wtorek, 3 stycznia 2017

rosół z królika z suszonymi grzybami i domowym makaronem oraz o zupie zup (czyli rosole) słów kilka....

Ucząc się gotować często przeszukiwałam blogi polskie i zagraniczne, różnorakie strony (w tym  i zagraniczne) w poszukiwaniu przepisów, które nie istniały. Książek kulinarnych miałam jak na lekarstwo....więc pozostawała mi improwizacja. Metodą dedukcji - prób i błędów wychodziły smaczne, a czasem więcej niż smaczne dania.
Muszę tu stwierdzić, że bardzo bliskie jest mi gotowanie w starym "babcinym" stylu.

Przepisów na buliony, rosoły jest wiele. Na razie królowały u mnie jak na razie rosoły z kurczaków, kaczek, gęsi, perliczek, gołębi i królików. Nie gotowałam rosołu z prawdziwej wołowiny, cielęciny czy dziczyzny. Wszystko przede mną,  choć próbowałam raz gotować rosół z wołowiny poporcjowanej i kupionej w sklepie. Efekt był taki, że ów rosół nie miał smaku i niestety nie była to wina moich kulinarnych umiejętności czy ich braku. Ale wtedy niestety tak myślałam, ze to ja czegoś nie umiem i coś źle zrobiłam.

Podstawą dobrego rosołu jest dobre mięso! Przepisy na rosół typu mieszanego: udka kurczaka, kawałek wołowiny czy cielęciny, może nam wyjdzie jeśli ulepszymy go kostkami rosołowymi. Wiele razy pisałam dzisiejsze mięso z chowu przemysłowego to nie mięso.
Dlatego jeśli mam kawałek mięsa z wiejskiej zagrody, pierwszą potrawą jaką gotuje jest domowy, aromatyczny rosół.

Dla niektórych rosół to tłusta woda z makaronem. Dla mnie to aromatyczna zupa, która rozgrzewa i wzmacnia organizm. Wiecie rosół dla mnie jest potrawą na którą czekam: nie zawsze mam wiejskie mięso. A jeśli już takie mam i gotuje rosół, barbarzyństwem byłoby dla mnie podać go z gotowym makaronem! Nie bez powodu rosół zyskał miano "królowej zup" czy nazwany został "zupą zup".
Rosołów jest przecież tak wiele jak stref klimatycznych, plemion, kontynentów, dostępnych surowców i oczywiście ile domów tyle jego wersji.
Dzisiejszy rosołek jest delikatny, nie za tłusty, słodki od marchewki i innych korzeni, które do niego dodałam. Urozmaiciłam go suszonymi grzybami leśnymi. Oczywiście podałam go z domowym, jajecznym makaronem (z jajek prosto od wiejskich kurek)!
Dla mnie jedzenie to celebrowanie posiłków, nie lubię jeść byle czego (mam tu na myśli m.in gotowce), byle jak i byle gdzie. Dla mnie stół to centrum mojego domostwa, na którym zawsze stoi ciepły posiłek....

Składniki na rosół z królika:
przednie łapy królika (jak pisałam mój rosół jest na wiejskim króliku, który jest większy w rozmiarze i ma tłuszcz, w przeciwieństwie do tego ze sklepu!)
* same łapki w zupełności wystarczają na nie za tłusty rosół!
2 średnie marchewki
większa pietruszka
1/3 dużego selera
2 listki laurowe
kilka ziarenek ziela angielskiego
sól himalajska
świeżo mielony czarny pieprz
garstka suszonych grzybów leśnych

