czwartek, 20 grudnia 2012

kutia

Kutia to potrawa Kresowiaków. 
Dzisiaj bardzo popularna na Białostocczyźnie. Przyrządza się ją w kuchni litewskiej, ukraińskiej, białoruskiej, rosyjskiej.

   Nazwa pochodzi od słowa ukraińskiego (z greki kokkos) - pestka, ziarno. Natomiast ludowa etymologia wskazuje słowo kut znaczy kąt. Każda gospodyni miała własny sekret przyrządzania kutii (zawsze podstawą były ziarna)

 Co wchodzi w skład kutii?

 > nie może w niej zabraknąć maku.

 > oprócz maku kutia składa się z pszenicy, orzechów, migdałów i innych bakalii.

> na Białorusi częściej niż z pszenicy gotuje się kutię z dodatkiem pęczaku (kasza jęczmienna), czasem też z ryżu
> w staropolskiej kuchni oprócz maku, pszenicy reszta składników zależała od zamożności - jeśli chodzi o szlacheckie dwory to tam zabraknąć nie mogło zamorskich bakalii- daktyle, rodzynki, migdały.
> w wersji przygotowywanej przez mniej zamożnych składnikiem były pszenica, mak, miód albo nawet słód (czyli kiełkujące ziarna jęczmienia, lub żyta poddane fermentacji).


  SYMBOLIKA POTRAWY:

Mak w pradawnej Polsce był symbolem płodności i szczęścia. Z drugiej strony oznaczał też sen, także ten wieczny. Kutię podawano nie tylko w Wigilię, ale i na stypach. Spożywano ją także na Dziady. Nie wszyscy wiedzą, że kutia służyła, także do wróżb. Bierze się łyżkę kutii i podrzuca pod sufit, jeśli przylepi się to znaczy, że nowy rok będzie szczęśliwy (komu nie przeszkadza, że będzie musiał sprzątać, może spróbować).


Dlaczego kutia to potrawa bardzo zdrowa ?
 Kutia jest potrawą zdrową. Mak zawiera wit. A,C, D,B3, błonnik , magnez, żelazo, wapń, potas, kwasy omega3, omega6. Zawiera sporo białka oraz alkaloidów działających uspokajająco i przeciwbólowo Dodatkowo przeciwdziała miażdżycy, pomaga w procesie trawiennym. Jeśli dodamy do niej naturalny miód (wzmacnia serce, zabija bakterie, oczyszcza wątrobę) możemy z czystym sumieniem raz w roku się nią zajadać.


    Moja kutia jest słodka od miodu (tylko naturalny) , pełna bakalii, gotowanej pszenicy i maku. Dodałam do niej cząstki pomarańczy, żeby nadać jej fajnego odświeżającego smaku.
    Ziarna pszenicy mają łuskę, przed gotowaniem się ją usuwa, co jest czynnością trudną i długą (tradycyjnie wykonywaną na wsiach ręcznie). Obecnie można kupić pszenicę ocieraną mechanicznie, właśnie ja z takiej zrobiłam swoją kutię.
  
    Składniki:
300g pszenicy (oczyszczona, bez łusek)
300g maku
3/4 szklanki miodu
bakalie (wg uznania rodzynki, migdały ,orzechy laskowe, orzechy włoskie, daktyle) po kilka gram


 Wykonanie:
  Pszenicę zalewam wodą i powoli gotuję na małym ogniu do czasu, aż będzie miękka, ale nie rozgotowana. Odcedzam i odstawiam, żeby ostygła. Mak gotuję na wolnym ogniu do czasu aż będzie bardzo miękki, odcedzam i odstawiam do ostygnięcia. Można go rozgnieść w makutrze, trzy razy zemleć (ja swój rozcierałam w moździerzu. W dużej misce łączę wszystkie składniki tzn. pszenicę, mak dodaję miód i bakalie. Wszystko ze sobą mieszam. Odstawiam na kilka godzin do lodówki. Przed podaniem dekoruje cząstkami pomarańczy, orzechami i pokrojonymi w paseczkami migdałami.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...