niedziela, 30 czerwca 2013

mizeria

   Mizeria to u nas jeden z najczęściej pojawiających się dodatków do letniego obiadu.
 Dla wielu mizeria to jeden z wielu smaków maminej kuchni. U mnie w domu w letnim sezonie często gościła na stole - jako dodatek do ziemniaków i nieśmiertelnego schabowego.
  Taką mizerię robiła moja mama, teraz ja robię ją tak samo.
Składniki:
1 kg świeżych ogórków
100 -150 g wiejskiej, gęstej śmietany
sól morska
świeżo mielony czarny pieprz
odrobina cukru 
odrobina soku z cytryny lub octu jabłkowego domowego

dodatkowo:
szczypiorek lub świeży koperek

Wykonanie:
  Ogórki dokładnie płuczę, obieram i kroję w plasterki (grubość ze 2mm). Po pokrojeniu solę ogórki i odstawiam na 15 minut - aby puściły sok. Następnie odsączam i odciskam ogórki. Śmietanę doprawiam odrobiną soli, cukru i mieszam z ogórkami. Oprószam ogórki świeżo mielonym pieprzem i zakwaszam całość odrobiną soku z cytryny lub octu jabłkowego.
Przed podaniem posypuję mizerię posiekanym szczypiorkiem lub posiekanym koperkiem.
  W lecie mizerię podaję mocno schłodzoną.

sobota, 29 czerwca 2013

pilaw : smak wschodu (pilaw z kurczakiem)

    Pilaw - danie to pochodzi z Bliskiego Wschodu i Centralnej Azji. Znane jest w Turcji, Serbii, Indiach Afganistanie oraz Pakistanie.
Bazą tego dania jest ryż bądź ziarna zbóż uprażone w oleju, a następnie gotowane w bulionie.
Dodatek stanowią  sezonowe warzywa i mięso (najczęściej jest to baranina).

Trochę o historii pilawu i jego pochodzeniu:
* podobno jadał go sam Aleksander Macedoński,
* pilaw wywodzi się z Persji i doczekał się wielu wersji regionalnych,
*jest to danie bardzo popularne w Rosji - gdzie nazywa się  płow
* w Uzbekistanie jest to danie narodowe,
* w Indiach danie to nazywa się pulav  lub pilao  a w Chinach zhua fan.
* pilaw historią sięga starożytności, stał się także popularny wraz z rozpowszechnieniem upraw ryżu,
* pierwszy przepis na pilaw udokumentował Awicenna- perski lekarz i filozof, który to wymienił owe danie w jednym ze swoich podręczników medycznych,
* z Persji trafił do innych bliskowschodnich państw by za pośrednictwem Turków trafić do Europy

Pilaw to obok risotta i paelii jedno z najpopularniejszych dań z ryżu

  Moje wskazówki gotowania pilawu:

  - do pilawu najlepszy jest ryż ten o długich ziarnach

- ryż przed ugotowaniem płuczę by po ugotowaniu się nie kleił,

  - na rozgrzanym tłuszczu szklę warzywa, do których dodaję opłukany ryż

- zeszklone składniki wrzucam do bulionu i gotuje na sypko,

- pilaw najlepiej smakuje przyprawiony na ostro,


 Składniki:
100 g ryżu długoziarnistego
4 papryki
1 ostra papryka (opcjonalnie)
4 pomidory
1 duża cebula
o,5 - 1l bulionu warzywnego domowego
kurczak podzielony na części (u mnie dwie kurze nogi) - z kury z chowu ekologicznego,
sól
świeżo zmielony pieprz
oliwa do smażenia

   Wykonanie:
   Na patelni podsmażam papryki pokrojone w większą kostkę, dodaje posiekaną cebulę i kurczaka (ja dałam kurze udka). Smażę wszystko przez chwilę, dodaję ryż i przesmażam wszystko jeszcze chwilę.
Wlewam bulion do osobnego garnka i wrzucam przesmażone uprzednio mięso. Gotuję mięso do czasu aż będzie prawie miękkie. Do prawie miękkiego mięsa wrzucam resztę przesmażonych składników. I gotuję do miękkości ryżu. W międzyczasie dorzucam sparzone i posiekane w kostkę pomidory. Jeśli ryż wchłonie wszystek bulion, a będzie jeszcze twardy dolewam jeszcze bulionu. Pilaw jest gotowy gdy mięso i ryż są miękkie.

