niedziela, 29 grudnia 2013

królik w grzanym, korzennym winie

Królik w grzanym, korzennym winie to propozycja dla tych którzy lubią eksperymenty i nowe połączenia smakowe. Często dostaję królika z wiejskiej zagrody i staram się za każdym razem przygotować go na inny sposób. Tym razem padło na królika w winie z nutką korzennąMy lubimy nowe połączenia smakowe, dlatego przyrządziłam królika w taki sposób. Jeśli ktoś lubi eksperymenty to taka propozycja przyrządzenia królika jest dla niego. 
  Dla mnie królik przyrządzony w takiej wersji  to nowy i ciekawy smak. 
   Królik w winie z nutką  korzennych przypraw to propozycja jak najbardziej odpowiednia do aury za oknem. Gdy jest zimno przyrządzam w mojej kuchni grzańce wszelkiego rodzaju. Stwierdziłam więc, czemu by nie przyrządzić królika w grzanym winie z przyprawami korzennymi ???
  Białko z mięsa króliczego jest aż w 90%  przyswajalne przez organizm ludzki, więc jest to zdrowsze mięso. Przyprawy korzenne mają działanie rozgrzewające. Wydawać by się mogło połączenie idealne.

     Inspiracją był przepis z grudniowego magazynu Kuchnia.
Składniki:
1 tuszka królika

marynata:
około 1/2 butelki wina czerwonego wytrawnego
po łyżeczce suszonego tymianku i rozmarynu 
2 ząbki czosnku (zmiażdżone, ale z łupiną)
1/4 łyżeczki ziaren czerwonego pieprzu (zmiażdżyłam w moździerzu)
1 łyżeczka goździków (zmiażdżyłam w moździerzu)
1 pomarańcza (pokrojona w plastry, najlepiej, żeby była organiczna - jak nie mamy to taką jaką mamy sparzamy we wrzątku)

do pieczenia:
odrobina oleju
1 cebula (posiekana)
2 łodygi selera naciowego (grubo posiekane)
2 średnie marchewki (posiekane w większą kostkę)
150 ml octu ananasowego (ja miałam ocet ananasowy domowej roboty - ale można ocet z białego wina)
100 g cukru muscavado (trzcinowy, nierafinowany)
3 łyżki rodzynek (niesiarkowane)
odrobina mielonego cynamonu

dodatkowo:
1-2 łyżki przecieru pomidorowego
opcjonalnie natka pietruszki do posypania wierzchu

Wykonanie:
  Mieszam składniki marynaty, umieszczam w niej podzielonego na małe porcje królika. Naczynie z królikiem umieszczonym w marynacie przykrywam i wstawiam na noc do lodówki. Następnego dnia obsmażam na odrobinie oliwy posiekaną cebulę, selera naciowego i marchewkę. Przesmażone warzywa przekładam do żaroodpornego naczynia. Na tej samej patelni przesmażam z każdej strony królika wyjętego z marynaty. Po obsmażeniu przekładam go do naczynia w którym są już warzywa.
  Do marynaty dodaję resztę składników z przepisu (czyli ocet, cukier muscavado i odrobinę cynamonu)  - mieszam wszystko i dodaję do królika i warzyw.
  Przykrywam naczynie żaroodporne i wstawiam na godzinę do piekarnika nastawionego na 200 stopni. Po tym czasie dodaję przecier pomidorowy i duszę mojego królika jeszcze 15 minut.
   Mojego królika podałam z chrupiącą bagietką i kieliszkiem wina.
  

Inne propozycje na przyrządzenie królika na blogu :

piątek, 27 grudnia 2013

napar z miłorzębu i o miłorzębie słów kilka...

    Miłorząb  japoński (ginkgo biloba) - co ciekawe nazywany jest japońskim, a pochodzi z Chin. Jego nazwa pochodzi od słów japońskich ("gin-kyo" - srebrny owoc) - chińskie  "yinxing guo". Tamtejsza medycyna już wieki temu wiedziała i wykorzystywała jego niezwykłe właściwości (miłorząb przetrwał prawie 200 mln lat) !!!
Obecnie występuje jako drzewo ozdobne w parkach i przy drogach umiarkowanej strefy Europy i Ameryki, także w Japonii i Korei.
Jak wygląda miłorząb ?
Jest archaicznym drzewem, które może dorastać do wysokości 30 metrów. Jest dwupienny (osobno występują egzemplarze męskie i żeńskie). Liście są niewielkie, grube i elastyczne, a młode podzielone są na dwa płaty.