dodatkowo: domowy makaron jajeczny

Wykonanie:
 Płuczę dokładnie mięso, umieszczam w garnku i zalewam zimną wodą. Dodaję obraną i opłukaną włoszczyznę oraz przyprawy. Włączam palnik na malutki płomyk. Rosół ma "pyrkotać"  czyli lekko bulgotać. Kiedy po zagotowaniu na powierzchni zbiorą się "szumowiny" zbieram je z powierzchni. Rosół z królika pyrkotał mi na  kuchence około 2 godzin. Po skończeniu gotowania rosół przelewam przez gęste sitko celem usunięcia fafrocli i przypraw. Marchew, pietruszkę i selera pokroję na mniejsze kawałki celem podania ich razem z rosołem.
Rosół podałam z domowym makaronem jajecznym. Daję na talerz również ugotowane w rosole pokrojone na mniejsze kawałki marchew, pietruszkę i selera oraz kawałki mięsa oddzielone od kości. Zawsze na końcu doprawiam rosół na talerzu świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

biszkopt z kremem budyniowym, ananasem i wiórkami kokosowymi

Na sam początek Nowego Roku upiekłam ciasto, bo chciałam go rozpocząć na słodko. Bardzo lubię to ciasto! Jednak nie robię go zbyt często, bo wiele receptur na słodkości mam jeszcze do wypróbowania! i napisania o nich.
Dzisiejsze ciasto pochodzi z zeszytu z moimi zapiskami, w którym jeszcze jako nastoletnia dziewczyna prowadziłam notatki i wpisywałam przepisy na dania, wypieki oraz potrawy. Po co prowadziłam sobie taki zeszyt? Bo byłam zdania, że kiedy  będę miała swój dom, swoją rodzinę.....to wszystko będzie mi pomocne i nie myliłam się! Ten zeszyt mam do dziś i cały czas mam go pod ręką. Mam w najbliższych planach założyć zeszyt i wpisać na jego karty  wszystkie moje przepisy, których używam!, aby mieć wszystkie pod ręką. Niektóre przepisy wymagają precyzji, a na tyle upieczonych  ciast i potraw przeze mnie ugotowanych.....czasem pamięć mi szwankuje! Za dużo kartek notatek i zapisków. 
Są przepisy, które ulepszałam, pojawiały się nowe, ale wiele przepisów na wypieki zostało nie zmienionych. Obecnie piekąc to ciasto, nie używam jedynie budyniu w proszku (dodaję zamiast budyniu więcej skrobi ziemniaczanej)!

Ciasto to składa się z biszkoptu na który ląduje masa z budyniu i masła. Na kremie układane są kawałki ananasa z puszki, a całość zwieńczona wiórkami kokosowymi.
Piekąc biszkopt zazwyczaj korzystam z dwóch przepisów na nie. Oba przepisy pokazywałam już na blogu. Jeden zapisany jest jako biszkopt z masą, owocami i domową galaretką , a drugi jako odwrócony biszkopt z mandarynkami.

Tym razem piekłam biszkopt z przepisu który jest zapisany pod wpisem na odwrócony biszkopt z mandarynkami. (tylko upiekłam ten biszkopt z podwójnej porcji).

Składniki:
200 g mąki
8 jajek z wolnego wybiegu
150 g cukru pudru lub białego cukru
 
Wykonanie biszkoptu:
Małą kwadratową foremkę wykładam papierem do pieczenia i przechodzę do ubijania biszkoptu.
Oddzielam żółtka od białek. Żółtka ucieram z cukrem, aż masa zbieleje. Białka ubijam na sztywno. Na żółtka nakładam warstwami pianę i mąkę. Delikatnie mieszam ciasto i wylewam do foremki. Wyrównuję masę szpatułką.
Biszkopt piekłam w temperaturze 180 °C  około 25 minut (do suchego patyczka).
 