środa, 26 czerwca 2013

placuszki z karmelizowanym bananem

Składniki:
na placuszki:
250 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1-2 łyżki cukru
szczypta soli
150 ml mleka
1 ekologiczne jajko
klarowane masło do smażenia
Wykonanie:
Mieszam ze sobą mąkę, cukier, proszek do pieczenia i szczyptę soli. Osobno mieszam mleko z jajkiem. Sypkie składniki, łączę ze składnikami mokrymi .
Smażę placuszki na klarowanym maśle około 1 cm grubości. Z każdej strony do czasu zrumienienia.
Placuszki podaję z karmelizowanym bananem.
Karmelizowany banan:
Składniki:
1 banan
łyżeczka masła
łyżka cukru (zwykły lub trzcinowy)
szczypta cynamonu (opcjonalnie, jeśli ktoś lubi)
Wykonanie:
Na patelni rozgrzewam masło i cukier. Gdy cukier zacznie się karmelizować, wrzucam na patelnię pokrojonego w plasterki banana. Smażę banany do chwili, aż zmiękną i uzyskają bursztynowy kolor. Posypuję na koniec szczyptą cynamonu (opcjonalnie).


wtorek, 25 czerwca 2013

roladki schabowe z boczkiem, suszonymi pomidorami i cebulką

Składniki:
szynka wieprzowa pokrojona w plastry
boczek wędzony pokrojony w cienkie plasterki
suszone pomidory
duża cebula
klarowane masło
sól
świeżo mielony czarny pieprz
łyżka mąki


Wykonanie:
   Szynkę wieprzową kroję na plastry w zależności ile zrazów mam zamiar zrobić. Następnie rozbijam je tłuczkiem do mięsa - nadaje im kształt - tak aby można je było po nadzianiu zwinąć w ruloniki (roladki). Na każdy rozbity plaster szynki (uprzednio oprószony solą i pieprzem - układam plaster wędzonego boczku, 2-3 suszone pomidory i posiekaną w drobną kostkę cebulkę. Następnie zwijam plaster szynki w rulon i związuje go nitką bawełnianą. Postępuje tak z każdym plastrem mięsa. Następnie obsmażam zrazy na klarowanym maśle (aby pory mięsa się pozamykały). Podlewam zrazy wodą, przykrywam przykrywką i duszę do miękkości..
Na koniec sos zagęszczam zawiesiną z mąki i wody (pół szklanki wody i łyżka mąki). Po wlaniu zawiesiny jeszcze chwilę gotuję. Na koniec posypuję świeżym posiekanym koperkiem.


poniedziałek, 24 czerwca 2013

botwina z ziemniakami i jajkiem

Botwina, botwinka to młode liście i korzenie buraka ćwikłowego.  Wykorzystuje się  ją do zup (zarówno takich na ciepło jak i chłodników) dodaje się ją do sałatek, do potraw duszonych czy tart.
  U mnie dzisiaj zupa z botwinki z ziemniakami i jajkiem.

    Moja mama jej nie gotowała. Ja botwinkę gotuję w swojej kuchni gdy jest na nią sezon.
Cały rok w naszych kuchniach przygotowuje się różnego rodzaju barszczyki. Pojawiają się one przy różnych okazjach i uroczystościach. Są one serwowane pod różnymi postaciami i z różnymi dodatkami.
 Za to wiosna i lato to sezon na botwinkę. Dla mnie najlepsza z ziemniakami, jajkiem na twardo i wiejską śmietaną oraz koperkiem, który nadaje zupie aromatu.

Składniki:
duży pęczek botwiny
kilka ziemniaków
wywar z kości z ekologicznego mięsa lub ewentualnie bulion warzywny
do zakwaszenia zupy: sok z cytryny lub ocet winny lub ocet jabłkowy
śmietana
sól, świeżo mielony pieprz
koperek do posypania zupy
do podania: jajka ugotowane na twardo

Wykonanie:
Ziemniaki obieram, płuczę i kroję w kostkę. Botwinę dokładnie szoruję, ale jej nie obieram. Następnie botwinę siekam (zarówno korzeń, łodyżki jak i liście). Pokrojone ziemniaki umieszczam w jednym garnku, posiekana botwinkę w drugim. Zawartości obydwu garnków zalewam wywarem i gotuje do miękkości. Ugotowane ziemniaki łączę z ugotowaną botwinką i mieszam. Doprawiam do smaku solą i świeżo zmielonym pieprzem. Zakwaszam zupę tym co mam - czyli sokiem z cytryny lub octem winnym czy jabłkowy. Do kubka przekładam cztery łyżki śmietany, dolewam zupę i mieszam, aby konsystencja była jednolita. Wlewam zawartość kubka do zupy i znów mieszam. Dodaję do zupy posiekany koperek.
Przed podaniem dodatkowo posypuję zupę posiekanym koperkiem.
Moją botwinkę podaje z jajkiem ugotowanym na twardo.

niedziela, 23 czerwca 2013

pieczona kaczka

Ten wiersz  Brzechwy przyszedł mi do głowy, jak się zabierałam za dzisiejszy wpis   :).

Pan kucharz kaczkę starannie
Piekł, jak należy, w brytfannie,

Lecz zdębiał obiad podając,
Bo z kaczki zrobił się zając,
W dodatku cały w buraczkach.

Taka to była dziwaczka!