  Miłorząb owocuje  dopiero w późnym wieku.
Jak wyglądają owoce miłorzębu ?
Owoce otoczone są żółtą osnówką, która po dojrzeniu ma nieprzyjemny zapach. Pachnie jak zjełczałe masło (bo zawiera KWAS MASŁOWY).

  Jadalne są natomiast nasiona (Chińczycy je lubią i sprzedają na targach). Nasiona miłorzębu na surowo zawierają substancje trujące - więc przed zjedzeniem trzeba je ugotować lub upiec.
  Z nasion otrzymywany jest też jadalny olej.


Dlaczego przetrwał taki szmat czasu?

 Bo to niezwykłe drzewo wytworzyło specjalne mechanizmy obronne. Drzewo to dobrze radzi sobie z promieniowaniem (także tym jonizującym), odporny jest na skażenia przemysłowe. Ponadto radzi sobie też z drobnoustrojami, które przenoszą owady czy ptaki.

 Niektóre drzewa z tego gatunku przetrwały silne zatrucia środowiska po wybuchu w Czarnobylu. Drzewo to jest tez pierwszym drzewem, które odrodziło się na skażonym terenie po ataku jądrowym na Hiroszimę.
 Miłorząb w Chinach, Japonii i Korei czci się jako święte drzewo symbol odporności i długiego życia.


Czemu zawdzięcza takie niezwykłe siły i ma taką odporność ?
  To wszystko dzięki silnym substancjom bioaktywnym (posiada ich ponad 60).

W liściu miłorzębu możemy znaleźć - FLAWONOIDY (0,5 -1,8%), głównie *FLAWONY i FLAWONOLE (KEMFEROL, APIGENINA,KWERCETYNA, LUTELOINA i IZORAMNETYNA),
* BIFLAWONOIDY,PROANTOCYJANIDYNY.
Poza tym
*TERPENY (0,O3 -0,25%),
*LAKTONY TERPENOWE, DITERPENOWE LAKTONY (glinkkolidy A,B,C,J,M), *SEKSWITERPEN (bilobalid),
*FITOSTEROLE,

*METYLOPIRODOKSYNĘ,

*KAROTENOIDY, 

*KWAS  SZIKIMOWY,

*KWAS CHINOWY,

*KWAS ASKORBINOWY,
*KWAS ANAKARDIOWY (gingkolowy, hydroksygingkolowy)
oraz
*ZWIĄZKI KATECHINOWE (galokatechina, epigalokatechina, epikatechina)

  Miłorząb doceniony został przez producentów leków i kosmetyków na całym świecie ze względu na zawarte w nim ciekawe substancje czynne (które wymieniłam powyżej).
Miłorząb jest to drzewo coraz częściej uprawiane u nas w Polsce.
Surowcem zielarskim jest liść miłorzębu (Folium Gingko) zbierany jesienią gdy żółknie (suszony w temperaturze pokojowej lub nieco wyższej).
Ze świeżego liścia przygotowywany jest intrakt lub nalewka.
Z suchego liścia napar i nalewka.

