy pod nosem, a gonimy za egzotycznymi nowinkami. Czy warto każdy niech sam zada sobie to pytanie ? Jeszcze jedna kwestia - żywność w wielu państwach jest napromieniowywana (jeśli ktoś się nie zapoznał jeszcze z pojęciem Codex Alimentarius - to najwyższa pora to zrobić!).
Nie ważne, że bardzo często jemy - niby zdrowe produkty, które zapakowane są w plastik (czy ktoś zwraca na to uwagę ?, tak znów napomykam o plastiku!). Wielu wygodniej jest kupić gotowy produkt - bo jest szybciej, łatwiej i wygodniej.
Dla wielu ważne, żeby produkt był bez mleka, bez glutenu, bez jajek - i na koniec, żeby był ładnie zapakowany. Jesteśmy współcześnie bardzo leniwi i programowani zewsząd !
Jeśli już poposiłkujemy się po powrocie z pracy gotowym jedzeniem, wtedy pooglądamy ogłupiające programy w telewizji - lub ruszymy na siłownię (odchudzać się lub budować masę mięśniową), albo ponarzekamy na nudę.


Ale do rzeczy - bo odbiegłam od tematu - miało być o nasionach chia i siemieniu lnianym :).

Wierzę, że nasiona chia - mają właściwości lecznicze. Bo nasze siemię lniane też je ma. Ale właściwości lecznicze ma przecież bardzo wiele roślin na Ziemi. Często różne rośliny mają podobny skład lub właściwości lecznicze. Każdy region na Ziemi ma swoją florę - rośliny charakterystyczne dla danego obszaru. W Ameryce Południowej mają nasiona chia - my mamy siemię lniane.
 Chia stanowiła przez wieki podstawę lokalnej diety Azteków czyli mieszkańców Ameryki Południowej. Nadal nasiona używa się w Meksyku i Gwatemali.
W wielu krajach się uprawia chia - m.in Meksyk, Ekwador, Boliwia, Argentyna, Gwatemala.
Nasiona chia były podobno podstawowym pożywieniem dla Indian z południowo- zachodniej części dzisiejszego Meksyku.

Len uprawia się w strefie umiarkowanej kuli ziemskiej, rzadziej w tropikach. U nas uprawiało się i uprawia len (ale odchodzi się od tego, bo jak zwykle się nie opłaca)!. Olej lniany, siemię lniane - to są nasze lokalne produkty.
Siemię lniane, olej lniany - to cenne surowce lecznicze (o siemieniu napiszę osobny post). Olej lniany dobry jest nie tylko jako dodatek do potraw, ale służy do nacierania i sporządzania maści.

Podobieństwa nasion lnu i nasion chia - z jednych i drugich robi się olej. Słowo chia - pochodzi od słowa "chian" co w języku nahuati znaczy oleisty.

Ogólnie o tym co zawierają nasiona chia i siemię lniane :
Nasiona chia
Zawierają witaminy E, B1,B3, wapń, fosfor, magnez, żelazo, cynk, niacynę. Ma dużą ilość białka oraz błonnika.
Są również dobrym źródłem kwasów tłuszczowych - omega 3 i omega 6.

Siemię lniane
Zawiera witaminę E, witaminy z grupy B, magnez, żelazo, cynk, wapń. Ponadto fitosterole, lecytynę, flawonoidy oraz błonnik.. Len charakteryzuje się dużą zawartością oleju ze wszystkich roślin - zawiera największą ilość pod względem procentowym obu niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) to znaczy kwasu linolenowego (omega-3) i kwasu linolowego (omega-6).

Zawierają praktycznie to samo, nie będę się zagłębiać czego proporcjonalnie  nie ma jedno, a ma drugie - bo nie jest to, aż takie istotne !
Producenci mogą pisać sobie różne rzeczy na opakowaniach (czasem jest to to co im pasuje najlepiej i działa na ich korzyść).
Tak samo jak są różne odmiany lnu, tak samo są i różne odmiany chia. Na wartość odżywczą produktu - wpływa klimat, warunki pogodowe, gleba itd.

Nie miałam zamiaru pisać tu o wyższości chia nad siemieniem, ani siemienia nad chia. Chciałam tylko zwrócić uwagę, że często to co lokalne jest często zapominane, bo często ulegamy modom.
Skąd mój pomysł porównania siemienia i chia ?
Jedne i drugie reaguje tak samo - kiedy zaleje się je wodą, pęcznieje i powstaje galaretowata konsystencja. Mnie po prostu oświeciło !
Zaczęłam sprawdzać i szukać. Pomyślałam sobie, że jeśli zachowują się tak samo zarówno chia jak siemię to może mają coś wspólnego ? Potwierdziłam swoje spostrzeżenia i przypuszczenia - są prawie podobne ! Dowiedziałam się też, że porównano już sobie jedno i drugie  (o czym nie wiedziałam) - ja w szczególiki nie będę się, aż tak zagłębiać, bo aż tak istotne to dla nie jest.

 Siemię lniane stosujemy w naszej diecie (od bardzo dawna).
Nie od dziś znany jest kleik z siemienia lnianego jako środek na osłonę przewodu pokarmowego. Ja dodaję zmielony do posiłków i stosuje jako składnik kosmetyczny (peeling, maseczka itp.)
 Wspominałam już na blogu,  że oboje ćwiczymy, więc chia nabyliśmy jako ciekawostkę. Pierwszy raz o chia przeczytaliśmy w książce "Urodzeni biegacze" (było to zanim zaczęły się pojawiać przepisy z nasionami chia w sieci).

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...