Składniki na krem:
1,5 szklanki mleka
2 żółtka
pół szklanki cukru
2 łyżki mąki ziemniaczanej
łyżeczka mąki pszennej
 
dodatkowo:
150 g masła
 puszka ananasów w zalewie
wiórki kokosowe
 
Wykonanie:
Jedną szklankę mleka z cukrem podgrzewam. W połowie szklanki mleka, rozrabiam obie mąki z żółtkami.
Do gotującego się mleka wlewam mleko w którym rozrobiłam mąki z żółtkami.
Mieszam do czasu, aż powstanie mi gęsty budyń (ma być jednolita masa, bez grudek!). Odstawiam budyń do wystudzenia. Gdy już mi budyń całkowicie ostygnie miksuję go z masłem (masło w temperaturze pokojowej, w innym wypadku krem nam się zwarzy)!
Przestudzony biszkopt nasączam zalewą z ananasów.
Na biszkopt wykładam krem z budyniu i masła. Na kremie układam pokrojone na kawałki plasterki ananas. Ja zawsze delikatnie kawałki ananasa wtykam w krem. Całość oprószam obficie wiórkami kokosowymi. Odstawiam w chłodne miejsce, aby krem zgęstniał.


piątek, 30 grudnia 2016

śledzie marynowane - jak ja marynuję śledzie? / jak zamarynować śledzie?/ jakie śledzie do marynowania? - poradnik

Któż nie zna marynowanych śledzi? Chyba każdy, na pólkach w sklepie stoją w słoikach, pudełkach i plastikowych opakowaniach! Kiedyś lubiłam śledzie w occie i mój Pan też tylko takie preferował....... Nawet ostatnio kupiłam słoiczek śledzi w occie na przekąskę i dla mnie była to totalna okropność.
 
Cóż z czasem mojego gotowania, przyszła pora i na domowe śledzie.....Trochę jednak zeszło mi z nauką  ich przygotowania........ bo w dobie gotowych dań......po prostu nie wiedziałam jak się zabrać za niektóre potrawy. I tak właśnie było ze śledziami! Często także w książkach kulinarnych przepisy na śledzie są udziwnione. Nie dla mnie na przykład śledź z ananasem.
Preferuję po prostu klasykę śledzia. W moim domu rodzinnym nie tknęłam śledzia w oleju, a teraz sama je robię. Tylko do zamarynowania potrzebny jest dobry olej.
Na blogach i stronach piętrzą się przepisy na śledzie i często to nie są moje gusta........lubię spróbować czegoś nowego, ale czasem mój organizm musi swoje odchorować bo coś jest za słone, za słodkie czy potrawa jest z różnego rodzaju dodatkami. Ja jestem w stanie zjeść wszystko, jeśli bazą potrawy jest "dobry" produkt, a potrawa składa się z małej liczby składników. Po prostu nie jest udziwniona!
Pierwszym problemem tyczącym się przygotowania śledzi w domu było: jakie śledzie kupić?  i gdzie je kupić ? U mnie raczej solonych śledzi z beczki nie uświadczę! Ale mogę na targu czy dużym markecie (niestety market!) znaleźć solone całe tuszki śledziowe lub płaty śledziowe na wagę z wiaderka.
Wiem, że takie śledzie nie mają dodatków w składzie lub prawie wcale ich nie mają. Jednak czasem ciężko takie spotkać!, ale można.
 Pamiętam sytuację z dużego sklepu, gdzie chciałam zobaczyć skład śledzi na wiaderku, a pani ekspedientka odrzekła " ale to tylko śledzie i woda"!
W takich momentach rozumiem niewiedzę ludzi! Cóż jednak dla mnie jest różnicą na co wydam ciężko zarobione pieniądze.
 
Jak już mamy solone śledzie lub płaty śledziowe trzeba je dobrze wymoczyć. Wiele przepisów mówi, aby moczyć śledzie w mleku (którego ja staram się nie używać ze względu na to m.in jak zwierzęta dające mleko są karmione i traktowane). Do wymoczenia śledzi wystarczy po prostu woda. Ja śledzie moczę cały dzień praktycznie (kilka razy zmieniając wodę).
 