  Ciekawostki:
Chińczycy z osnówek wytwarzają mydło.
Kształt klasycznego wachlarza japońskiego wzorowany jest na liściach miłorzębu.  
Życzenia noworoczne napisane tuszem na zasuszonych liściach miłorzębu według chińskich wierzeń przynoszą szczęście.
Jakie działanie na organizm ma miłorząb?
Między innymi:
*usprawnia procesy myślenia, poprawia pamięć
Sprawniejsze funkcjonowanie mózgu to zasługa m.in laktonów terpenowych, które zmniejszają lepkość krwi. Poprawia się dzięki temu krążenie w naczyniach mózgowych - komórki są lepiej odżywione i dotlenione. W efekcie neurony skuteczniej przekazują impulsy nerwowe, poprawiają się procesy myślenia, zapamiętywania, zdolność koncentracji. Działa ochronnie na układ nerwowy, spowalniając się starzenie się tkanki nerwowej, co objawia się poprawą pamięci.
*aktywuje krążenie mózgowe, zapobiega udarom mózgu
Miłorząb zmniejsza napięcie obwodowych naczyń krwionośnych, zwiększając ich przepustowość i hamuje agregacje płytek krwi. Może chronić mózg przed niedokrwieniem. Korzystnie wpływa też na  osoby cierpiące na Alzhaimera oraz inne choroby demencyjne.
* pomaga w zaburzeniach erekcji
Erekcja jest reakcją jednocześnie psychologiczną, nerwową i naczyniową. U mężczyzn pobudzenie seksualne, odbierane przez mózg, powoduje uwalnianie tlenu azotu do komórek penisa - jego mięśnie gładkie rozluźniają się, napływa krew i następuje erekcja. Regularne picie miłorzębu zwiększa dostępność tlenu azotu i pozwala rozluźnić naczynia mięśni gładkich.
*łagodzi objawy menopauzy
Glikozydy flawonowe, w które obfituje miłorząb, nie tylko są potężnymi przeciwutleniaczami, ale także spowalniają postępującą degenerację tkanki nerwowej, która rozpoczyna się w okresie menopauzy. Regularne picie miłorzębu łagodzi zmienność nastrojów, osłabienie pamięci, zawroty głowy, zaburzenia równowagi.
*spowalnia nasz zegar biologiczny
Flawonoidy znajdujące się w miłorzębie mają bardzo silne właściwości przeciwutleniające - neutralizują wolne rodniki, które uszkadzają komórki i tkanki organizmu. Ponadto hamują syntezę tlenku azotu, który w nadmiarze jest wydzielany w stanach zapalnych co również przyczynia się do uszkodzenia komórek i tkanek. Poprawiają też ich odżywienie bo miłorząb usprawnia krążenie krwi.
Wszystko to powoduje, że procesy starzenia organizmu przebiegają wolniej,
*działa na układ krążenia
Poprawia zarówno krążenie tętnicze jak i kapilarne, ma zdolność do obkurczania naczyń krwionośnych, chroni kapilary i wzmacnia żyły, dlatego jest
  wskazany w stanach niewydolności krążenia mózgowego, żylakach, obolałych ciężkich nogach, zapaleniu żył i opuchliźnie kostek. Udowodniono, że zawiera czynniki aktywne o działaniu przeciwutleniającym i pomaga zapobiegać peroksydacji tłuszczów, które krążą we krwi, przez co poprawia jej przepływ, a głównie mikrocyrkulację

W wielu źródłach znalazłam i podają one, że związki aktywne w miłorzębie występują w zbyt małym stężeniu, aby działały w formie nalewki bądź naparu. Ale można spotkać źródła, w których potwierdzone jest działanie nalewki czy naparu.
Nie jestem za standaryzowanymi preparatami, które można często nabyć, bo zawierają wiele dodatkowych składników - barwników, konserwantów itd.
W handlu możemy spotkać m.in.
* kapsułki ze sproszkowanymi liśćmi lub ekstraktem,
*tabletki powlekane z ekstraktem z liśćmi,
*nalewkę,
* toniki słodzone nalewką lub ekstraktem (często znajdują się tam i inne składniki),
*napoje herbaciane z liśćmi miłorzębu (w Szwajcarii można spotkać herbatę z liśćmi miłorzębu z dodatkiem cytryny -w pudełku w sklepie spożywczym).

Moim zdaniem można zrobić nalewkę czy napar z większej ilości liści co zwiększy pewność działania.

Stosowanie miłorzębu:
*doustnie - gotowe preparaty,
*zewnętrznie, by poprawić krążenie krwi dłoni i stóp, można moczyć te części ciała w naparze miłorzębowym ze 100 g liści na każdy litr wody. Kąpiele powinny być letnie lub ciepłe, robione raz lub dwa razy lub dwa razy dziennie.

