niedziela, 29 marca 2015

KIT PSZCZELI czyli PROPOLIS - podstawowe i ciekawe informacje (historia, zastosowanie, skład, właściwości)

Zbierałam się kilka dni za napisanie o propolisie. Przy przedświątecznych porządkach znalazłam w jednym ze słoiczków, w czeluściach szuflady, kupiony już jakiś czas temu propolis. Stwierdziłam najwyższy czas napisać coś o nim na blogu i zrobić z niego różne fajne rzeczy :)
Nie wiem czy nasze babcie czy mamy interesowały się propolisem ??? Sięgając wstecz wiem, że trochę o nim pisano i go badano. Można teraz i można było za czasów naszych mam i babć nabyć preparaty na bazie propolisu. Albo można zrobić takie preparaty w domu lub robiono takie samemu kiedyś.
A propolis to rzecz warta uwagi i nie jest to rzecz znana tylko współcześnie.

KILKA SŁÓW O HISTORII PROPOLISU
* Bakteriobójcze właściwości propolisu znane były już w starożytnym Egipcie (znów ten starożytny Egipt !) - używano go do balsamowania i mumifikowania zwłok. Wierząc temu co piszą, nie wiedzieli wtedy co to są bakterie, a może wiedzieli, a nie umieli tego nazwać.
* Pliniusz (I w n.e) znał lecznicze właściwości propolisu - pisał o nim w swej wielotomowej  "Historii naturalnej" - " Propolis jest otrzymywany z łagodnej gumy (żywicy) winorośli i topoli. Zagęszczony przez dodanie kwiatów służy w mniejszym stopniu niż wosk do umacniania struktury plastra. Za jego sprawą wszelkie próby oziębienia i uszkodzenia ula są udaremnione. Ponadto propolis posiada tak intensywny zapach, ze używany jest od wieków jako substytut galbanu (żywica gumowa" w innym miejscu pisał o zastosowaniu propolisu "usuwa żądła, drzazgi i inne substancje  z mięśni, redukuje obrzęki, rozmiękcza stwardnienia, łagodzi bóle mięśniowe i nieraz usuwa inne dolegliwości"
* Dioskures też podobno pisał o propolisie "żółty kit pszczeli o słodkawym zapachu używany jest w stanach ropnych, jako delikatny i łatwy do rozprowadzania po przygotowaniu mastyki. Daje uczucie ciepła, miłe, wciąga też żądła i drzazgi. Podany doustnie pomaga w przewlekłym kaszlu, a także usuwa liszaje...."

Po czasach starożytnych został zapomniany. Poczytałam sobie, ze przetrwał w medycynie ludowej - która jest mi bliska.
Ale nawet nie wszyscy bartnicy używali go jako leku.
Pierwsze pisemne wzmianki -z tego co się doszperałam można znaleźć po wojnie angielsko- burskiej (1905 r) - zastosowano wtedy "propolis vasogen" do leczenia zakażonych ran.
Poopisywano wtedy wyniki z 58 przypadków jego stosowania w czasie zabiegów chirurgicznych. Zaobserwowano później pełną jałowość ran po operacjach.
 Zastanawiając się w dzisiejszych czasach, że taki wynik może zdumiewać i zadziwiać - bo przecież owe operacje były przeprowadzane w warunkach bardzo prymitywnych, polowych i w klimacie, który był upalny

* niejaki Jojrisz pisał, że w czasie wojny (dodajże II, bo nie jest to podane) próbowano leczyć rannych propolisem i wynik leczenia był dobry, ale było go bardzo mało. Nie jest to aż takie dziwne, że mogło tego propolisu być mało - bo z jednego ula, od silnego roju, przy podbieraniu w zwykłych warunkach można podobno podebrać tyko 30 g kitu)!!!

KILKA SŁÓW O BADANIACH NAD SKŁADEM CHEMICZNYM I WŁAŚCIWOŚCIAMI PROPOLISU:
Dziwne może się wydawać, że najpierw zainteresowanie najpierw zaczął budzić skład chemiczny propolisu, a dopiero później jego właściwości lecznicze.
* 1911 -stwierdzono w kicie obecność - kwasu cynamonowego alkoholu cynamylowego , wykryto również wanilinę,
* 1927 - odkryto w jego składzie chryzynę,
* badaniem kitu zajął się Instytut Pasteura w Paryżu i zaczęto wykrywać cały ogrom innym w nim substancji m.in były to: galangina, pinocembryna, tektochryzyna, , oraz niektóre ze związków wykazujących działanie antybakteryjne (np. galangina i pirocembryna, należące do grupy flawonoidów).
* badano kit pszczeli, również w ZSRR - wówczas wykryto w nim związki t.j. akancentiny, kemferid, ramnocytryna, pinostrobina, izowanilina oraz wiele innych o bardziej skomplikowanej budowie.
 