Co dalej po wymoczeniu śledzi i wypłukaniu ich?
Płaty śledziowe najpierw filetuję, przecinam tuszkę śledzia delikatnie wzdłuż na pół i wyciągam główną część grzbietową, pomagając sobie nożykiem.  Jeśli jestem w stanie wyciągam jeszcze małe ości i ostki, jeśli coś wyczuję pod palcami. Trochę zachodu jest przy tej czynności! Jednak już przy późniejszej konsumpcji śledzików nie dłubiemy w nich mając je na talerzu. Gotowe filety bez ości kroję na małe kawałki na jeden kęs, góra dwa.
 
Solone tuszki śledzi.
 
Oczywiście mniej zachodu jest z płatami gotowymi (tzw. ala matias). Te po wymoczeniu kroję na małe kawałki na jeden kęs, góra dwa (tak samo jak przy pofiletowanych tuszkach śledziowych).
 
Płaty śledziowe solone ala matias.
  Po co moczymy śledzie?
Moczymy je po to, aby je odsolić (czyli pozbyć się nadmiaru soli) i przykrego zapachu rybnego. Poza tym jeśli namoczymy uprzednio śledzie są one wtedy kruche i łatwiej je wtedy przygotować.
 
Od czego zależy to jak długo moczymy śledzie? Jak długo ja moczę śledzie?
Przed wszystkim zależy to od wielkości śledzi.
Ja jeśli mam całe tuszki przed moczeniem filetuje je. Właśni jeśli pofiletujemy sobie tuszki i wypatroszymy brzuszki (jeśli mamy takie które tego wymagają) - czas moczenia możemy skrócić.
Całe śledzie należy jednak moczyć przez 12 do 18 godzin w zimnej wodzie, zmieniając co najmniej dwukrotnie. Wody dolewam tyle, aby przekroczyła objętość śledzi dwu, a nawet trzykrotnie.
W czasie odsalania oczywiście próbuje! Jeśli są nadal słone moczę dalej z nową wodą. Jeśli po spróbowaniu śledzia uważam, że mięso jest tylko trochę za słone przerywam odsalanie. Dlaczego? Bo zalewa do której daję moje śledzie dodatkowo wyciągnie sól (jeśli np. robię śledzie w przecierze pomidorowym).

Poza tym całkowicie odsolone śledzie będą niesmaczne! Metodą próbowania znajdziemy swój przepis na śledziki idealne. Każdy ma inny smak (dlatego ja próbuje śledzie podczas odsalania, aby były nie za słone i aby ich całkowicie nie odsolić)
 
Ja tym razem tuszki wyfiletowanych śledzi moczyłam całą noc (kilka razy zmieniając wodę). Płaty śledziowe ala matias tylko samo trzymałam w wodzie (bo połowę z nich robiłam w oliwie, a oliwa nie wyciągnie mi soli)! Ale są tacy, którzy uważają, że płaty śledziowe wystarczy włożyć do zimnej wody na godzinę. Czas moczenia można przedłużyć  do 2-3 godzin (jednak co godzinę zmieniając wodę). Im dłużej moczy się śledzie tym stają się łagodniejsze.
My nie lubimy bardzo słonych potraw, więc moje śledzie są tylko delikatnie słone.
 
W czym marynuję śledzie? Jakich przypraw używam przygotowując marynowane śledzie? Co dodaję do marynowanych śledzi?
Jeśli przygotowuję marynowane śledzie to najczęściej w oleju czy oliwie. Marynuję także w przecierze pomidorowym czy robię marynatę z octu i wody. Jako dodatki daję zawsze cebulkę, surowe jabłko czy suszone owoce t.j. rodzynki, śliwki czy żurawinę. Co do przypraw: listek laurowy, ziarenka ziela angielskiego i przyprawiam całość mielonym czarnym pieprzem.
 