Miłorząb bardzo często występuje w preparatach razem z
*WINOROŚLĄ WŁAŚCIWĄ,
*RUSZCZYKIEM KOLCZASTYM,
*KOPREM,
* GŁOGIEM JEDNOSZYJKOWYM,
* OWSEM ZWYCZAJNYM,
*DZIURAWCEM ZWYCZAJNYM,
* ELEUTEROKOKIEM,
*CZOSNKIEM.

WSKAZANIA I DAWKOWANIE:
Preparaty z miłorzębu, aby były skuteczne, trzeba stosować regularnie, przez dłuższy okres czasu (3-6 miesięcy).
NAPAR MIŁORZĘBOWY (Infusum Ginkgo) sporządzamy z 4-8 łyżeczek rozdrobnionych liści zalewając szklanką wrzącej wody. Odstawiamy na około 30 minut i pijemy po szklance naparu 2 razy dziennie.
NALEWKA (Tinctura Ginkgo) 1:1 lub 1:3 na alkoholu 60-70% w dawce 10-15ml dwa razy dziennie.
* po zażyciu nalewki może wystąpić chwilowe oszołomienie(przemieszczanie krwi i zmiana tonusu mięśni gładkich), skurcze mięśnia sercowego. Możliwe są też zawroty głowy. Objawy te jednak szybko ustępują i najczęściej już później nie powracają.
SPROSZKOWANE LIŚCIE MIŁORZĘBU (Polvis Fol. Gingko)
1/2 -1 łyżeczki na miodzie 2x razy dziennie.

Liście miłorzębu można parzyć z yerba mate, herbatą, trawą cytrynową. Wzbogacać go limonką, cytryną, miodem.

ŚRODKI OSTROŻNOŚCI:
Stosowanie miłorzębu nie jest wskazane u osób z nadciśnieniem tętniczym, cukrzyków, dzieci poniżej 12 roku życia, kobiet w ciąży i okresie laktacji. Należy wziąć pod uwagę, że wchodzi w interakcje z antykoagulantami doustnymi.

czwartek, 26 grudnia 2013

kurczak pieczony z pomarańczami

         Chciałam mojemu pieczonemu kurczakowi nadać świątecznego charakteru, więc dodałam plasterki pomarańczy. Po upieczeniu podałam go z pieczonymi ziemniakami. 
 Miał być szybko i sprawnie ugotowany obiad i taki był.
Składniki:
kurczak z wiejskiej zagrody
2 pomarańcze (najlepiej organiczne)
2 łyżki dobrego masła
kilka ząbków czosnku
mielona kolendra
sól
świeżo mielony czarny pieprz
Wykonanie:

Kurczaka dokładnie myję, dzielę na mniejsze kawałki.
Miękkie masło łączę z solą, świeżo mielonym czarnym pieprzem, kuminem i roztartymi ząbkami czosnku. Nacieram takim masłem moje porcje kurczaka. Układam w naczyniu do pieczenia.
Sparzam pomarańcze i kroje je na plastry. Obkładam porcje kurczaka plasterkami pomarańczy. Nastawiam piekarnik na 180 stopni Celcjusza i wstawiam naczynie z kurczakiem do środka (przykrywam naczynie  folią aluminiową). Kurczaka przykrytego folą piekę około godziny, po godzinie folię zdejmuję i dopiekam go jeszcze około 30 minut (aby kurczak z wierzchu się zrumienił.

wtorek, 24 grudnia 2013

wigilijna zupa grzybowa

  W moim domu nie było tradycji podawania zupy na Wigilię. W mojej kuchni na wigilijną wieczerzę zaczęłam gotować postny barszczyk z uszkami. Mój barszczyk podaję  z uszkami z farszem z fasoli i suszonych grzybów.  W tym roku chciałam odmiany i obok czerwonego barszczyku ugotowałam zupę grzybową.
   Zupa grzybowa podobnie jak czerwony barszczyk to zupy postne. Nie mają one za zadnie sycić, lecz rozgrzać żołądek i pobudzić apetyt. Ja zaczerpnęłam przepis z książki " W staropolskiej kuchni i przy polskim stole"  Marii Lemnis i Henryka Vitry.