 Teraz pora na kilka zdań na temat czym właściwie jest ów propolis o którym pisze!
Tajemnice propolisu - jak wygląda i czym właściwie jest ?
Gdy zajrzymy w pogodny dzień do ula - możemy dojrzeć trochę smolistej substancji, która to uszczelnia wszystkie szparki w ulu (każdą wolne przestrzenie, dziurki). Podobnie jak kit uszczelniał kiedyś okna - (bo teraz wszędzie mamy okna z pcv - kolejny wymysł dzisiejszego świata) !!!!
Kitem w ulu przymocowane są płócienka, osłonki do wierzchnich belek plastrowych ramek.
Kitem są pozatykane wszystkie szczeliny w ulu. Kitem pszczoły przytwierdzają ramiączka ramek i polerują je nim  oraz dezynfekują wnętrza komórek w plastrach przed złożeniem nowych jaj.  Ciekawym zjawiskiem jest, że - królowa wszystko sprawdza na koniec :)
Zakitowuje się nawet szkodnika, który dostał się do ula.
Dla mnie jest to bardzo ciekawe - bo taki los może spotykać nie tylko owady ale i np. motylicę, wesz, trupią główkę, taszczynę,, krówkę czy skórnika słońca, oleicę a nawet żmiję, myszę i jaszczurkę.
Jeśli pszczoły nie mogą zabić intruza jadem - co może nastąpić w przypadku larwy motylicy (otoczona jedwabistą osnową) - zakitowują go żywcem gdzieś w kącie ula.
Na myśl przychodzi mi mumia w sarkofagu jak sobie wyobrażam takiego zakitowanego szkodnika ;) - nie psuje się, nie gnije, nie zatruwa powietrza.

Funkcje propolisu (kitu pszczelego):
Po pierwsze
* Kit pszczeli ma za zadanie m.in utrzymanie wewnątrz ula temperatury - odpowiedniej temperatury i stworzenie odpowiedniego klimatu w nim. Wyczytałam, że ta temperatura w różnych okresach bywa różna. Przykładowo gdy w ulu jest czerw  - to jest to temperatura 34 -36 stopni Celcjusza.
Po drugie
* Kit pszczeli ma funkcję dezynfekującą (jest to nie mniej ważna funkcja niż ta pierwsza). Kit wykazuje właściwości silnie bakteriostatyczne i bakteriobójcze. Bo przecież on zabezpiecza ul przed takimi rzeczami - jak rozwój w nim bakterii, pleśni i wirusów oraz grzybków.
Można zrobić sobie tu porównanie w odniesieniu do świata roślin. W świecie roślinnym taką samą rolę odgrywają - żywice, balsamy, woski roślinne, lepkie substancje, które otaczają  delikatne pączki drzew i krzewów (ma to miejsce w okresie wczesnowiosennym i okresie spoczynku roślin).
Te żywice występujące obficie w miejscu skaleczeń drzew, wypełniają- ranki  i chronią rośliny prze inwazją  i rozwojem wszelakich chorób oraz szkodników. W takim miejscu zalepionym żywicą nie rozwiną się żadne bakterie, różnego rodzaju mikroorganizmy oraz pleśnie.

I tu mamy odpowiedź jak powstaje propolis:
Pszczoły zbierają właśnie te lepkie substancje, które wytworzyły rośliny - dodając od siebie trochę wosku z własnych gruczołów oraz jeszcze innych dodatków i wytwarzają to co nazywane jest PROPOLISEM lub KITEM PSZCZELIM.

Z czego składa się propolis:
Badacze stwierdzili, że na ogół to:
55% żywic i balsamów i substancji smolistych (smółek)
10 % olejków eterycznych (pachnących)
5 % pyłku kwiatowego
30 % wosku
ślina pszczół
Należy tu jednak wiedzieć, że skład propolisu może się zmieniać w zależności co pszczoły sobie znajdą w pobliżu ula. Skład kitu pszczelego jest wielce skomplikowany. Ja tu wymieniłam tylko podstawowe i główne składniki.