Mnie z kaczki nie wyszedł zając :) Ale nigdy nic nie wiadomo, może następnym razem :).
Składniki:
1 tuszka kaczki
sól
świeżo mielony czarny pieprz
majeranek

Wykonanie:
Zamrożoną kaczkę - rozmrażałam  w lodówce na dolnej półce - zawsze tak robię. Gdy rozmrażamy kaczkę za szybko będzie twarda i łykowata. Nacieram kaczkę przyprawami (solą, świeżo mielonym czarnym pieprzem i zostawiam na 2-3 godziny, żeby przeszła przyprawami i trochę skruszała - tak robię gdy nie mam czasu. Najlepiej natartą przyprawami kaczkę wstawić na całą noc do lodówki - tak robię gdy mam czas. Kaczkę umieszczam w brytfannie.  Kaczkę piekę w zależności od wagi (na każde pół kilograma kaczki potrzebne 30 minut). Jest to od około 1,5 godziny nawet do 3 godzin w temperaturze 180 stopni Celcjusza. Piekąc kaczkę co jakiś czas ją obracam i polewam wytworzonym sosem (tłuszcz ze skórki się wytapia). Pół godziny przed końcem, odkrywam kaczkę, żeby się przyrumieniła. Kaczka jest gotowa gdy wypływa z niej przezroczysty sok. Po wyłączeniu piekarnika zostawiam kaczkę na 15 minut w środku, żeby odpoczęła i soki równomiernie się rozeszły.

sobota, 22 czerwca 2013

biszkopt z kremem, truskawkami i galaretką

Składniki na biszkopt:
6 jajek z chowu ekologicznego
1,5 szklanki cukru
1,5 szklanki mąki pszennej
0,5 szklanki maki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
6 łyżek oliwy
1 łyżka octu


Wykonanie:
   Oddzielam białka od żółtek. Białka ze szczyptą soli ubijam na sztywną pianę. Po ubiciu białek na sztywno dodaję nadal powoli ubijając po jednym żółtku, następnie cukier. W następnej kolejności cały czas ubijając dodaję obie mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia. Na koniec dodaję 6 łyżek oliwy i łyżkę octu. Ciasto ubite na gładką masę przelewam do tortownicy uprzednio wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej tłuszczem. Piekę w 180 stopniach około 30 minut do tzw. suchego patyczka.

Masa:
1l mleka
4 jajka ekologiczne
1 szklanka śmietany
1/2 szklanki cukru pudru
150 g masła (ja używam tylko o zawartości tłuszczu minimum 80%)
Mleko zagotowuję , jajka ubijam ze śmietaną. Do gotującego się mleka wlewam ubite jajka ze śmietaną, gdy wszystko zgęstnieje przecedzić. Wytworzy się coś na kształt serwatki i sera. Gdy przecedzona masa wystygnie, miksuję ją z masłem do uzyskania jednolitej i gładkiej konsystencji (masło o temperaturze pokojowej inaczej masa się zważy).


  Przestudzony biszkopt nasączam alkoholem bądź wodą z sokiem z cytryny lub gorzką słodką herbatą. Na biszkopt wykładam masę.

środa, 19 czerwca 2013

kawowe mini serniczki na zimno

Składniki:
 1kg sera z wiaderka
  pół szklanki cukru (można więcej jeśli ktoś lubi bardziej słodkie)
2 łyżeczki ulubionej kawy rozpuszczalnej
2,5 łyżki żelatyny
1/ 3 szklanki wody
Wykonanie:
  Ser przekładamy do miski, dosypuję cukier i miksuję. Do szklanki wlewam wodę (1/3 szklanki) i rozpuszczam w niej kawę i wsypuję żelatynę. Mieszam energicznie, żeby żelatyna dobrze się rozprowadziła. Następnie małą strużką wlewam kawę z żelatyną do sera i miksuję. Powstałą masę przelewam do foremek i wstawiam do lodówki do zastygnięcia.
Aby wyjąć deser z foremek wkładam go na chwilkę do miseczki z gorącą wodą, następnie odwracam nad talerzykiem do góry dnem i serniczek sam się wysunie. Trzeba wyczuć moment bo trzymany chwilkę za długo będzie się rozpuszczał. Postępuje tak z wszystkimi serniczkami.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

"Młode wilki" - moje nowe spojrzenie na film po latach...