      Ta wigilijna zupa grzybowa jest nie tylko bardzo smaczna, ale niezwykle esencjonalna i aromatyczna.
  Na pewno warta ugotowania.
Wykonanie:
50-70g suszonych prawdziwych grzybów (u mnie prawdziwki i borowiki) myjemy szybko w zimnej wodzie). Ja wysypałam grzyby na durszlak i szybko przepłukałam pod bieżącą wodą.
Zalewamy następnie przepłukane grzyby 2 l wody i gotujemy na małym ogniu pod przykryciem. Gdy grzyby zmiękną, dodajemy sporo włoszczyzny bez kapusty oraz 10 ziarenek czarnego pieprzu. Po dodaniu włoszczyzny zupę gotujemy przez 25-30 minut.
Do klarownej przelanej przez gęste sitko zupy, posolonej do smaku i ewentualnie nieco "zaostrzonej" odrobiną soku cytrynowego, dodajemy ugotowane i pokrojone w cieniutkie paseczki czapeczki grzybów oraz oddzielnie ugotowane łazanki.

niedziela, 22 grudnia 2013

ciasto miodowe z kremem z kaszy manny

   To ciasto pamiętam z dzieciństwa. Nie jadłam go lata. Upiekłam go celem przypomnienia sobie jego smaku.
   Ciasto najlepiej upiec minimum dzień przed podaniem.
  Blaty ciasta są z ciasta kruchego, więc ciasto,  po przełożeniu  masą, musi skruszeć.
Ciasto jest pyszne, ale trochę pracochłonne.
  Składniki potrzebne do upieczenia ciasta to nic wyszukanego. Ciasto kruche jest z dodatkiem miodu (miód nadaje tu akcentu wypieku świątecznego). Masa, którą ciasto jest przełożone to tylko kasza manna i masło Przepis pochodzi z zeszytu z wypiekami mojej mamy. Jako nastolatka też założyłam sobie taki zeszyt - i akurat ten przepis znalazł się w moich zapiskach.
 Ciasto - składniki:
600 g mąki pszennej
2-3 jajka (tym razem dałam 2)
100 g masła
1 łyżeczka sody
100 g sztucznego miodu (sztucznego miodu nie miałam dałam zwykły)
3 łyżki śmietany
szklanka cukru pudru

Krem - składniki:
3/4 litra mleka
7 łyżek kaszy manny
250 g masła o zawartości tłuszczu minimum 82%
sok z połowy cytryny
szklanka cukru pudru

Wykonanie- ciasto:
 Wszystkie składniki umieszczam na stolnicy i wyrabiam gładkie i jednolite ciasto. Następnie wkładam je na 30 minut do zamrażarki. Następnie rozwałkowałam na stolnicy cienkie blaty(spody) o wymiarach keksówki. Tym razem upiekłam 6 blatów w keksówce o wymiarach 31x15,5cm. Wkładałam po dwie keksówki do piekarnika. Piekłam do przyrumienienia się spodów. Tak około 10 minut na każdą turę. Piekarnik miałam nastawiony na 150 stopni. Po upieczeniu spodów odstawiłam je do wystudzenia.

Wykonanie - krem:
   Gotuję  kaszę mannę i odstawiam ją do wystudzenia. Gdy ostygnie miksuję ją z cukrem pudrem i masłem w temperaturze pokojowej.
Gdy masa jest już gotowa  przekładam nią moje blaty i odstawiam ciasto do skruszenia.

niedziela, 15 grudnia 2013

muffinki piernikowe z rodzynkami i orzechami

      Składniki:
szklanka mąki
3 łyżki kakao
60 g masła
75 g cukru
jajko
pół szklanki mleka
łyżeczka proszku do pieczenia
łyżeczka przyprawy do piernika 9najlepiej zrobionej własnoręcznie)
orzechy włoskie posiekane
rodzynki


