wtorek, 29 lipca 2014

"Kossakowski. Szósty zmysł" - program, który mnie zachwycił !!!! Jak powstał?

  Jakiś czas temu na tvn playerze natrafiłam na program "Kossakowski. Szósty zmysł". Szukając jakiegoś programu podróżniczego trafiłam na program Przemka i zaczęłam oglądać odcinki z Ukrainy. Program tak mnie wciągnął, ze oglądałam odcinek za odcinkiem (spędziłam tak noc z soboty na niedzielę). Oglądałam z zapartym tchem i każdy odcinek był dla mnie za krótki.
Świat znachorów, szeptunek, egzorcystów przedstawiony w programie jest przede wszystkim fascynujący i budzi strach. Widz może się przekonać, że świat to nie tylko cywilizacja i technologie, ale też to co niewidzialne i nie zawsze dające się wytłumaczyć.
Mnie do oglądania programu przyciągnęła nie tylko tematyka, ale i prowadzący program. Przemek przyciąga swoją naturalnością, jest otwarty, szczery i nie ocenia wszystkiego - osoba idealna do takiego programu.
Chętnie przeczytałabym o tym czego nie dało się zobaczyć i pokazać w programie - w formie ciekawej książki podróżniczej :).
 Przy wykonywaniu niezbędnych czynności w domu czyli przy sprzątaniu, bo nic się samemu nie zrobi) - wysłuchałam audycji, której gościem był Przemek. Opowiadał on  w niej m.in o tym, że jego korzenie rodzinne (to okolice Białegostoku). Jeździł tam na wakacje. Nigdy nie widział szeptunki, znachorki (ale o tym świecie się mówiło) i to w nim zostało. Od siebie mogę dodać, że każdy ma jakieś korzenie, które rzutują na jego dorosłe życie, po prostu coś z naszego dzieciństwa w nas zostaje.
Później Przemek już jako dorosły mężczyzna jeździł w okolice Lublina. Przemyśla - gdzie wspomnienia o świecie szeptunek, znachorek i uzdrowicieli - były wciąż żywe (i nadal przecież są).
Przemek najpierw pracował w telewizji jako dokumentalista. 
Z dokumentalisty, który jeździł po Polsce (namawiać ludzi do wystąpienia przed kamerą i opowiedzenia o tym jak pracują) stał się prowadzącym program telewizyjny.
A zaczęło się od tego, że w telewizji - zaczął się tworzyć nowy kanał telewizyjny. On zaś został poinformowany, że są zainteresowani daną tematyką - i jeśli zaproponuje coś ciekawe, to możliwie, że coś z tego będzie. A to co zaproponuje miało trafić do osoby, która o wszystkim decyduje. Musiał, więc wymyślić coś ciekawego!
Przyszła mu do głowy znachorka spod Lublina, o której usłyszał od znajomych, którzy mieli z nią styczność. Owa znachorka zajmowała się  ortopedią (i pewno zajmuje się nią nadal). Wszystkiego nauczył ją  jej ojciec - bo zazwyczaj taka wiedza była przekazywana kiedyś z pokolenia na pokolenie. Przemek wówczas pojechał do owej znachorki, aby ją namówić do wystąpienia przed kamerą. Nie zgodziła się bo denerwuje ją jej renoma, nie potrzebny jej rozgłos, gdyż poprawia często robotę po lekarzach. Bała się po prostu niechęci ze strony środowiska medycyny akademickiej.
Kilka słów o formule programu  "Szósty zmysł" ?
Przemek chciał pokazać, świat, który zanika (ludową medycynę, szeptunki, znachorki, zielarki). Rzeczy, które były przekazywane z pokolenia na pokolenie, przekazywane z matki na córkę z ojca na syna. W Polsce wszystko to jest w zaniku. Przy tworzeniu programu znaleźli tylko 6 -7 starszych ludzi, bo młodzi nie chcą się tym interesować. Najpierw była kręcona seria o Polsce. Wtedy nie było nawet w zamiarze, że będą kolejne części, nikomu nawet nie przyszło do głowy, że będą kolejne serie..W Polsce było kręcone wszystko przez dwie osoby - Przemka i Swietłanę (która później była producentem pozostałych serii, a wcześniej pracowała za biurkiem w redakcji). Oboje byli ludźmi spoza mediów. Na dodatek w Polskę pojechali z dwiema kamerami (z czego jedna była amatorska) a druga stara z magazynu (która po skończonych zdjęciach została zezłomowana, bo takich się nie używa) :).
Wniosek z tego taki, że - można się wszystkiego nauczyć !!! nie potrzeba nie wiadomo jakich nakładów finansowych, żeby powstało coś fajnego.
Wystarczy dobry i ciekawy pomysł !
Program został wyemitowany, cieszył się dużym zainteresowaniem. Zaproponowano więc Przemkowi drugi sezon, już z ekipą. W ten oto sposób powstał nie tylko drugi sezon UKRAINA, ale trzeci ROSJA, a nawet czwarty BAŁKANY.

