piątek, 1 lutego 2013

wytrawna nalewka na wiśniach

Nalewki to dość słodkie aromatyczne i zazwyczaj słodkie alkohole. Niektóre można kupić w sklepie, ale nie ma to jak te zrobione własnoręcznie w domu.
    Francuzi maja swoje bordeaux, Szkoci whisky, a Polacy swoje nalewki które mają swój staropolski rodowód. Decydując się na zrobienie nalewki najlepiej uzbroić się w cierpliwość. Niechaj postoi przez trzy miesiące, pół roku ,a nawet rok. Moja ma pół roku i została wyjęta w okresie Świąt Bożego Narodzenia (robiona latem). I tak u nas popijana z malutkich kieliszków by wystarczyła na jak najdłużej. A w tym roku postaram się zrobić jej więcej (chowając jej część, aby odleżała więcej czasu i była smaczniejsza) Moja nalewka na wiśniach to pierwsza nalewka zrobiona własnoręcznie w domu. I wiem, że to nie będzie pierwsza i ostatnia nalewka jaką robiłam (na pewno będą inne nalewki owocowe i nalewki ziołowe).
     Składniki:
1.5 kg dojrzałych owoców wiśni
500 ml spirytusu
500 ml wódki 40%
200g cukru

Wykonanie:
   Wiśnie dryluję. Mniej niż ćwierć wszystkich pestek odkładam. Wiśniami wypełniam wymyty i wyparzony słój. Następnie dodaję cukier, odłożone pestki i zalewam spirytusem. Słój zamykam i odstawiam na 6 tygodni i w miarę często nim potrząsałam (w miarę jak sobie o nim przypominałam). Po 6 tygodniach zlałam nalew z wiśni do innego słoja i odstawiłam. Wiśnie, które zostały w słoju  zalałam wódką i macerowałam jeszcze 3 tygodnie. Po 3 tygodniach zlałam drugi nalew i odcisnęłam owoce na sicie (owoce do wykorzystania w deserach dla dorosłych:)). Oba nalewy połączyłam i przecedziłam przez drobniutkie sitko. Rozlałam nalewkę  do butelek. Nalewkę schowałam i zapomniałam o niej na pół roku. Degustacja nastąpiła w święta Bożego Narodzenia do świątecznych smakołyków. :)  Zachęcam do zrobienia latem.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...