  Wykonanie:
   Ja do pieczenia używam silikonowych foremek (takich pojedynczych) - dodatkowo wykładam je papilotkami).
*Jeśli używamy metalowej foremki - wyłożyć ją uprzednio papilotkami lub natłuścić masłem.
  Rozpuszczam masło i odstawiam do ostygnięcia. Mąkę proszek do pieczenia, kakao przesiewam do miski.  Dosypuję cukier i mieszam składniki. Mleko roztrzepuję z jajkiem, dodaję masło. Płynne składniki łączę z sypkimi. Całość lekko mieszam. Ciasto wykładam łyżką do foremek wyłożonych papilotkami. Każdą foremkę wypełniam do  3/4 wysokości. Do każdej foremki wyłożonej ciastem  dokładam po trzy wiśnie (uprzednio dobrze odsączone)  Piekę 20-25 minut w temperaturze 210 stopni. Piekę do tzw. suchego patyczka. Po upieczeniu zostawiam 5 minut w foremkach. Ostrożnie wyjmuję. Studzę.

środa, 11 grudnia 2013

surówka z marchwi i pomarańczy

Składniki:
2 marchewki
1 duża pomarańcza
1-2 łyżki oleju (ja często do surówek dodaję olej lniany - ale ma on specyficzny zapach i smak), można sobie dodać inny nierafinowany o neutralnym zapachu
Wykonanie:
Marchew obieram i ścieram na tarce o drobnych oczkach. Pomarańczę obieram i filetuję.
Filetowanie pomarańczy - w tym celu odkrawam czubek i spód owocu. Ostrym nożem pionowymi ruchami ścinam skórkę z pomarańczy (razem z albedo czyli białą błoną). Z obranej pomarańczy wycinam kształtne cząstki pozbawione błonek. Do startej marchewki dodaję wyfiletowaną. pomarańczę. Skrapiam olejem. Wszystko dokładnie mieszam. Podaję jako dodatek do obiadu.

wtorek, 10 grudnia 2013

pierś z indyka w rozmarynie i miodzie

    Miałam wiejskiego indyka - zrobiłam z niego między innymi rosół, jedną pierś wykorzystałam do potrawki, osobno piekłam udziec (jeden jeszcze mi został). A drugą pierś właśnie zamarynowałam i upiekłam. Podałam ją do obiadu razem z pieczonymi ziemniakami i surówką z kiszonej kapusty z dodatkiem pestek granatu i orzechów włoskich.
  Pieczona pierś z indyka sprawdzi się nie tylko jako dodatek do obiadu. Można ją również wykorzystać jako wędlinę na kanapki.  
Składniki:
pierś z indyka (jeśli jest ze skórą to ją zostawiamy) 
sól, pieprz 
łyżka miodu
1-2 ząbki czosnku 
łyżka soku z cytryny
mała łyżeczka suszonego rozmarynu
2-3 łyżki oleju

Wykonanie:
 Pierś z indyka myjemy osuszamy, nacieramy solą i pieprzem. Miód mieszamy ze startym na drobniutkiej tarce czosnkiem, sokiem z cytryny, olejem oraz rozmarynem. Pierś wkładamy do naczynia żaroodpornego i nacieramy ją przygotowaną marynatą. Odstawiamy do zamarynowania do lodówki na noc. Pieczemy w 180 stopniach około godziny. Jeśli na mięsie jest skórka, to 15 minut przed końcem pieczenia zdejmujemy w piekarniku pokrywkę, aby skórka się zarumieniła.
  Po upieczeniu dajemy jeszcze mięsu odpocząć 10 -15 minut. Spowoduje to, że mięso będzie soczyste (jeśli zbyt szybko je pokroimy z gorącego mięsa wypłyną soki zamiast w nim pozostać).