 

P

poniedziałek, 28 lipca 2014

młode ziemniaki z jajkiem sadzonym i zsiadłym mlekiem

    Niby prosta i smaczna propozycja obiadu. Tylko ja mam kilka zastrzeżeń do takiego obiadu.
Ziemniaki -  tylko te pierwsze nasze polskie, młode z gruntu, a nie te które pojawiają się na początku wiosny na straganach. 
Jajka - tylko ekologiczne od kur z zagrody. 
Mleko -  tylko takie wiejskie od krowy - takie mleko kiedy się już zsiądzie jest w jednym kawałku. A nie mleko ze sklepu, które w konsystencji jest rozciapciane.
 Najlepiej wiejskie mleko kupić od gospodarza który ma krowę, albo alternatywą dzisiaj dla ludzi z miast są mlekomaty (które stoją już u nas w bardzo wielu miastach).  Jeśli już nabędziemy takie wiejskie to nastawmy je, żeby się zsiadło. Smak nieporównywalny z tym ze sklepu.
Okrasa - ja takie ziemniaki polewam albo smalcem ze skwarkami, albo masłem.
Jeśli jest to smalec - to ze słoniny ze świnki z domowego uboju, który sama wytapiam.
Jeśli używam masła w domu to jest ono najczęściej domowej roboty.
 Jeśli jednak muszę kupić masło to nie ma ono żadnych konserwantów, barwników.  Ale za to musi mieć przynajmniej  82% tłuszczu mlecznego.
Gdy mamy dobre młode ziemniaki, wiejskie jajka i zsiadłe mleko z mleka wiejskiego to można powiedzieć, że obiad jest zdrowy i smaczny.
Dla mnie taki obiad to kwintesencja lata i smak dzieciństwa.
 
Składniki:
młode ziemniaki według uznania
litr zsiadłego mleka z mleka wiejskiego (takie które sami zrobimy)
wiejskie jajka według uznania
świeży koperek - kilka gałązek
sól , świeżo mielony pieprz
masło o zawartości tłuszczu minimum 82% lub domowe masło albo domowy smalec ze skwarkami 

Wykonanie:
Młodych ziemniaków nie obieram tylko szoruję. Gotuję w osolonym wrzątku z dodatkiem łodyżek kopru (listki kopru zostawiam do posiekania i posypania nimi  na końcu ziemniaków) Po ugotowaniu ziemniaki odcedzam i odparowuję tzn. stawiam garnek na palnik i chwilę nim potrząsam.
Dodaje wtedy okrasę - czyli albo masło albo smalec ze skwarkami. Następnie smażę na odrobinie masła bądź smalcu jajka sadzone. Listki koperku siekam i posypuję nimi ziemniaki
Wykładam ziemniaki na talerz wraz z jajkiem sadzonym. Podaje ze szklanką zsiadłego mleka.

czwartek, 24 lipca 2014

spaghetti z krewetkami i pomidorkami koktajlowymi

     Tym razem danie z tych błyskawicznych. Podejść do krewetek miałam kilka za każdym razem nam nie podchodziły. Więc dałam sobie z nimi spokój. Zimą robiłam spaghetti frutti di mare i trafiło ono w nasz gust.
Dziś miałam kolejne podejście do krewetek, które zrobiłam z makaronem  spaghetti i pomidorkami koktajlowymi. Tym razem smakowało, więc jest to danie które będę powtarzać w mojej kuchni.
 Składniki:
makaron spaghetti
opakowanie krewetek tygrysich (250g)
średnia cebula
dwa ząbki czosnku
pomidorki koktajlowe
natka pietruszki
2 łyżki oliwy
łyżka masła
sól
świeżo mielony czarny pieprz