    Film widziałam po raz pierwszy ponad 15 lat temu. Chodziłam wtedy do podstawówki, a obejrzałam go na kasecie VHS, która odeszła już do lamusa. Dla mnie wtedy ten film to był inny świat - taki amerykański sen. Komputer wtedy to był szok i rzadkość. Moda w tamtych czasach - dzisiaj wywołuje uśmiech na twarzy. Gdy patrzę z dzisiejszej perspektywy  na film myślę, że panował wtedy inny światopogląd i inne wartości.  Wszystko wtedy było prostsze. Film raczej dla osób które pamiętają tamte czasy. Dla takich osób to będzie sentymentalna podróż do lat dziewięćdziesiątych. "Nie ma żadnego wczoraj, nie ma żadnego jutro, jest  tylko DZISIAJ" - to zdanie oddaje wszystko co w filmie jest zawarte. Bo jeśli ktoś tamtych lat nie pamięta to raczej wątpię, że film  się spodoba, ale warto spróbować.
   Można się przyczepić do warsztatu aktorskiego niektórych aktorów czy scenariusza. Ale film nadrabia tym, że oddaje klimat lat dziewięćdziesiątych i ma świetnie dopasowaną muzykę (Anita Lipnicka śpiewająca wtedy z Variux Manx).
   Dla mnie jest to jeden z lepszych filmów powstałych w latach 90-tych. Nie jest to kino z najwyższej półki, jest to dobry film. Na pewno lepszy od polskich filmów produkowanych obecnie.
Bohaterzy filmu to "Cichy", "Biedrona" i "Cobra". Są dziewiętnastolatkami, którzy wszystko mają...jednak chcą dużo więcej. Pracują dla szefa szczecińskiego gangu przemytników "Czarnego". Jednak szef "Czarnego", a zarazem najbogatszy człowiek w Szczecinie rezygnuje z nielegalnych interesów. A wtedy to kończą się dobre układy z celnikami na granicy. Chłopcy jednak postanawiają radzić sobie sami. Jednak muszą znaleźć sobie kogoś z czystym paszportem. Wtedy wybór pada na prymusa klasowego Roberta (Piotr Szwedes). To właśnie Robert poznaje córkę Chmielewskiego - Cleo.
 Cleo właśnie przyjechała  z USA poznać kraj w którym się urodziła. Ojciec nie chce, aby dowiedziała się skąd wzięła się jego fortuna i zabrania spotykać się z chłopakami z bandy. Jednak między Robertem a Cleo rodzi się miłość....
Jednak Roberta kuszą pieniądze, a dzień w którym ma przewieźć towar zbliża się. Chłopak nie może się wycofać...Towar trzeba przewieźć przez granice. Na granicy pojawiają się problemy, bo do akcji wkraczają ludzie Chmielewskiego, którzy likwidują "Cichego", "Biedronę" i "Cobrę". Robertowi udaje się uciec. Cleo zostaje przypadkowo postrzelona przez ojca. Przed wyjazdem  do Stanów spotyka się z Robertem.

A oto i ostatnia scena filmu..






sobota, 15 czerwca 2013

kotlety schabowe

    Kotlet schabowy to element polskiego niedzielnego obiadu.
     Klasyka polskiej kuchni.
    Ponadczasowy król kotletów.

     Historia polskich kotletów schabowych sięga XIX wieku. Przepis na schabowy występuje w książce Lucyny Ćwierczakiewiczowej pt. 365 obiadów za pięć złotych. Nie ma go natomiast w książce Wojciecha Wielądka pt. Kucharz doskonały z 1786 roku.

   Tradycyjny kotlet schabowy panieruje się najpierw w mące, następnie w rozmąconym jajku i na koniec w bułce tartej. Ponadto tradycyjnie kotlety schabowe smaży się na smalcu.
 Początkowo moja mama smażyła schabowe na smalcu. Później zaczęła smażyć je na oleju. Kotlety schabowe nie należą do niskokalorycznych (a to z powodu panierki, która to pochłania sporą ilość tłuszczu podczas smażenia). Ja swoje odsączam z nadmiaru tłuszczu po usmażeniu. W mojej kuchni kotlety schabowe pojawiają się rzadko, ale to nie dlatego, że nie lubimy ich konsumować. Bo lubimy. Ale w dzisiejszych czasach trudno dostać  mięso ze świnki lub kupić całą świnkę, która nie jest karmiona sztuczną ulepszoną karmą wzbogaconą hormonami wzrostu i antybiotykami. Więc kotlety  schabowe tłukę tylko wtedy gdy mam mięso ze świnki z domowego uboju, która wiadomo czym się żywiła.
      Smak kotleta schabowego tkwi w jego prostocie. Smakuje idealnie - usmażony tradycyjnie, bez żadnych udziwnień. Ja robiąc kotlety schabowe pomijam sobie panierowanie w mące i smażę je na oleju. Tak się nauczyłam na początku mojego kuchcikowania i tak mi zostało.

Kotlety schabowe w moim wykonaniu:
Składniki:
schab z kością lub bez
jajka
bułka tarta
sól
świeżo zmielony pieprz

Wykonanie:
   Schab kroję w plastry, następnie rozbijam tłuczkiem. Każdy rozbity plaster oprószam solą oraz świeżo zmielonym pieprzem. Otaczam każdy kotlet z obu stron najpierw rozkłóconym jajkiem, następnie panieruje w bułce tartej. Stawiam patelnie na średnim ogniu, wlewam olej i go rozgrzewam. Przygotowane kotlety kładę na patelnię i smażę na złoty kolor z obydwu stron. Po zdjęciu z patelni odsączam z nadmiaru tłuszczu.
   Kotlety schabowe podaję z tłuczonymi ziemniakami i surówką. I tu w zależności od pory roku latem jest to mizeria bądź sałata ze śmietaną, a zimą surówka z kiszonej kapusty.

piątek, 14 czerwca 2013

sałata ze śmietaną - według ikon dawnej, polskiej sztuki kulinarnej


A to przepisy na sałatę ze śmietaną -  ikon dawnej polskiej sztuki kulinarnej:
Sałata ze śmietaną wg Ćwierczakiewiczowej     
''Osączywszy w serwecie sałatę główkową, odrzucając zżółkłe liście, zaprawić na cztery osoby dwie główki następującą
zaprawką: dwie łyżki kwaśnej śmietany, łyżkę octu, trochę soli, szczyptę pieprzu i cukru, rozbić na osobnej miseczce, a gdy dobrze rozbite, wlać na sałatę i trzy minuty mieszać ją ze śmietaną''.