Nie robię śledzi w śmietanie bo dobrej śmietany nie dostanę! Nie jestem przeciwnikiem dobrych olejów czy oliw tłoczonych na zimno. Nawet uważam, że tłuszcz jest zdrowy dla naszego organizmu. Tym razem śledzie zalałam oliwą z oliwek, tłoczoną na zimno którą dostaliśmy z Italii, prosto od gospodarza, który się tym zajmuje.
Do marynowania śledzi można użyć tak jak ja -
*oliwy z oliwek tłoczonej na zimno,
*oleju lnianego, który świetnie komponuje się z śledziami, bo ma rybny posmak,
* oleju rzepakowego tłoczonego na zimno.
Jeszcze jedna moja uwaga co do śledzików!!!! Jeśli ktoś uważa, że śledzie w oliwie są za ciężkie, odbija się komuś po nich - ja będę uważała, że ktoś ma coś z żołądkiem, albo dawno nie zajadał takiego smakołyku. Tłuszcz z ryby (zwłaszcza wyłowionej w morzu) i oliwa to rzeczy zdrowe dla naszego organizmu. Mnie po takim posiłku wystarczy kubek ziołowej herbaty i nie mam problemu z moim układem trawiennym.

środa, 28 grudnia 2016

śledzie z cebulą i jabłkiem w oliwie

Kolejną moją wersją śledzi są śledzie z cebulą i jabłkiem w oliwie. Bardzo lubię nasze polskie jabłka, więc pomyślałam czemu by nie dodać jabłka do śledzia. Bo właśnie jabłko ze śledzikiem komponuje się świetnie! Śledziki z cebulką wzbogacone jabłkiem to też klasyka pośród przepisów na te ryby.  Soczyste jabłko, chrupiąca cebulka i śledzie to bardzo smaczna kompozycja!
 Składniki:
u mnie około 400 g solonych tuszek śledziowych (odsolonych i wyfiletowanych)
duża cebula
duże soczyste jabłko
oliwa z oliwek
2 listki laurowe
5 ziarnek ziela angielskiego
 
Wykonanie:
Tuszki śledziowe filetuję (czyli rozcinam je na pół, pozbywając się głównej części grzbietowej i drobnych ości). Odsalam filety przez całą noc kilka razy zmieniając wodę (czyli moczę śledzie w wodzie). Po odsoleniu i ocieknięciu filetów dobrze z wody kroję je na kawałki - wielkość jeden góra dwa kęsy.
 Cebulę obieram i kroję w grubsze piórka. Jabłko płuczę, nie obieram go ze skórki (razem ze skórką ścieram na tarce o grubych oczkach). Jeśli mam jabłko odmiany, która ciemnieje po starciu na tarce czy obraniu skrapiam je sokiem z cytryny.
Układam partiami w słoiku kawałki śledzików, cebulę, starte jabłko i dorzucam listki i ziarenka ziela angielskiego. Zalewam zawartość słoika oliwą tak, aby przykryła jego zawartość. Odstawiam śledziki do przegryzienia się, ale można je zajadać z kromką chleba od razu.

wtorek, 27 grudnia 2016

śledzie (nie tylko wigilijne) w pomidorach z rodzynkami

Poniższe śledzie w pomidorach zniknęły jako pierwsze z mojego wigilijnego stołu! Zresztą u mnie wszystko od razu zniknie jeśli jest w pomidorach. Do przygotowania tej wersji wykorzystałam gotowe filety śledziowe zwane ala matias. Przygotowując każdy wariant śledzi zawsze dodaję cebulkę (tym razem przed wymieszaniem jej z kawałkami śledzików poddusiłam ją odrobinę. Moje śledziki wzbogaciłam rodzynkami, które świetnie przełamały słony smak śledzi.
Śledziki + cebulka + dobry przecier pomidorowy + rodzynki = idealna kompozycja śledziowa.