Wykonanie:
Makaron gotuję al dente.
Na patelni rozgrzewam masło, dolewam 2 łyżki oliwy. Wrzucam na patelnię  posiekaną (w drobną kostkę) i posoloną cebulę oraz obrane i posiekane w plasterki ząbki czosnku. Duszę cebulę do czasu, aż zmięknie i będzie szklista. W następnej kolejności wrzucam na patelnię rozmrożone krewetki (obrane z ogonków) i pomidorki koktajlowe (ja pokroiłam je na połówki). Smażę krewetki przez 3-4 minuty mieszając od czasu do czasu. Doprawiam na koniec odrobiną soli i świeżo mielonym czarnym pieprzem
Przekładam ugotowany makaron na patelnię i posypuję całość posiekaną natką pietruszki.
Wszystko dokładnie mieszam i rozkładam na talerze.

środa, 23 lipca 2014

domowa pizza - przepis, który wykorzystuje najczęściej

     Tą domową pizzę robiłam w domu nieskończoną ilość razy (chyba jest to w ogóle coś  co robiłam najczęściej w mojej kuchni). Dwa razy w tygodniu na pewno - bo mój łasuch życzył sobie na obiad najczęściej pizzę.
  Pizza to takie danie robione w domu do którego można wykorzystać resztki, które zostały nam w lodówce. Tanio, szybko i mało pracochłonnie.
  A zrobienie ciasta w domu to nie żadna filozofia...zachęcam do robienia pizzy w domu - (będzie ona na pewno w zdrowszej wersji). Bo na pewno nie jest to zdrowy posiłek, ale od czasu do czasu warto poświęcić  chwilkę na zrobienie domowego ciasta na pizzę .:)
 Składniki: (ilość ciasta na przygotowanie średniej grubości pizzy o średnicy 30 cm)
        250 g mąki
        15 g drożdży
        150 ml wody
       1 łyżeczka soli
        niepełna łyżeczka cukru
       1-2 łyżeczki oliwy z oliwek(ja często dodaję oliwę, która mi została po suszonych pomidorach)


Wykonanie:
  Z podanych składników zagniatam ciasto. Najłatwiej jest to zrobić mikserem. Z ciasta lepię kulkę, którą posypuję mąką. Miskę w której rośnie ciasto też posypuje odrobiną mąki. Miskę z ciastem przykrywam lnianą ściereczką i zostawiam w temperaturze pokojowej  na 1 - 2 godziny by ciasto wyraźnie urosło.


 Sos:
* ja wykorzystuje gęsty domowy przecier pomidorowy robiony latem - dodaje tylko do niego ulubione suszone zioła
Jeśli nie mam przecieru wykorzystuje pomidory z puszki - wlewam zawartość puszki na patelnie i odparowuje z nich zalewę - doprawiam odrobiną cukru, soli i dodaję suszone zioła.


Dodatki do pizzy:
*mozzarella ewentualnie ser, który lubimy - ja najczęściej szukam takiego bez barwników i konserwantów
* tym razem jako dodatki pieczarki, oliwki i plasterki salami.

wtorek, 22 lipca 2014

polędwiczki wieprzowe z nektarynkami

Dziś propozycja na odświętny obiad. Coś innego niż zwykle - polędwiczki wieprzowe na słodko z dodatkiem owoców sezonowych czyli nektarynek. Polecam!
Składniki:
1 polędwiczka wieprzowa
5 nektarynek
2 łyżki oliwy z oliwek
około 3 łyżek octu balsamicznego
3 łyżki płynnego naturalnego miodu
sól
świeżo mielony czarny pieprz
dodatkowo: pieczone lub gotowane i obsmażone ziemniaki (ja posypałam je dodatkowo płatkami ostrej papryki.
Wykonanie:
Polędwiczkę dokładnie płuczę, osuszam i kroję na plastry. Oprószam każdy kawałek solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem. Układam mięso w żaroodpornym naczyniu..
Następnie robię marynatę - mieszam oliwę z oliwek, ocet balsamiczny oraz miód. Powstałą marynatą zalewam mięso, naczynie przykrywam pokrywką i odstawiam do lodówki na minimum godzinę..
Po wyjęciu z lodówki dorzucam pokrojone na większe plasterki nektarynki.
Naczynie wstawiam na 40 minut do piekarnika nastawionego na 200 stopni Celcjusza  (najlepiej opcja grill).

piątek, 18 lipca 2014

domowe masło

   Dziś o maśle i jak go zrobić w domu.


