niedziela, 10 lutego 2013

rosół z wiejskiej kaczki z domowym makaronem jajecznym

          Rosół z drobiu przygotowany samodzielnie w domu (o ile jest to mięso z wiejskiej zagrody, ze wsi) to niezastąpiony lek na przeziębienie, świetnie nas rozgrzeje, zlikwiduje infekcje i wzmocni odporność. Rosół skutecznie nawilży śluzówki w nosie, złagodzi katar i kaszel. Talerz rosołu ugotowanego na włoszczyźnie dostarczy nam tego czego nasz organizm potrzebuje.
 Prawdziwy domowy rosół zawiera:
* trochę pełnowartościowego białka pochodzącego z mięsa, natomiast niewiele w nim witaminy C - ale uzupełnimy ten brak posypując rosół przed podaniem natką pietruszki,
* sporo minerałów, które w czasie gotowania przeniknęły do niego z mięsa i warzyw - ważniejsze z nich to potas -(reguluje gospodarkę wodną i ciśnienie krwi) oraz fosfor, wapń i magnez (niezbędne dla kości, zębów, serca, nerek i układu nerwowego),
* witaminy E,A oraz beta-karoten (silne antyoksydanty, zwalczające wolne rodniki)
 Należy jednak pamiętać !,że lecznicze właściwości ma naturalny rosół bez diabelskich wzmacniaczy smaku typu kostki rosołowe itp.) więc nie korzystajmy z nich.
   Zajadajmy rosół na zdrowie, ale tylko ten domowy i naturalny!


    Mój rosół gotuję z kaczki lub kury z wiejskiej zagrody. Drób z fermy czy supermarketu  nie nadaje się (i nie mam tu na myśli tylko rosołu). Ale o tym będzie innym razem.
  Taki prawdziwy rosół gotuję zazwyczaj zimową porą, jak mam więcej czasu i podaję go wtedy jedynie z własnoręcznie zrobionym domowym makaronem jajecznym (z ekologicznych jajek) Zazwyczaj w sobotnie popołudnie zagniatam i gotuję makaron. A w niedzielne przedpołudnie nastawiam rosół.
  Moje główne tajemnice dobrego domowego rosołu:
1. Najważniejsze jest mięso (pochodzące z domowej zagrody lub hodowli),
2. Niedodawanie żadnych diabelskich przypraw naszych czasów (typu kostki rosołowe, wegeta itp) - które nie robią nic dobrego dla naszego zdrowia i organizmu , za to robią wiele złego). Kostki rosołowe to produkty, które nas uzależniają, szkodzą nam. Wystarczy jedynie być konsekwentnym, pozbyć się ich, odzwyczaić się od nich i cieszyć się prawdziwym smakiem potraw. Nasze babcie gotowały bez tych diabelskich przypraw (bo ich po prostu nie znały). Za to ludzie w dzisiejszych czasach kupują je na potęgę i nabijają kieszenie koncernom, które je produkują? Odpowiedz jest prosta są od nich uzależnieni, albo po prostu z niewiedzy. A tym samym sobie szkodzą.
3. Dobry rosół trzeba gotować około 3 godzin(im dłużej się go gotuje tym bardziej jest esencjonalny) Powinien by  gotowany na malutkim ogniu czyli tylko lekko "pyrkać" (gotowanie rosołu w ten sposób sprawi, że rosół będzie klarowny),
4. Mięso zawsze wkładam do zimnej wody (jeśli się tego nie zrobi i mięso włoży do wrzątku białko się szybko zetnie i nie odda ono całego smaku wywarowi).

   Składniki
* woda (używam przefiltrowanej),
* mięso ( kaczka lub kura z wiejskiej zagrody)
(jeśli jest to wiejska kaczka, często jest ona tłusta, ja taki rosół gotuję na korpusie)- na oddzielny obiad zostawiam udka i piersi!
* włoszczyzna
- 2 marchewki
- 1 pietruszka
-  pół selera
-  mały por
- mała cebula (obrana i opalona nad palnikiem)
* przyprawy
- kilka ziarenek ziela angielskiego,
- kilka ziarenek pieprzu
- 2-3 liście laurowe
- sól


 Natka pietruszki i świeżo zmielony pieprz do podania


Wykonanie:
    Najpierw szykuję wielki 10 litrowy garnek. Następnie płuczę dokładnie mięso, umieszczam w garnku i zalewam zimną wodą. Dodaję obraną i opłukaną włoszczyznę oraz przyprawy. Włączam palnik na malutki płomyk. Rosół ma "pyrkotać"  czy lekko bulgotać. Kiedy po zagotowaniu na powierzchni zbiorą się "szumowiny" zbieram je z powierzchni. Rosół bulgocze mi na kuchence około 3 godzin. Po skończeniu gotowania rosół przelewam przez metalowe sitko celem usunięcia fafrocli i przypraw. Marchew, pietruszkę i selera kroję na mniejsze kawałki celem podania ich razem z rosołem.


   Rosół podaję z domowym makaronem jajecznym. Daję na talerz również ugotowane w rosole pokrojone na mniejsze kawałki marchew, pietruszkę i selera oraz kawałki mięsa. Dekoruję posiekaną natką pietruszki oraz doprawiam na talerzu świeżo zmielonym pieprzem.


Dodatkowo i więcej o rosole:
 * Mięso ugotowane w rosole wykorzystuję do robienia domowych wędlin czy jako nadzienie do pierogów,
 * Rosół gotuję w wielkim garze (reszta rosołu, która mi zostaje z obiadu jest bazą do innych zup i sosów), przelewam taki rosół do pojemników i zamrażam). Taki zamrożony rosół można przechowywać dłuższy czas.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...