Składniki:
gotowe filety śledziowe solone ala matias (na wagę z wiaderka)
dwie duże cebule
duża garstka rodzynek
około 300 ml dobrego przecieru pomidorowego lub passaty
2 łyżki oliwy
2 listki laurowe
5 ziarenek ziela angielskiego
świeżo mielony czarny pieprz
odrobina cukru (jeśli mamy kwaśny przecier pomidorowy)
 
Wykonanie:
Filety śledziowe odsalam (czyli moczę w wodzie przez kilka godzin). Kilkakrotnie zmieniając wodę.
Zawsze próbuje śledzi podczas moczenia w wodzie, aby ich zbytnio nie odsolić (bo całkowicie odsolone też są mało smaczne). Ale robiąc takie śledzie w pomidorach trzeba wziąć całkowicie pod uwagę, że pomidory, którymi zalewam śledzie, też wyciągną sól. Wymoczone płaty śledziowe odsączam z wody i kroję na kawałki (wielkość jeden, dwa kęsy).
Cebulę obieram, kroję w piórka i duszę na oliwie do czasu, aż zmięknie.
Do podduszonej cebuli wlewam przecier pomidorowy, dorzucam listki laurowe i ziele angielskie oraz rodzynki. Zawartość rondla doprawiam świeżo mielonym czarnym pieprzem.
Gotową zalewę odstawiam do przestygnięcia i dopiero dorzucam kawałki śledzików (bo gotowe płaty śledziowe są delikatniejsze od filetów śledziowych i zawsze mam obawy, że mogą stracić na wyglądzie i ewentualnie się rozpaść pod wpływem temperatury!).
Po wymieszaniu śledzi z gotową zalewą - przekładam całość do słoika i odstawiam w zimne miejsce do przegryzienia się.

piątek, 23 grudnia 2016

śledzie z żurawiną i cebulą w oliwie

Lubię połącznie słonych śledzi ze słodyczą suszonych owoców. Chciałam na wigilijny stół  zrobić kilka wersji śledzi, żeby było różnorodnie i oczywiście mało. Dlaczego mało? Zawsze tak robię, aby był niedosyt, żebyśmy na niektóre potrawy czekali cały rok (no może niekoniecznie na śledziki, Jednak cały rok czekamy na barszcz wigilijny z uszkami, wigilijną kapustę z grochem czy rybę po grecku.
Wprowadziłam w naszym domu racjonalne żywienie, zgodne z porami roku. Na początku ciężko było bo mój Pan domagał się potraw zimą takich które jedzone są latem i odwrotnie. Ale etap tłumaczenia niektórych rzeczy mam już za sobą!
 
 Składniki:
pół kilograma gotowych płatów śledziowych solonych ala matias (na wagę z wiaderka)
garstka suszonej żurawiny (około 100g)
2 cebule
2 listki laurowe
5 kule ziela angielskiego
oliwa z oliwek
 
Wykonanie:
Filety śledziowe odsalam (czyli moczę w wodzie przez kilka godzin). Kilkakrotnie zmieniając wodę.
Zawsze próbuje śledzi podczas moczenia w wodzie, aby ich zbytnio nie odsolić (bo całkowicie odsolone też są mało smaczne). Wymoczone płaty śledziowe odsączam z wody i kroję na kawałki (wielkość jeden, dwa kęsy). Cebulę obieram, kroję w piórka i duszę na oliwie do czasu, aż zmięknie.
Pokrojone płaty śledziowe układam w słoiku na przemian z cebulką i suszoną żurawiną.
Do słoika dorzucam oczywiście listki laurowe i ziele angielskie. Zalewam zawartość słoika oliwą z oliwek. Odstawiam oczywiście do przegryzienia się. Można też konsumować takie śledziki od razu.
 

czwartek, 22 grudnia 2016

śledzie z cebulą w oliwie

Śledzie marynowane z cebulką w oliwie to klasyka śledzia. Kilka składników i może powstać coś pysznego i zdrowego. Można poddusić cebulę przed wymieszaniem jej ze śledziami i zalaniem oliwą.
Ja zawsze jednak wykorzystuję surową, bo taką lubimy, a surowa odrobinę mięknie gdy śledziki przegryzają się w oliwie.
 Składniki:
u mnie około 400 g solonych tuszek śledziowych (odsolonych i wyfiletowanych)
duża cebula
oliwa z oliwek
2 listki laurowe
5 ziarnek ziela angielskiego
czarny świeżo mielony pieprz
 