Propolis to bardzo złożona substancja, bogata w biologicznie czynne związki chemiczne. Poza składnikami, które ja wymieniłam ZAWIERA 19 BIOPIERWIASTKÓW i takie związki jak STERYDY, TERPENY, KWASY TERPENOWE, FLAWONOIDY, KWASY AROMATYCZNE, HORMONY ROŚLINNE i wiele innych.

Może nie dla każdego będzie ciekawe - jak pszczoły zabierają się za zbieranie żywicy na propolis - dla mnie było to bardzo ciekawe. Ja swoją ciekawość na ten temat zaspokajałam (na podstawie Encyklopedii A.I. Roota, E.R. Roota i H.H. Roota z1959 roku)
Przedstawię po krótce opis jak to pszczoły zbierają żywicę - może ktoś będzie chciał przeczytać:
"Żeby zebrać żywicę z kory pnia czy gałęzi, pszczoła chwyta ją dolnymi żuchwami i wciąga. Tworząca się nić urywa się od podstawowej masy żywicy. Wówczas pazurkami drugiej pary nóżek, pszczoła zdejmuje nić z żuchwy i składa żywicę w koszyczku pyłkowym, a następnie śliniąc nadaje jej kształt bryłki. Po każdorazowym oddzieleniu nici wzlatuje, wykonuje krótki lot i w ciągu kilku sekund wraca na poprzednie miejsce, w celu kontynuowania zbioru żywicy...." Ale zanim ma to nastąpić minie nie mniej niż 30 minut.
Co za tym idzie pszczoła zbierająca żywicę - zbieraczka nigdy kitu nie składa sama. Robią to inne pszczoły - po prostu porcję żywicy z której ma powstać kit odbierają  od niej żuchwami.
Nierzadko sprawia im to nie mały problem - bo przy wyciąganiu żywicy z koszyczka potrzeba im nie mało siły, gdyż ciągnie się ona tak jak nici. Można sobie wyobrazić, że jak na takie pszczółki to musi być ogromny wysiłek :) Bywa, że taka zbieraczka nie może się w ogóle utrzymać na nóżkach. Jeśli ma miejsce sytuacja, że pszczoła przy odbieraniu od niej żywicy nie daje rady utrzymać  się na nóżkach - to kit jest odbierany od niej  na deseczce wlotowej do ula.
Ciekawe jest to, że jeśli pszczołom upadną cząstki propolisu, przyczepią się gdzieś - one ich nie zbierają, ani nie usuwają.
Kolejną ciekawą rzeczą było  to, że gdy pszczoły zbierają sobie propolis, gdy go składują i uszczelniają nim ul - wszystko robią żuchwą, nie używając języka !!!
Odbieranie od zbieraczki kulki z żywicą trwa nawet kilka godzin.
Z tego wynika, że surowce na kit pszczoła daje radę zbierać tylko 2 do 3 razy przez cały dzień.

Najwięcej kitu zbierają pszczoły pod jesień. Chcą sobie zapewne ocieplić, uszczelnić i zabezpieczyć, zakitować ul - swój dom przed zimą. Tak samo przecież bywało u ludzi, którzy też uszczelniali okna przed zimą - w przypadku okien drewnianych (u mnie w domu tak bywało) - przed epoką okien z PCV.

Wyczytałam również, że temperatura przy zbieraniu kitu ma bardzo duże znaczenie. Wspomnę tu, że nie wszystkie pszczoły zbierają kit. Ktoś przecież musi się zajmować takimi sprawami jak miód i pyłek.  Zbieranie kitu jak już napisałam jest uzależnione od temperatury. Pszczoły stawiają się do swojego zadania jakim jest zbieranie kitu około 10, a kończą swoją pracę przed 16.
Może się zdarzyć taka sytuacja, że żywica tak silnie potrafi się przykleić do nóżek pszczoły zbieraczki, że nie da rady, żeby oderwać tej żywicy od niej. Jeśli ma miejsce taka sytuacja to musi taka pszczółka zbieraczka poczekać do następnego dnia, aż wyjdzie słoneczko następnego dnia i ją ogrzeje. Gdy w końcu w południe słońce da radę rozgrzać żywicę - wtedy pszczoły mogą wykonać swoje zadanie i uwolnić ją od ciężaru. A zbieraczka może lecieć na dalsze zbieranie żywicy.