Ten wpis zacznę od  napisania, że  masło powstaje z mleka, a właściwie ze śmietany. Jakby ktoś o tym nie wiedział, bo w dzisiejszych czasach, co poniektórzy nie wiedzą takich rzeczy :).
 Z czego składa się masło ?
  3/4  to tłuszcz, a pozostałe składniki to woda, witaminy A,D i E.
Masło dość szybko jełczeje, dlatego jego droga od wyprodukowania do sklepu powinna być jak najkrótsza.
Skład masła będzie ulegał zmianie w zależności od surowców, użytych dodatków i zastosowanych technologii.
Barwa masła będzie zależeć od zawartości beta- karotenu w mleku, co z kolei wiąże się ze sposobem odżywiania krów. Latem, kiedy krowy karmione są świeżą zieloną trawą. masło przybiera intensywny kremowo - żółty kolor. W maśle zawarte są witaminy rozpuszczalne w tłuszczach A, oraz mniejsze ilości witaminy E. Zawartość ich jest zmienna w zależności od pory roku.


   CZY MASŁO NABYWANE W SKLEPIE JEST MASŁEM ?
       Większość konsumentów wkładając kostkę masła do koszyka nie czyta etykiety i informacji, które są na nich zawarte.
Często słowa "śmietankowe", "mleczne" czy "śniadaniowe" to nie to samo co "masło śmietankowe", "masło mleczne" czy "masło śniadaniowe". Najczęściej konsumenci nabywają produkty masłopodobne lub są to produkty, które zawierają bardzo niewielką ilość masła.


JAK SIĘ MA  PRODUKT NAZYWANY "MASŁEM" Z PUNKTU WIDZENIA PRAWA?
   Wspomnę, że w krajach Unii Europejskiej nie jest zabronione mieszanie tłuszczu mlecznego z olejem roślinnym. Zgodnie z przepisami masło powinno zawierać od 80 % do 90% tłuszczów mlecznych. Przepisy precyzują, ze żaden ze składników wprowadzonych do masła w procesie produkcji nie może zastępować składników mleka. Do masła nie wolno  niczego dodawać- jedyny wyjątek to naturalne barwniki z marchwi by nadać mu żółtawy kolor i czasem sól.
Prawdziwe masło powinno zawierać wyłącznie tłuszcz mleczny.
A jak ma się to wszystko do rzeczywistości ?
Producenci pchają w opakowania miksy margarynowo- maślane nie nazywają ich masłem. Przyzwyczajony klient kupuje znaną kostkę jako masło, nie czytając nawet składu.

       Ale jeśli mamy chęci to możemy masło zrobić sobie w domu.
JAK ZROBIĆ MASŁO W DOMU? 
        Receptura na prawdziwe masło:
* mleko do zebrania śmietany musi odstać przynajmniej dobę.
 
 Ja robiłam masło z wiejskiej, kwaśnej śmietany, ale jeśli ktoś takowej nie będzie miał może ewentualnie wykorzystać sobie w ostateczności - śmietanę ze sklepu 36%.