wg Disslowej
''Wybrać białą, kruchą sałatę cukrówkę, rozciąć każdą główkę, wypłukać starannie, osączyć na sicie. Tymczasem rozkłócić śmietanę z solą, cukrem i cytrynowym sokiem.
Ułożyć sałatę na salaterce główkami do góry, polać śmietaną. Obłożyć można cząstkami twardo ugotowanych jaj, podobnież jak parzoną sałatę, albo przybrać kwiatkami nasturcji, które to kwiaty są jadalne, mają ostry smak i w połączeniu z sałatą smakują dobrze. Do śmietany wbić można surowe żółtko, dobrze wymieszać, sos będzie smaczniejszy. Dodać można także usiekanego koperku''.

wg Monatowej     
''Ładnie zbite i kruche główki sałaty letniej wypłukać w kilku wodach, obrać z wierzchnich liści, przekroić na cztery części i osączyć z wody na sicie. Na trzy główki sałaty ugotować dwa, trzy jaja na twardo, włożywszy je do zimnej wody, aby żółtka skruszały. Potem jedno pokrajać w cząstki do ubrania, a z drugiego wyjąć żółtko, rozetrzeć z półłyżeczką cukru, rozprowadzić filiżanką kwaśnej śmietany, wlać soku cytrynowego lub octu do smaku, sałatę posolić i oblawszy tą zaprawą, dobrze wymieszać na salaterce. Z wierzchu ubrać cząstkami jaj i białkiem drobno pokrajanem. Kto nie lubi sałaty słodkiej, można ją zaprawić samą śmietaną, a jajka pokrajać w cząstki i ułożyć na wierzchu''.

środa, 12 czerwca 2013

sos pomidorowy z tuńczykiem i oliwkami z domowym tagliatelle

Składniki:
puszka tuńczyka
duża cebula
oliwki czarne i zielone 
300 ml domowego przecieru pomidorowego lub pomidory w puszce
sól, świeżo mielony pieprz
ostra papryka w proszku (opcjonalnie)
natka pietruszki 
olej do zeszklenia cebuli


dodatkowo:
makaron do podania u mnie tagliatelle domowej roboty


Wykonanie:
   Cebulę siekam w drobną kostkę, wrzucam na patelnię i szklę na odrobinie oliwy. Następnie dorzucam tuńczyka i przecier pomidorowy. Doprawiam wszystko solą i pieprzem oraz papryką w proszku. Na koniec dodaję oliwki.
  Podaję z makaronem (tym razem zrobiłam własnoręcznie tagliatelle). Wierzch posypwuję natką pietruszki.

wtorek, 11 czerwca 2013

domowe tagliatelle

Przepis na domowy makaron na blogu jest tutaj - tamten był pokrojony specjalnie w grubszą nitkę (do rosołu i pomidorówki kroję zawsze w grubszą nitkę).
Przepis powtarzam z tamtego miejsca na blogu - tylko zmieniłam go w miejscu gdzie jest mowa o krojeniu. Tam jest jak pokroić w grubszą nitkę tu jest jak pokroić w tagiatelle.

Składniki:
500g mąki plus kilka łyżek (do posypania stolnicy i wałka) oraz do podsypania ciasta jeśli będzie za luźne
5 jajek
łyżka oleju
ewentualnie 1-2 łyżki wody

          Wykonanie:
Zagniatanie ciasta:
Przesiewam mąkę na stolnicę. Na środku mojego kopczyka robię wgłębienie i wbijam w nie jajka oraz wlewam olej. Następnie zagniatam mąkę do środka. Zagniatam składniki, aż mąka wszystko wchłonie.
Po 10 minutach moje ciasto odkleja się  od rąk i stolnicy - jest gotowe. 
* jeśli ciasto nadal by się lepiło podsypuję mąką, a jeśli jest za gęste robię w cieście dołek i wlewam łyżkę wody.

Dobrze zagniecione ciasto:
* nie lepi się (do stolnicy i do dłoni)
* jest gładkie i elastyczne (czyli przy rozciąganiu kurczy się natychmiast, ale gdyby się go naciskało stawia leciutki opór.

 Rozwałkowywanie ciasta:
   Po zagnieceniu ciasta formuję je w kulkę, kładę na oprószonej mąką stolnicy i przykrywam miską. Zostawiam na 15 minut, aby odpoczęło.
Po tym czasie rozwałkowuje ciasto na cienkie, równe placki i pozostawiam do obeschnięcia na około 10 minut.