Wyczytałam, że ponadto wiosną najwięcej kitu dostarczają pączki topoli - są one wtedy dosłownie oblepione żywicą. Pszczoły nie gardzą również starym kitem (który pochodzi z wyjętego z ula starego sprzętu). Korzystają nieomal z każdego możliwego źródła, żeby pozyskać surowiec na kit.

Propolis szkodzi czy leczy?
Pisząc o właściwościach, zaletach propolisu - winna jestem wspomnieć, że niektórym może on szkodzić. Są różni ludzie, niektórym jedna rzecz może pomóc, innemu może ona zaszkodzić. Tak samo jak w przypadku innych, środków, substancji - z propolisem może być tak samo. Zdarzyć się może, że niektórych może on uczulić.
Doczytałam, że u niektórych mogą wystąpić pęcherzyki, wysypki, objawy uczulenia po zażyciu propolisu. Podobno zdarza się to rzadko, ale się zdarza. Przedawkowanie natomiast propolisu może doprowadzić do biegunki, mogą się zdarzyć spadki ciśnienia.

DO CZEGO MOŻEMY STOSOWAĆ PROPOLIS ?
* jako środek do usuwania nagniotków
Kawałek propolisu, z lekka możemy rozgnieść na miękką konsystencję, cienką warstwą rozłożyć na odcisk, przewiązać bandażem - po kilku dniach odcisk z korzeniem odpadnie.
* ze względu na swoje właściwości przeciwbakteryjne, przeciwgrzybiczne, przeciwwirusowe i regeneracyjne czyli przyspieszające gojenie oraz przeciwbólowe -
na te wszystkie wymienione dolegliwości wskazana by była maść propolisowa domowej produkcji.
Taka maść pomaga  na wszelkiego rodzaju oparzenia - pomoże na ból i inne objawy towarzyszące oparzeniu. Przy katarze - z objawami takimi, ze ciężko jest nam oddychać i musimy to robić ustami - pomocne jest włożenie do dziurek nosowych odrobiny maści propolisowej, a kanały nosowe staną się drożne (trzeba to robić stale, po każdorazowym oczyszczeniu nosa.
* jako lek wspomagający leczenie grzybicy stóp - propolis może stać się pomocny
Nieraz wystarczy stosować maść propolisową na chore miejsca na stopach, wspomagając smarowanie witaminą E w płynie by grzybica ustąpiła.
* na bóle dziąseł po wyrwanym zębie - można zlikwidować przez smarowanie ranek maścią propolisową.
* przy objawach parodontozy - dobrze działa roztwór alkoholowy propolisu oraz płukanie szałwią.
* na różne ranki i rany - goją się one szybko i bezboleśnie po posmarowaniu ich maścią propolisową. Dzięki właściwościom bakteriobójczym może likwidować różnego rodzaju wypryski i wrzodziki ropne.
* do pielęgnacji twarzy - krem propolisowy uelastycznia skórę i utrzymuje cerę w zdrowiu, nie dopuszcza do zakażeń. Nie wierzmy w cuda zmarszczek nam nie usunie, jeśli do nich doprowadziliśmy :) - ale wygładzi nam on cerę i opóźni ich powstawanie.
* potrafi wyleczyć rany żylakowe i hemoroidy, pomocny jest przy leczeniu odleżyn -wyczytałam, że były wypadki, że to właśnie propolis zlikwidował odleżyny w kilka dni, gdy niczym nie dawało się ich zlikwidować.

Mnie ciekawi wszystko co naturalne i zapominane. Dlatego napisałam o propolisie. Mam nadzieje, że z czasem ludzie będą odchodzić od wszechobecnych leków chemicznych i wracać do tego co nam daje natura.
Pisałam na blogu także o pyłku kwiatowym (pszczelim).


1 komentarz :

  1. O propolisie zwykle dużo się nie pisze. Mimo swoich właściwości jest zwykle częścią konkretnego produktu. Dobrze rozpuszcza się w alkoholu, lecz nie widziałem np. Wódki propolisowej, albo piwa z propolisem.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...