Wykonanie:
Tuszki śledziowe filetuję (czyli rozcinam je na pół, pozbywając się głównej części grzbietowej i drobnych ości). Odsalam filety przez całą noc kilka razy zmieniając wodę (czyli moczę śledzie w wodzie). Po odsoleniu i ocieknięciu filetów dobrze z wody kroję je na kawałki - wielkość jeden góra dwa kęsy.
 Cebulę obieram i kroję w grubsze piórka.
Układam partiami w słoiku kawałki śledzików i cebulę, dorzucam listki i ziarenka ziela angielskiego. Oprószam całość obficie świeżo mielonym czarnym pieprzem. Zalewam zawartość słoika oliwą tak, aby przykryła jego zawartość. Odstawiam śledziki do przegryzienia się, ale można je zajadać z kromką chleba od razu.
 

poniedziałek, 5 grudnia 2016

surówka z czerwonej kapusty i jabłek

Zastanawiałam się ostatnio czemu czerwona kapusta nie jest tak popularna jak biała. Ja zaznajomiłam się dobrze z nią, dopiero wtedy gdy zaczęłam prowadzić swój dom i swoją kuchnię. Przywiozłam sobie ze wsi pewnego razu kilka główek właśnie czerwonej kapusty i deliberowałam wtedy co z niej zrobić!
Wtedy trochę ukisiłam, zrobiłam surówki na zimę do słoików. A na koniec powstała surówka do obiadu z surowej czerwonej kapusty. Właśnie w sezonie zimowym gdzie nie ma smacznych pomidorów, zielonych ogóreczków, rzodkiewek i sałaty. Wtedy królują u mnie w mojej kuchni głównie kapusty, marchewki, buraki i jabłka oraz inne warzywa korzeniowe. Dzisiejszą surówkę z kapusty i jabłek lubimy i robię ją często, aż dziwne, że na blogu nie ma na nią jeszcze przepisu.
Składniki:
spora główka czerwonej kapusty
1 cebula
3 winne , soczyste jabłka
odrobina oliwy
odrobina octu
cukier do smaku
sól

Wykonanie:
Kapustę szatkuję, gotuję w dużej ilości wody z dodatkiem soli i octu. Odcedzam w chwili gdy jest na pół ugotowana. Kapustę kroję w większą kostkę, jabłka obieram i ścieram na tarce o grubych oczkach. Mieszam obgotowaną kapustę ze startymi jabłkami, posiekaną cebulą. Całość doprawiam do smaku solą, oliwą, octem i cukrem.

pierniczki korzenne (miękkie) z rodzynkami


sobota, 26 listopada 2016

naleśniki z duszonymi jabłkami

Naleśniki to jedno z dań, które często robiłam i robię w swojej kuchni. Naleśniki to danie, które najczęściej przygotowywałam w swoim życiu i pierwsze, które sama nauczyłam się przygotowywać.
Naleśniki umiałam przygotować już jako dziecko, więc nie było opcji, że padnę z głodu. Na pierwszym miejscu zawsze były naleśniki na słodko z białym serem, później z domowymi dżemami czy ostatnio z prażonymi jabłkami.

 Dziś naleśniki zwinęłam po usmażeniu w kopertę, bo przełożyłam je prażonymi jabłkami. Po zwinięciu naleśnika w kopertę (tak jak to się robi przy krokietach) nadzienie czy farsz nam nie wypada. Tak zwinięte i ułożone w pudełku można zabrać do pracy lub jako posiłek poza domem.
Wiem, że tak zwijając naleśniki nadzienie nie fruwa mi po całym pudełku.
 
Tu na blogu znajdziecie jak zrobić domowe naleśniki? 
 
Po usmażeniu naleśników i podduszeniu jabłek , oczywiście mamy już gotowe naleśniki z duszonymi jabłkami, wystarczy jedno nadziać drugim i zwinąć. Po tej czynności mamy najlepsze na świecie naleśniki.
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...