poniedziałek, 9 grudnia 2013

sok marchewkowy świeżo wyciskany i jego właściwości

Marchew -  to warzywo, które zawiera cenne dla zdrowia i urody składnikiW niepozornym korzeniu marchwi kryją się potężne siły lecznicze, które oczyszczają i odkwaszają organizm.
Ma działanie nieomal uniwersalne - w kuchni, w kosmetyce, w lecznictwie.
 Właściwości zdrowotne soku z marchwi:
* w lecznictwie ludowym leczy się sokiem z marchwi niemoc płciową,
* ma zastosowanie przy schorzeniach skórnych, egzemach i liszajach (na które przykłada się surową tartą marchew),
* likwiduje ślepotę kurzą tzw. słabe widzenie po zmroku,
* leczy niedokrwistość, choroby układu sercowo - naczyniowego, wątroby i nerek, a celuloza zawarta w marchwi wydala cholesterol z ustroju,
* sole potasowe i karoteny zawarte w marchwi mają działanie przeciwrobaczne,
* u anemików picie soku z marchwi powoduje, ze zmęczenie u nich znika.
 Sok z marchwi wywiera regulujący wpływ na wydzielanie soków trawiennych żołądka - podwyższa zaniżone wartości kwasu solnego lub obniża zawyżone.
Regularne picie zapobiega powstawaniu:
- kamieni nerkowych,
- zapalenie zatok,
- leczy nadczynność tarczycy (m.in choroba Basedowa).

Sok z marchwi zalecany jest przy stwardnieniu tętnic i chorobie wieńcowej z objawami dusznicy.   
Właściwości kosmetyczne:
Przez regularne pędzlowanie skóry rano i wieczorem świeżo wyciśniętym sokiem z marchwi można jej nadać jasnobrązowy kolor tak, że nie będzie widać piegów. Trzeba pozwolić skórze wyschnąć po czym masować ją oliwką. Kurację tę należy spotęgować piciem 1-2 szklanek dziennie soku z marchwi. 

 O właściwościach soku z marchwi możemy przeczytać także w niemieckich starych książkach zielarskich z XIX wieku (można tam spotkać ciekawe opisy dotyczące właściwości tej rośliny). Publikacje rosyjskie i angielskie też wspominają o silnych antyseptycznych właściwościach marchwi.

sobota, 7 grudnia 2013

pierogi z białym serem polane roztopionym masłem

          Smak mojego dzieciństwa - pierogi z białym serem twarogowym. Moja mama robiła takie pierogi, przy okazji jak dokonywała swojej produkcji pierogów z mięsem. A pierogi z serem powstawały tak przy okazji gdy zostawało jej ciasta pierogowego i miała biały ser. Przyznam, że wolałam te z serem niż mięsne. 
 Pierogi z serem najlepsze są jeszcze ciepłe wyjęte z wody polane roztopionym masłem i posypane odrobiną cukru. Wystarczy mi miska takich pierogów i znów jestem małym dzieckiem.
Składniki:
ciasto:
250 g mąki
150 ml ciepłej przegotowanej wody
łyżka oliwy

farsz:
500 g sera twarogowego
jajko ekologiczne

dodatkowo:
odrobina masła dobrej jakości - do roztopienia i polania pierogów
odrobina cukru do posypania pierogów

Wykonanie: 
farsz:
Wymieszać dobrze jajko z serem twarogowym

Ciasto:
   Mąkę przesiewam na stolnicę, pośrodku robię wgłębienie, wbijam jajko, wlewam ciepłą wodę, łyżkę oleju i zagniatam. Ciasto wyrabiam do czasu, aż stanie się elastyczne i miękkie (w razie potrzeby dolewam odrobinkę wody). Wyrobione ciasto jeśli mam na to czas (przykrywam i odstawiam choćby na 15 minut, żeby "odpoczęło").
   Moja technika lepienia pierogów (nie wałkuję ciasta na cienki placek i nie wykrawam kółek (ale tak też można). Ja formuje z ciasta wałeczek - tak jak do robienia kopytek i z niego odcinam cienkie plastry. Następnie spłaszczam każdy plasterek i z takiego spłaszczonego plasterka rozwałkowuję kółko. Na każde kółko nakładam farsz i zlepiam.
  Gotowe pierogi gotuje w osolonym wrzątku, partiami, aby nie przerwać wrzenia. Pierogi delikatnie mieszam drewnianą łyżką, żeby mi nie przywarły do dna. Czas gotowania zależy od grubości ciasta nie dłużej niż 5 minut od wypłynięcia. Ja swoje zwykle gotuję 2-3 minuty. Ugotowaną partie pierogów wyjmuje na sitko i przelewam delikatnie zimna wodą, żeby się nie sklejały. Następnie rozkładam na talerze.