Krojenie i gotowanie:
 Najpierw posypuję każdy lekko podsuszony placek mąką i rozcieram ją po ich powierzchni.
Każdy placek kroję na bardzo długie wstążki o szerokości od 6-10 mm. Nie posiadam maszynki do makaronu więc pokroiłam sobie placki radełkiem, spokojnie pokroi się też nożem.
Postępuję tak z każdym plackiem.
Taki makaron gotuję 4 minuty jeśli placek był rozwałkowany grubiej. Jeśli rozwałkowany był cieniej półtorej do 2 minut.

poniedziałek, 10 czerwca 2013

mrożona kawa z bitą śmietaną

           Gdy nastaje upał i mam okazję, przygotowuję mrożoną kawę. Mrożona kawa w upał to taki zamiennik dla klasycznej gorącej. Tym razem moją mrożoną kawę podałam z dodatkiem bitej śmietany, a wierzch udekorowałam orzeźwiającą skórką cytrynową.
Składniki:
 250 ml mocnej zaparzonej kawy (robię napar z około 4 łyżeczek kawy - ja zawsze parzę ziarnistą lub zbożową) - lub zaparzyć sobie taką jaką lubi się najbardziej
około 100 ml mleka (najlepiej wiejskiego)
6 - 8 kostek lodu
2 do 4 łyżeczek miodu lub cukru trzcinowego (dodajemy miód lub cukier w zależności jak słodkie lubimy) - ja do swojej nie dodaję żadnego słodu - bo nie słodzę kawy

ponadto:
bita śmietana do podania - schłodzona śmietanka 30% ubita mikserem
umyta cytryna (najlepiej organiczna)

Wykonanie:
  Parzę kawę (jeśli jest to ziarnista parzę ją w kawiarce lub w zaparzaczu). Po zaparzeniu kawy przelewam ją do kubka i studzę w misce z zimną wodą. Do blendera wrzucam kostki lodu, dosypuję cukier, wlewam mleko i dobrze wystudzoną kawę. Miksuję wszystko przez kilka sekund. Przelewam do schłodzonych szklanek. Czasem dorzucam do wlanej do szklanek kawy dodatkowe kostki lodu.
  Tym razem na wierzch kawy dołożyłam bitą śmietanę i dodatkowo  udekorowałam ją skórką cytrynową - starłam ją na bardzo drobnej tarce (cytrynę uprzednio sparzyłam).

sobota, 8 czerwca 2013

klasyczny sernik krakowski z kratką

Składniki:
spód:
250 g mąki
125 g cukru
125 g masła
 1 jajko


Z mąki, cukru, masła i jajka zagniatam szybko ciasto. Gdy już mam gotowe ciasto zawijam je w folię i wkładam do lodówki na pół godzinę (nawet dłużej) do schłodzenia..
Połową ciasta wylepiam spód foremki, można go wykorzystać nawet więcej (resztę zostawiam do wykończenia ciasta - na paski którymi ozdobię wierzch ciasta.
Przed wylepieniem spodu foremki ciastem natłuszczam ją masłem i posypuję odrobiną bułki tartej bądź kaszy manny.
Resztę ciasta zawijam w folię i chowam z powrotem do lodówki.
Piekarnik nagrzewam do 180 stopni Celcjusza. Wstawiam ciasto na 15 minut do piekarnika, aby się podpiekło  (uprzednio nakłuwam widelcem cały spód).
W tym czasie przygotowuję masę serową.
Składniki na masę serową:
1 kg twarogu trzykrotnie mielonego
8 jajek ekologicznych (osobno białka i osobno żółtka)
100 g masła
250 g cukru pudru
3 łyżki mąki ziemniaczanej
około 100 g rodzynek (najlepiej małych)
ponadto na lukier:
250 g cukru połączonego z sokiem z cytryny (z połówki)
Wykonanie:
Masło wrzucam do miski następnie dosypuję cukier  i ucieram wszystko dokładnie na puch. Kiedy masa będzie już utarta - dodaję na przemian po jednym żółtku i po czubatej łyżce twarogu. Ucieram wszystko do czasu, aż wszystkie składniki się połączą.
W drugiej misce ubijam białka na sztywną masę. Do masy serowej dodaję jeszcze mąkę ziemniaczaną (jeśli ją dodajemy) i rodzynki (uprzednio sparzone we wrzątku, żeby zmiękły).
Na koniec do masy serowej dodaję ubite na sztywną pianę białka (tą masę z białek trzeba wmieszać powolnym ale zdecydowanym ruchem)..
Całość wylewam na podpieczony spód. Z reszty ciasta formuję rękoma wałeczki i układam je na wierzchu sernika - ma powstać kratka. Na koniec kratkę posmarować żółtkiem.
Ciasto wstawić do piekarnika. Piec około 60 minut w 180 stopniach Celcjusza.
Po ostudzeniu wykończyć go lukrem. Najlepiej kroić go dobrze ostudzonego.

czwartek, 6 czerwca 2013

gołąbki bez owijania w kapustę w sosie pomidorowym

Składniki:
średnia główka kapusty
500- 750 g mięsa mielonego rybnego, drobiowego, wieprzowego czy wieprzowo - wołowego (ważne, żeby mięso było ekologiczne)
2 cebule
niepełna szklanka kaszy manny
2 jajka (ekologiczne)
domowy przecier pomidorowy (bądź pomidory z puszki lub passata pomidorowa)
sól, świeżo mielony pieprz
papryka ostra lub słodka
ulubione przyprawy wg uznania
bulion ewentualnie woda
kilka ziarenek ziela angielskiego
listek laurowy
mąka do obtaczania gołąbków
olej roślinny do smażenia
świeży koperek