 Składniki:
 500 ml kwaśnej, wiejskiej śmietany lub ewentualnie śmietany 36% ze sklepu (śmietany nie śmietanki)
 odrobina soli
 duża marchewka
   Wykonanie:
          Śmietanę bardzo dobrze schładzam - przez kilka godzin w lodówce. Schłodzoną przelewam do wysokiej miski. Dodaję większą szczyptę soli. Marchewkę skrobię i ścieram na tarce (o drobnych oczkach). Przez sitko wyciskam sok z marchwi i dodaję go do śmietany. Sok z marchwi dodajemy dla koloru (tym razem pominęłam dodawanie soku do śmietany). Soku dodajemy tyle, aby śmietana miała ładny kolor (jasnokremowy).
Śmietanę ubijam robotem kuchennym na wysokich obrotach. Ubijam tak długo aż śmietana rozdzieli się na kawałki (dość spore) i płynną maślankę.
Mnie zajęło to prawie godzinę. Maślankę odlewam od masła, a dolewam do niego bardzo zimnej wody i formuję kostkę masła.
Po uformowaniu kostki masła - przekładam je do maselniczki.
Domowe masło najlepiej smakuje z pajdą domowego chleba.
Przechowywanie masła
Masło łatwo chłonie obce zapachy. Wato je trzymać w szklanym opakowaniu, pojemniku. Trzeba je trzymać w lodówce w temperaturze około 5 stopni Celcjusza.. Pod wpływem wysokiej temperatury masło jełczeje i powstają w nim substancje rakotwórcze.


                  JAK ROZPOZNAĆ TRADYCYJNE MASŁO ?
Prawdziwe masło ma bardzo wyraźny śmietankowy zapach i smak. Nigdy natomiast nie ma posmaku margaryny. Naturalna barwa masła zależy od karotenów i od wiosny do jesieni powinna być słomkowa. Z kolei w okresie zimowym masło jest prawie białe, gdyż krowy nie zjadają zielonej trawy tylko siano. Z tym producenci sobie radzą dodając do masła karoten.
Naturalne masło, takie które nie zawiera dodatków jest lekkostrawne i łatwo przyswajalne.
Prawdziwe masło po wyjęciu z lodówki jest twarde. Po wyjęciu z opakowania jest twarde, kruszy się i rozsmarowuje się po kilku minutach.
   Wystarczy prawdziwe masło wrzucić na patelnię - topiąc się tworzy białą pianę. Miks masła i tłuszczu  ma intensywny kolor żółty, .rozlewa się i wytwarza mniej piany.

     ILE MASŁA MOŻEMY ZJADAĆ ? I KTO NIE POWINIEN JEŚĆ MASŁA ?
Masło nie będzie nam szkodzić, pod warunkiem, ze nie będziemy jeść innych produktów pochodzenia zwierzęcego. Bo masło jest takim produktem, który w ogromnej mierze (bo ponad 50% jego składu to są nasycone kwasy tłuszczowe), które my jemy w nadmiarze powodując powstanie zmian miażdżycowych). Samo masło zawiera wysoki poziom cholesterolu - około 220 mg w 100 g masła. Stanowi to niemal całą dzienną dawkę cholesterolu jaką powinniśmy dostarczyć organizmowi.
Masło jest łatwostrawnym, najlepiej przyswajalnym tłuszczem zwierzęcym i nie zawiera żadnych składników chemicznych
Masła nie powinny jeść osoby :
*chore na choroby układu krążenia, powstałe na podłożu miażdżycy,
*muszące stosować dietę niskocholesterolową czyli osoby mające podwyższony poziom cholesterolu we krwi.

środa, 16 lipca 2014

chrupiące piersi kaczki

                    Składniki:                               
 2 piersi z kaczki lub 4 (jeśli jest to obiad dla większej ilości osób)

chińska przyprawa pięciu smaków
suszony tymianek
ostra papryka w proszku
1 łyżeczka naturalnego płynnego miodu


Wykonanie:
   Nacinam każdą pierś - tak, aby powstała na nich kratka(łatwiej wtedy wytopi się tłuszcz). Posypuję mięso solą, sporą szczyptą chińskiej przyprawy pięciu smaków, odrobiną ostrej papryki i suszonego tymianku.  Następnie nacieram piersi przyprawami, którymi je posypałam. Kładę piersi na rozgrzaną patelnię tłuszczem w dół i smażę około 15 - 18 minut, odwracam kaczkę co kilka minut (aby uzyskać krwiste mięso  - albo jeśli ktoś lubi bardziej wysmażone niech trzyma je na patelni odrobinę dłużej).
Jeśli chcę, żeby piersi były bardziej chrupiące podczas smażenia dociskam je do patelni pokrywką  (pokrywka powinna mieć mniejszą średnicę niż patelnia).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...