wtorek, 3 grudnia 2013

roladki wołowe - śląski obiad

Składniki:
około 800 g wysokiej wołowiny z udźca 
kawałek wędzonego boczku (ja miałam ekologiczny)
1 duża cebula
2 ogórki kiszone (ja miałam kiszone własnoręcznie)
3 łyżki dobrej musztardy
około 250 g masła
sól, świeżo mielony pieprz
słodka czerwona papryka
2 płaskie łyżki mąki
około 750 ml bulionu lub wody


dodatkowo:
papryka świeża (do dodania na koniec do sosu dla nadania mu smaku i aromatu)


Wykonanie:
    Mięso dokładnie myję, osuszam i kroję w plastry w poprzek włókien (tak, aby te plastry miały z  1 cm grubości). Plastry rozbijam tłuczkiem na cieniutkie płaty. Każdy płat smaruję musztardą i kładę na nim plaster boczku. Na boczek kładę pokrojoną w drobną kosteczkę cebulę i w kosteczkę pokrojony ogórek kiszony. Posypuję jeszcze po wierzchu solą, świeżo mielonym pieprzem i słodką papryką czerwona w proszku.
  Następnie każdy płat zwijam ciasno w rulonik i zwijam nitką kuchenną.
   Gdy już zwinę wszystkie płaty - rozpuszczam masło w garnku żeliwnym i wkładam na takie masło moje roladki.
 *podsmażam roladki do momentu, aż będą miały zrumienioną i dobrze przypieczoną skórkę - (jeśli skórka roladek będzie dobrze przypieczona to później uzyskamy odpowiedni sos).
 Obsmażając roladki czekam, aż tłuszcz dobrze się odparuje - dopiero wtedy wlewam bulion lub wodę.
  Roladki duszę tak około 2 godzin. Często do nich zaglądam  i uzupełniam płyn, który mi odparował.
  Tak 20 minut przed końcem duszenia dorzucam świeżą pokrojoną w większą kostkę paprykę (dodaję ją aby sos nabrał dodatkowego smaku i aromatu).
  Na koniec dla zagęszczenia sosu wlewam do niego zawiesinę z mąki i wody.
   Podaję z kluskami śląskimi.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

gumiklyjzy czyli kluski śląskie

Składniki:
ziemniaki ugotowane (1 część)
mąka ziemniaczana (1/4 części)


Wykonanie:
    Ziemniaki przeciskam przez praskę (można też dokładnie ugnieść tłuczkiem). Wyrównuje powierzchnię ziemniaków. Z uformowanej masy ziemniaczanej wyjmuje 1/4 ziemniaków i w to miejsce wsypuje tyle mąki ile wyjęłam ziemniaków. Następnie z powrotem wkładam wyjętą część ziemniaków i zagniatam ciasto.
  Z wyrobionego ciasta lepię kulki (mogą być dowolnej wielkości). W każdej z nich robię wgłębienie kciukiem.
W garnku zagotowuję wodę z solą. Do gotującej się wody wrzucam kluski. Gotuję około 2-3 minuty od momentu wypłynięcia klusek na powierzchnię wody.
   Podaję do sosów mięsnych, warzywnych, można podać ze skwarkami polane tłuszczem. Ja lubię najbardziej takie ciepłe od razu z wody.

niedziela, 1 grudnia 2013

omlet z czarnymi oliwkami i kiełkami

    Składniki:
  2 jajka ekologiczne
  1 łyżka śmietanki lub mleka (opcjonalnie)
  czubata łyżka masła
  garść oliwek czarnych
  garść ulubionych zielonych kiełków
  sól, świeżo mielony pieprz

  Wykonanie:
   Jajka wbijam do miski, dodaję mleko lub śmietanę (opcjonalnie). Dodaję też pokrojone w plasterki czarne oliwki (mogą też być całe) oraz kiełki. Doprawiam wszystko solą i świeżo mielonym pieprzem. Na patelni topię masło, wlewam masę jajeczną i smażę. Odwracam. Mój sposób na odwrócenie omletu, wtedy mi się nie łamie - zsuwam go z patelni na talerz  i wtedy, przykrywam go odwróconą patelnią i ponownie odwracam. Smażę z drugiej strony. Przed podaniem dekoruję oliwkami i kiełkami.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...