   Wykonanie:
     Kapustę kroję w kostkę, następnie gotuję, żeby zmiękła. Przelewam ugotowana kapustę na sito. Dokładnie odcedzam. Cebulę kroję w kosteczkę i szklę na odrobinie oleju. Jeśli mięso mam w całości - to je mielę. W dużej misce umieszczam  ugotowaną kapustę, mięso mielone, wsypuję kaszę mannę, wbijam jajka, dodaję zeszkloną cebulkę.
Doprawiam do smaku solą, pieprzem świeżo zmielonym oraz papryką. Umieszczone w misce składniki  wyrabiam na jednolitą masę, Formuję gołąbki wielkości kotletów mielonych. Obtaczam każdy gołąbek z obu stron mąką. Smażę moje gołąbki na rozgrzanym oleju na złoty kolor z obydwu stron.
Usmażone gołąbki umieszczam w naczyniu w którym będę je zapiekać.
Do osobnego garnka wlewam przecier pomidorowy, który rozrzedzam bulionem  lub wodą, doprawiam solą. pieprzem świeżo mielonym i ulubionymi przyprawami.
Powstałym płynem zalewam gołąbki. Dodaję również do naczynia z gołąbkami ziarenka ziela angielskiego i listek laurowy. Wstawiam gołąbki do piekarnika nagrzanego do około 200 stopni i zostawiam na 20 minut. Sos zgęstnieje gdyż gołąbki były uprzednio obtaczane w mące.
  Po wyjęciu z piekarnika posypuję gołąbki posiekanym świeżym koperkiem. Podaję z ziemniakami.

środa, 5 czerwca 2013

owsianka z truskawkami

Kolejna zwykła owsianka, jakich wiele zjadamy na śniadanie. Sezon na truskawki się zaczął, więc będą królować w mojej kuchni. Tym razem truskawki trafiły do owsianki.

Składniki:
5łyżek płatków owsianych
kubek ok. 250 ml mleka wiejskiego lub roślinnego


Wykonanie:
   Mleko wlewam do garnuszka, wsypuję płatki owsiane. Włączam gaz doprowadzam do wrzenia i chwilę gotuję. Przelewam do miseczki. Dorzucam świeże pokrojone na połówki truskawki.

wtorek, 4 czerwca 2013

zupa pomidorowa z domowym makaronem jajecznym, deszczowy spacer + skatepark na Kazimierzu Górniczym w Sosnowcu

    Często gotuje zup pomidorowe w mojej kuchni. Dla mojego łakomczucha to jedna z ulubionych zup. Swoje zupy pomidorowe gotuje na mięsie drobiowym t.j kurczak, kura czy gołąb, które pochodzi  z domowej hodowli.  Jednak jeśli nie mam takiego mięsa to moja zupa pomidorowa gotowana jest na wywarze warzywnym. Tym razem bazą zupy było mięso gołębie. Dodatkowo zagniotłam do dzisiejszej zupy makaron jajeczny. I choć przeciery domowej roboty mi się pokończyły znalazłam na sklepowej półce taki bez dodatków i konserwantów. A dzisiaj to rzadkość znaleźć gotowy produkt , który bez potrzeby nie jest ulepszony i nie ma tam mnóstwa konserwantów i polepszaczy smakowych.
    Doprawiłam moją pomidorową chilli co nadało jej ostrości i rozgrzało nas bo jak do tej pory pogoda za oknem znowu nas nie rozpieszcza. Dziś zapraszam na miskę rozgrzewającej zupy pomidorowej na taką pogodę jak znalazł.
Składniki:
2 gołębie
2 marchewki
pietruszka
mały seler
sól, świeżo mielony pieprz
przecier pomidorowy domowej produkcji ( u mnie tym razem kupny - bez konserwantów z zawartością pomidorów 99,5%)
2 łyżki śmietany - tyle zebrałam  po odstaniu się niepasteryzowanego mleka
chilli do smaku
Wykonanie:
   Mięso gołębie dobrze płuczę zalewam wodą, dorzucam obrane warzywa , listek laurowy, kilka ziarenek ziela angielskiego. Gotuję wywar. Gdy mięso i warzywa są już miękkie - wlewam przecier pomidorowy. Doprowadzam wszystko do wrzenia.  Następnie zagęszczam odrobinę moją zupę zawiesiną z mąki i wody (pół szklanki wody - łyżka mąki pszennej). Po wlaniu do zupy zawiesiny -  dolewam śmietanę i zagotowuję wszystko. Doprawiam do smaku solą i pieprzem świeżo mielonym oraz chilli w proszku.
  Podaję z domowym makaronem - gorące :)

A później długi spacer z psami :).

