środa, 29 kwietnia 2015

"Alibi na szczęście" Anny Ficner- Ogonowskiej - jak ja widzę tę książkę ?!

Jako młodziutka dziewczyna, czytałam naprawdę bardzo dużo. Teraz też staram poświęcać na to każdą wolą minutę.
Zawsze zaczytywałam się w klasyce literatury...
Lubię czytać, ale niestety nie mogę czytać tylko beletrystyki, literatury typowo kobiecej - bo takie książki nie rozwijają.
Dla mnie literatura typowo dla kobiet to czasem -  tylko rozrywka. Czytałam takową - czasem tylko po to, żeby zobaczyć jak coś widzą i myślą o wielu rzeczach inne kobiety (nie ważne wiek autorki książki) ! Czasem literatura kobieca zawiera idealny świat, za takim jakim marzą często kobiety.....Niestety rzeczywistość jest często inna.....ona jest prawie zawsze inna!

"Alibi na szczęście" dostałam od mamy mojego Pana. Oddawała książki, które ja jej dałam do przeczytania i do torby dorzuciła mi m.in "Alibi na szczęście".
Z opisu książki, mam tu na myśli okładkę - zapowiadała się ona jako ciepła książka, typowa rozrywka...
Dwa wolne wieczory !, wystarczyło, żebym ją przeczytała (pomimo objętości 650 stron). Dobrze i szybko czyta się tą książkę, choć miejscami wątki były rozwleczone.
Styl pisania autorki książki dobry. Tragedii nie było...


Myślałam nad tym co chcę o tej książce napisać i doszłam do wniosków, że nieźle została rozreklamowana.
Z pozytywną oceną na okładce Artura Żmijewskiego i Danuty Stenki oraz przy nazwisku autorki wspomniano o tym, że powieść pisała dla siebie samej, a którą jej mąż potajemnie wysłał do wydawnictwa. Typowe chwyty reklamowe :).

Jak ja sobie widzę książkę jako całość ? - autorka przemyślała sobie postaci, wydarzenia, dobrze sobie zbudowała "szkielet" książki.  Okropne przeżycia z przeszłości i na drodze pojawiający się wybawiciel. Czyli ten który o nią walczy i czeka.......takie rzeczy w większości kobiety uwielbiają czytać. Jeszcze dodatkowo odnajdywanie spokoju i zatrzymanie się nad tym co w życiu jest najważniejsze..... To w większości wystarczy, żeby książka była poczytna...

Młoda nauczycielka, traci pewnego dnia trójkę najważniejszych dla niej osób (rodziców i męża, w dzień po ślubie). To jedyny motyw w książce nad którym miałam refleksję...
Rozumiem ogrom przeżyć, bólu, rozpaczy.....Ale różnie to bywa w życiu....niestety.....zawsze twierdzę, ze niczego nie możemy być pewni, że mamy coś na zawsze.....
Hanna bo tak ma na imię doświadczona przez los główna bohaterka książki...mieszka sobie w dużym domu, jeździ wypasioną furą, z dochodzącą gosposią i ogrodnikiem, zabezpieczona finansowo przez ojca do końca życia..... Rozumiem ciężkie przeżycia, wydawałoby się nie do przejścia, ale czas zawsze płynie.... Trzeba żyć dalej...  Liczy się dziś, nic dobrego nie daje życie tym co było...
Kolejną postacią w książce jest przyszywana siostra Hanki - Dominika (oczywiście wątek ojca alkoholika i matki, która zniknęła). Takie wszystko typowe - ile jest takich rodzin w jakiej się urodziła Dominika ?! Gdzie wszystko jest niszczone przez alkohol. Wiele.
Jest i dobra ciepła, dusza na kartach książki pani Irenka - przyjaciel rodziny z mądrością życiową. Dla mnie jako dorosłej, młodej kobiety - mądrości życiowe pani Irenki - nic odkrywczego.

Oczywiście jest i Mikołaj, zakochujący się w Hance młody architekt, prowadzący pracownię architektoniczną z przyjacielem....   Zwykła pracownia, jakich wiele, bez renomy......wygrywająca międzynarodowe konkursy.... Rozumiem zdolnych ludzi....., ale tacy wszyscy w książce piękni, bogaci, realizujący się, bez przeszkód.....
Jest i wątek brata Mikołaja - (Mateusz, uczeń Hanki, podkochuje się w niej, konflikt braci, którym podoba się ta sama kobieta):).
Wszystko jak w jakiejś telenoweli, albo w amerykańskim serialu.!
Nie mam tu na myśli tego, że bohaterowie książki, wydarzenia, przeżycia - to coś co nie mogło być realne - tylko dla mnie to wszystko takie idealne, przelukrowane...

Każda kobieta, w przeżyciach bohaterów tej książki odnajdzie coś ze swojego życia. Albo pochodzi z dobrej rodziny, los jej kogoś zabiera, albo z  rodziny alkoholowej itd. Zawsze takie książki będą się dobrze czytały.
Lubię książki z emocjami i przeżyciami -  ale bardziej prawdziwymi i realniejszymi od tych, które zostały  przedstawione w tej książce.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...