niedziela, 16 marca 2014

"Mój przyjaciel zdrajca" Marii Nurowskiej - przeczytane jako przygotowanie przed filmem "Jack Strong"

Wiedząc, ze powstaje film o pułkowniku Kuklińskim - chciałam się przygotować przed seansem tego filmu w kinie. O pułkowniku nie uczono mnie w szkole. Dopiero teraz nadrabiam zaległości czy luki w mojej wiedzy z historii. Żyjemy w XXI wieku - media nami manipulują, przedstawiają inną rzeczywistość (często jakże inną od istniejącej). Ja nie chcę być tą stroną, która jest manipulowana. Chcę sama budować swój światopogląd !!!!
Każdy musi sobie sam wyrobić zdanie na temat pułkownika Kuklińskiego. Ja nie będę go oceniała bo nie żyłam w tamtych realiach politycznych. Jego osoba na pewno wzbudza kontrowersje i będzie to robić nadal. Jedno jest pewne, że jego postać jest ważna z punktu widzenia historii Polski.

 Czytałam o pułkowniku Kuklińskim z różnych źródeł. Ale mojej uwadze nie mogła ujść książka Marii Nurowskiej "Mój przyjaciel zdrajca".
Powieść Marii Nurowskiej to zapis jej rozmów z Kuklińskim na przestrzeni kilku lat. Do ich spotkania doszło po oczyszczeniu pułkownika z zarzutów przez polską prokuraturę przed przyjęciem Polski do NATO oraz po jego późniejszej podróży do Polski. 
Książka ta ma styl opowieści prowadzonej przez głównego bohatera. Opowiadał on o służbie w wojsku, życiu prywatnym i ucieczce na Zachód. Ta książka to opowieść  (bardzo szczera opowieść człowieka !!!) - który dla Polski poświecił wszystko i nie żałował swoich decyzji.

Po przeczytaniu książki i obejrzeniu filmu - mogę powiedzieć, że film wzbogacony został o wątki sensacyjne. Ucieczka nie wyglądała tak jak to pokazano na filmie. Bo pułkownik opuszczał Polskę w charakteryzacji i z angielskim paszportem. Osobno opuszczała Polskę jego najbliższa rodzina i osobno on. W filmie pułkownik i jego rodzina opuszczają Polskę razem zapakowani do skrzyń. Cóż kino sensacyjne musi się przecież rządzić swoimi prawami!!! (trzeba zawsze dorzucić trochę dramatyzmu i ubarwić opowiadaną historię, żeby się lepiej oglądało widzowi).

Pułkownik snując opowieść o swoim życiu - zwraca uwagę, że jako żołnierz (wojskowy) - taki który był wtajemniczany w tajemnice państwowe miał inne spojrzenie na wszystko. Do mnie ta argumentacja trafia bo większość ludzi nie zdaje sobie sprawy jak może wyglądać najczarniejszy scenariusz (jak skonstruowany jest dany system i jak działa).
Moim zdaniem pułkownik zgodził się na napisanie książki o nim bo chciał się oczyścić z zarzutów jakie były przez całe jego życie kierowane w jego stronę. Chciał przedstawić swoją historię, swoją wersję wydarzeń....(książka miała się ukazać wedle jego woli po jego śmierci i tak też się stało).
Nas współczesnych chciał zostawić z naszym własnym zdaniem....o jego decyzji...

Ta książka to nie same suche fakty historyczne dużo dowiadujemy się o jego życiu prywatnym, o jego słabościach, osobistych dramatach.... Czytając książkę pułkownika Kuklińskiego  odebrałam jako osobę inteligentną, bardzo zdolną, wytrwałą, ale i skomplikowaną, z wadami i zaletami jak każdy z nas.
 Zamiast zajmować  się domowymi obowiązkami - chłonęłam tą książkę (odkładałam ją i wracałam do obowiązków domowych - co chwila przysiadałam i czytałam urywkami).
Książka warta przeczytania także  przez  zupełnych ignorantów w dziedzinie historii czy polityki.


A tu jeszcze jeden z fragmentów z książki mówiący wiele :

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...