 
 




Skatepark powstał na ruinach basenu (w starej misie basenowej).
Basen popadł w ruinę na początku lat 90-siątych. I tak wyglądał przed budową skateparku...

poniedziałek, 3 czerwca 2013

urodziny - tort urodzinowy czekoladowy

 Trzydziestych urodzin nie obchodzi się codziennie.  A więc musiał być tort i świeczki.  Mój solenizant wyjechał czwartkowym popołudniem na kurs i miał wracać niedzielnym wieczorem. Myślałam, że wszystko sobie zaplanowałam ! Ale jednak nie wszystko bo szyki pokrzyżowało mi moje przeziębienie i gorączka, które przykuły mnie do łóżka na dwa dni. Podkurowana niedzielnym popołudniem nabyłam wszystkie składniki i zabrałam się za pieczenie. Początkowo tort miał być nadziany świeżymi truskawkami jednak tych w sklepie nie było, więc mój tort nadziałam wiśniami z wiśniówki. Biorąc oczywiście pod uwagę upodobania mojego łakomczucha tort musiał być czekoladowy. Blaty tortu nasączyłam wiśniówką i przełożyłam masą z serka mascarpone i śmietany kremówki. A dopiero poniedziałkowym wczesnym rankiem wybrałam się po truskawki na targ nieopodal naszego domu, którymi ozdobiłam wierzch mojego tortu. Sam tort zwieńczyłam własnoręcznie wykonanymi cyferkami z czekolady w które wbiłam świeczki. Efekt wizualny mnie zadowolił - bo w końcu był to mój pierwszy własnoręcznie upieczony i wykonany tort :)
   Jedne trzydzieste urodziny (czerwcowe) były - teraz przyjdzie kolei na kolejne moje czyli (wrześniowe).

Przepis:
 Piekłam dwa osobne spody (blaty), które później jeszcze przekrawałam na pół, a więc powstały mi cztery blaty do przełożenia.
Składniki na jeden spód ciasta:
6 jajek
1 szklanka mąki pszennej tortowej
3/4 szklanki cukru
60 g kakao
łyżeczka proszku do pieczenia

 Oddzieliłam  białka od żółtek. Białka ubiłam ze szczyptą soli na sztywną pianę. Do ubitej na sztywno piany dodałam powoli, cukier, następnie żółtka. Na samym końcu powoli dosypywałam mąkę z łyżeczką proszku do pieczenia i kakao. Ubijam do uzyskania gładkiej i jednolitej masy. Ciasto przelałam do uprzednio wysmarowanej masłem formy. Piekłam w piekarniku nagrzanym do 180 stopni około 25 minut (do tzw. suchego patyczka).

Krem do przełożenia tortu:
500 g serka mascarpone
500 ml śmietany kremówki (u mnie 30%)
pół szklanki cukru pudru

Dodatkowo:
wiśnie z wiśniówki do nadziania tortu
 wiśniówka do nasączenia blatów ciasta
starta czekolada i płatki migdałowe do obłożenia boku tortu
truskawki do dekoracji

Wykonanie kremu:
  Najpierw schłodziłam kremówkę i serek mascarpone.  Następnie schłodzoną kremówkę ubiłam na sztywno, dodając cukier puder, zmiksowałam. Na samym końcu, żeby masa się nie zważyła dodawałam po łyżce serka mascarpone. Po wmieszaniu całego serka do śmietany i uzyskaniu jednolitej i gładkiej masy - przełożyłam tort.

  Po ostudzeniu i przekrojeniu moich blatów w celu uzyskania 4 warstw - każdy z nich nasączyłam (u mnie wiśniówka)
Pierwszy blat umieściłam na paterze, najpierw nasączyłam, później przykryłam go warstwą kremu. Na warstwie kremu umieściłam pijane wiśnie z wiśniówki. I tak postąpiłam z kolejnymi warstwami. Po skończeniu przekładania. Wierzch też został wysmarowany kremem. Boki oprószyłam wiórkami czekolady, którą starłam na tarce oraz płatkami migdałowymi.

Tort udekorowałam świeżymi truskawkami, które pokroiłam na plasterki

Cyfry wykonałam z czekolady plastycznej, którą zrobiłam w domu.
 Czekolada plastyczna:
100 g czekolady (u mnie deserowa)
około 40 g płynnego miodu

Wykonanie:
   Czekoladę rozpuściłam w kąpieli wodnej. Po rozpuszczeniu czekolady dodałam płynny miód. Wymieszałam do połączenia się składników. Następnie na naszykowaną uprzednio kartkę papieru wylałam moją rozpuszczoną czekoladę (zwykła kartka np. z drukarki - która wchłonie tłuszcz). Zostawiłam ją na około 3 godziny, aby zastygła. Po tym czasie uformowałam z niej kulkę - ogrzałam ją w dłoniach i zagniotłam. Czekolada uzyskała konsystencję taką jak modelina
Z tak powstałej czekolady wycięłam moje cyfry. Wcześniej cyfry naszkicowałam  na kartonie, wycięłam i odrysowałam na rozwałkowanej wałkiem do ciasta czekoladzie na grubość około 0,5 cm. Ostrożnie odcisnęłam cyfry nożem. Następnie nadałam im kształt. Wstawiłam do lodówki, aby stwardniały.
  Cyfrom oczywiście dokleiłam nogi z czekolady, aby można było cyfry wcisnąć w ciasto.
      I tak oto powstały cyfry, które ozdobiły mój tort :).
  


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...